Overcast Clouds

4°C

Kołobrzeg

22 kwietnia 2024    |    Imieniny: Kaja, Leon, Łukasz
22 kwietnia 2024    
    Imieniny: Kaja, Leon, Łukasz

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

bejnarowicz kołobrzeg

Wydawałoby się, że proste pytanie, jakim jest kwestia budowy pomnika smoleńskiego na Skwerze Pionierów, to bułka z masłem dla orła Prawa i Sprawiedliwości, jakim jest Maciej Bejnarowicz, bezpartyjny kandydat na prezydenta Kołobrzegu. Już ta konotacja budzi uśmiech na ustach każdego, kto wie co ten zwrot oznacza. Jak widać, tylko Bejnarowicz wierzy w swoją niezależność, bo wiara to coś co wykracza poza granice prawa i zdrowego rozsądku, wkraczając w poziom nadprzyrodzoności. Pozostaje jeszcze sprawiedliwość, ale czymże jest ona bez źródeł prawa? Wiedzą to ci, którzy widzą jak demontowany jest aparat sądowniczy w naszym państwie. Ale Bejnarowicz i tego nie dostrzega, bo nawet nie wie, kto jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. To znaczy doskonale wie kto, ale udaje, że nie wie. Bo dzięki temu nie podpada działaczom partyjnym z PiS, na czele z wietrzącym spiski i donoszącym na kogo może Krzysztofem Plewko, a także zwykłym obywatelom i wyborcom, którym albo jest to obojętne, albo takie puszczanie oka przez niezależnego działacza może nawet jest OK.

Audycja w Radio Kołobrzeg, zrealizowana przez Piotra Rybczyńskiego, była szansą dla Bejnarowicza, żeby się zaprezentować słuchaczom i odpowiedzieć na najprostsze pytania na świecie, np: czy Bejnarowicz jako prezydent zawierzy Kołobrzeg Matce Boskiej. Ale nawet z tym pytaniem Bejnarowicz sobie nie poradził. Pierwszy raz spotykam człowieka, który nie ma poglądów, zdania, który, mam wrażenie, na mało czym się zna, ale za to ze wszystkim chce się odwoływać do mieszkańców. Warto przypomnieć, że to samo robiło w kampanii wyborczej PiS, a dziś odgradza parlament zasiekami i policjantami od obywateli, a obywatelskie inicjatywy wyrzuca do śmietnika, bo wychodzi z założenia, że wynik wyborów uprawnia do zmian według woli większości. Stąd tak ważne jest nie tylko to, co Bejnarowicz myśli, ale także co w Kołobrzegu chce zrobić, a nie krążenie w kółko i opowiadanie farmazonów o demokracji i poszanowaniu woli obywateli.

Wreszcie kluczowa kwestia. Pytanie o budowę pomnika smoleńskiego. Co odpowiada Bejnarowicz? A co powinien odpowiedzieć? Jest za, jestem przeciw, nie mam zdania. Ale nie, Bejnarowicz używa nowomowy PiS i odpowiada: "Ja osobiście, gdybym rządził Kołobrzegiem, byłbym za postawieniem pomnika smoleńskiego, ale ponieważ powiedziałem, że będę zarządzał miastem, a nie rządził, więc nie będę narzucał swojej woli większości mieszkańców". Co takiego tak naprawdę mówi nam w ten sposób kandydat na prezydenta? Oczywiście, że jest za budową pomnika. Zabawa słowna w rządzenie i zarządzanie jest dla politycznych debili. W przypadku kierowania miastem i jedno i drugie wiąże się z podejmowaniem decyzji. Rządzenie i zarządzanie różni się tym, skąd pochodzi źródło władzy, jej legitymacja. Rządzenie odbywa się z wyboru, zarządzanie jest elementem najmu. Maciej Bejnarowicz manipuluje ludźmi twierdząc, że on będzie zarządzał. Maciej Bejnarowicz nie jest najemnikiem, nikt go do pracy nie kieruje. Zostanie wybrany, lub nie, a jego zadaniem będzie proces podejmowania decyzji i kierowania aparatem samorządowym na poziomie wykonawczym w celu realizacji zadań samorządowych (polecam pierwszą lepszą encyklopedię wiedzy politycznej, aby to sobie przyswoić). Takie manipulacje można usłyszeć, gdy politycy mówią, że nie są politykami, są samorządowcami. To też twierdzenie, na które może nabrać się polityczny matoł. I niestety, takich nie brakuje.

Ponieważ jednak, po naszej publikacji, u Bejnarowicza odezwały się telefony (a to dziwne, bo jeszcze niedawno twierdził, że prawie nikt nas nie czyta), musiał zareagować. Wysłał więc do naszej redakcji oświadczenie, w którym robi idiotów z osób, które z nim rozmawiały na antenie radiowej. Bo skoro Bejnarowicz miastem ma zarządzać, to przecież nie będzie pomnika, bo on nie narzuci swojej woli mieszkańcom. Ale to kolejna manipulacja. Bejnarowicz nie może narzucić swojej woli mieszkańcom, bo w kwestii pomnika smoleńskiego, jako potencjalny kandydat do organu wykonawczego nie ma do tego kompetencji. O tym decyduje Rada Miasta, nie prezydent, o czym widać, Bejnarowicz chyba nie wie. Tyle, że temat wykorzystał Jacek Woźniak, który na swoim Facebooku napisał o chęci budowy takiego pomnika przez Bejnarowicza tak: "Po moim trupie". Na jego tekst zareagowało ponad 350 osób, napisano 250 komentarzy. 4 godziny później, Bejnarowicz świadomy swojej klęski, pisze na swoim profilu tak: "Trzeba mieć bardzo dużo złej woli aby przypisywać mi chęć budowy pomnika smoleńskiego na skwerze pionierów. Wszystkich samodzielnie myślących mieszkańców zapewniam, że mamy do czynienia z interpretacją mojej wypowiedzi redaktora, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Oświadczam również, że w mojej kampanii nie będę stosował technik manipulacyjnych z szacunku do mieszkańców" (40 polubień, 9 komentarzy). Jest to zwykła podłość osoby, która mówi o nowej jakości w polityce, którą ma nieść niczym światło na oświecenie pogan w tych wyborach w szatach niezależnego kandydata PiS właśnie Maciej Bejnarowicz, ale zamiast tego dokonuje publicznego i podręcznikowego samozaorania się. Po raz kolejny politycy wskazują, że manipuluje się ich wypowiedziami, że się je interpretuje. Skoro są tak głupie to co zrobić? Bejnarowicz mówi, że nie będzie manipulował, a co robi, lawirując w odpowiedziach, brnąc na takim poziomie abstrakcji, że niektórzy musieliby do tego celu odwiedzić monopolowy? Taki odlot wymaga spirytualnego poświęcenia i to kto wie, może także ze strony słuchających. Zresztą, na swoim profilu, Bejnarowicz podaje, że, jest zastępcą wójta gminy Kołobrzeg. To też zarządzanie, rządzenie czy zrządzenie losu, pech czy pomyłka, taka zwykła w świecie?

A co mają powiedzieć na taki materiał personalny dziennikarze, którzy nie uzyskują żadnej odpowiedzi na swoje pytania, gdy kandydat nie będący dotąd mieszkańcem Kołobrzegu, nawet z tym miastem się nie definiuje, mówi o "nas" i o "sobie"? Warto tego posłuchać. Kandydat na prezydenta to ktoś, kto przekonuje do swoich poglądów i planów, ale w momencie, gdy jest tym kandydatem, nie uczy się numerów dzielnic i tego, gdzie kto mieszka. Ludzie nie głosują na polityków tylko dlatego, że ci chcą nieść nową jakość w demokracji i zamiast rządzić, zarządzać. Różnica jest w tym taka, jak podczas syndromu dnia wczorajszego, gdy pójdzie się w trybie Bejnarowicza ekologicznie poskubać trawy na pastwisku. Ani to przyjemne, ani skuteczne, ale przecież nikt nam niczego nie narzuca. Każdy normalny człowiek wybierze więc sprawdzone metody. W wyborach, wybiera się więc sprawdzonych kandydatów. Eksperymenty lubią nieliczni.

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama