Overcast Clouds

4°C

Kołobrzeg

6 grudnia 2022    |    Imieniny: Mikołaj, Emilian, Leontyna
6 grudnia 2022    
    Imieniny: Mikołaj, Emilian, Leontyna

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Mądrości Woźniaka: Spór o ruch w centrum – czy prezydent wie, co proponuje?

Projekt zmian ruchu w centrum miasta nie spędza snu z powiek mieszkańcom Kołobrzegu. Może dlatego, że wszyscy przyzwyczailiśmy się już do tego, który od około 20 lat obowiązuje. Ma on oczywiście wady, a największą z nich jest funkcjonowanie strefy płatnego parkowania, która nie rozwiązuje problemu z parkowaniem. Ale o problemach z funkcjonowaniem SPP napiszę innym razem.

Dziś obserwujemy, ku uciesze lokalnych polityków wszystkich stron, wymianę ciosów pomiędzy Anną Mieczkowską, która firmuje dokument projektu organizacji ruchu (chociaż moim zdaniem go nie rozumie), a Tomaszem Tamborskim, który ma ten dyskomfort, że może go zatwierdzić lub nie. Starosta ma kłopot, bo musi działać pod presją, sztucznie wytworzoną przez usłużnego dla władzy czynnika społecznego, z argumentem, że „mieszkańcy oczekują zmian”. A ja zaryzykuję twierdzenie, że nie oczekują i nawet ich nie chcą, szczególnie ci, którzy mieszkają w kwartałach bliżej katedry. O mieszkańcach innych dzielnic nie wspominając. Chce ich Anna Mieczkowska, a może jeszcze bardziej jej zastępczyni. I zrobiła się z tego bardziej sprawa ambicjonalna, niż chęć poprawy układu komunikacyjnego.

Nie chcę wchodzić w szczegóły dotyczące oznakowania pionowego i poziomego, które podobno w niektórych miejscach projektu jest nielogiczne. Nie będę się też odnosił do argumentów starosty, że dziś z jednego miejsca do drugiego jest 300 m, a po zmianach będzie 2 km. To oczywiście ważne, bo sam fakt przekierowania strumienia pojazdów może, a nawet na pewno będzie generował wzrost zanieczyszczeń, ale druga strona ma również swoje argumenty. Skupie się na sprawach, które w mojej ocenie są nielogiczne.

Ale najpierw kilka słów o pozytywach. Podoba mi się propozycja wprowadzenia stref uspokojenia ruchu i przestrzeni, nazywanych „woonerfami”, gdzie priorytetem komunikacyjnym jest ruch pieszy. To dobry kierunek dla przestrzeni miejskiej, ale trzeba wiedzieć, gdzie je organizować. W ścisłym centrum miasta widzę kilka takich miejsc. Część wydaje się być naturalnymi, część proponuję z premedytacją, by pokazać, że możemy niejako zmusić kierowców do zmiany przyzwyczajeń. Ulicą, która doskonale nadaje się na taki „deptak” jest ul. Brzozowa. Lekko na uboczu, ruch niewielki, warto spróbować. Kolejną, tę proponuje również Anna Mieczkowska, jest ul. Mariacka, od ul. Narutowicza do ul Wąskiej. Tutaj też radykalnie z Mieczkowską się różnimy, ale o tym za chwilę. Moja propozycja woonefru, to ul. Dubois, od Katedralnej do Giełdowej. Ta propozycja ma niejako wymusić tych, którzy nie znaleźli miejsca do zaparkowania przy Giełdowej, Pl. Ratuszowym i Ratuszowej, żeby nie robili kolejnego kółka, tylko opuścili strefę centrum i poszukali miejsca wzdłuż Al. Jana Pawła II, albo i dalej. I tyle o pozytywach.

Gdy rozważamy organizację ruchu, to oprócz założonego celu, przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na parametry dróg/ulic. Ich długość, szerokość, nośność, a także rodzaj zabudowy wzdłuż nich. Logicznym jest, że na wąską ulicę, o wątpliwej nośności nie będziemy kierowali głównego nurtu ruchu. A tak, niestety, proponuje Anna Mieczkowska, która w swojej propozycji głównym ciągiem komunikacyjnym, wyprowadzającym ruch z ul. Narutowicza, widzi ul…. Mariacką, wzdłuż katedry. Co więcej, w jej propozycji ma to być również woonerf, czyli deptak pieszo-jezdny. Bez sensu.

Kolejnym rozwiązaniem, w mojej ocenie pozbawionym logiki, jest odwrócenie kierunku na ul. Armii Krajowej. Dziś do centrum wjeżdżamy od skrzyżowania Armii Krajowej z Łopuskiego. To tamtędy wjeżdżają do centrum dostawczaki i ciężarówki z zaopatrzeniem dla Rossmanna i Bryzy (Hosso). Prezydent Miasta proponuje, żeby te samochody wjeżdżały wąziutką Katedralną lub Narutowicza i przez Mariacką oczywiście, która ma być – heloł! – deptakiem. Wyjazd z centrum przez Armii Krajowej przekieruje cały ruch w Łopuskiego, czyli … pod Szkołę Podstawową Nr 3 i Skwer Pionierów. Czy tak powinno być? Nie sądzę.

Dziś Mieszkańcy ul. Narutowicza, Mariackiej, Gierczak, którzy chcieliby wyjechać w kierunku Młyńskiej, jadą albo Ratuszową do JP II, albo prościej – Mariacką do Katedralnej, potem Rzeczną i w prawo. Propozycja Anny Mieczkowskiej spowodowałaby, że musieliby objechać pół miasta. Bez sensu. Odrębnym zagadnieniem jest ewentualne rondo u zbiegu Kamiennej i Rzecznej, ale o tym mówił Tomasz Tamborski już rok temu.

Warto przy okazji wysilić wyobraźnię i uzmysłowić sobie, które z ulic są najszersze i stanowią naturalne i efektywne wyprowadzenie ruchu z centrum. Niestety, pisze to z ubolewaniem, są to Armii Krajowej i Ratuszowa. Przy Ratuszowej i obok są dwa urzędy, które generują ruch. Ich wyprowadzenie z centrum na pewno ten ruch uspokoi. Ale też doprowadzi do śmierci gospodarczej centrum miasta. Dlatego te rozwiązania należy rozpatrywać, patrząc szerzej.

Powiedział o tym Tamborski w lokalnej telewizji, ja to powtórzę. Najprostszym sposobem wyprowadzenia ruchu z centrum byłaby … likwidacja miejsc postojowych. Bo po co do centrum wjeżdżać, jeżeli nie ma w nim gdzie zaparkować? Pojawiła się również propozycja, żeby mieszkańców centrum wyposażyć w specjalne przepustki na miejsca parkingowe, co miałoby być argumentem przekonywującym. Uważam to za pomysł głupi, a przede wszystkim nieuczciwy dla pozostałych. Tego typu rozwiązania należy stosować tylko na zamkniętych, wewnątrzosiedlowych parkingach, zlokalizowanych w przestrzeni publicznej i to tylko wtedy, gdy wspólnota, spółdzielnia podpisze stosowną umowę z gminą.

Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Pani prezydent niech proponuje zmiany ewolucyjnie. Rewolucja zawsze zjada swoje dzieci, a czasami wylewa je z kąpielą. Staroście proponuję, żeby nie ulegał presji. Ma rację, że propozycje składane do niego przez Annę Mieczkowską, dziś spowodują więcej szkody niż pożytku.

Jacek Woźniak

P.S. Pani prezydent nie może przeboleć, że Tamborski rozmawia o tych sprawach z Woźniakiem. Może tak jest, bo Woźniak chce słuchać argumentów Tamborskiego i z wzajemnością? A może Woźniak woli rozmawiać z Tamborskim, bo reakcją magistratu na argumenty Woźniaka jest foch?

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama