menu

POD PRĄD - felieton Roberta Dziemby (7)

kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, Robert Dziemba, felieton, pod prądPoczątek wyborczych krucjatKołobrzeg chce mieć aż dwóch posłów. Ma szansę także na senatora. Ale pojawiają się problemy natury technicznej…


Bieńkowski wkracza do akcji
Dla wielu zaskoczeniem było poparcie kandydatury Marka Hoka przez byłego prezydenta miasta i lidera opozycji Henryka Bieńkowskiego. Ale takim samym zaskoczeniem było wystawienie przez PO dwóch kandydatów na posła z Kołobrzegu. Choć Łukasz Czechowski i lider PO Stanisław Gawłowski zapewniają, że to wyraz pluralizmu partii, to teraz widać, że to sprzedawanie niezwykle taniego wyborczego dymu. Pod sztandarem partyjnej demokracji, PO dzieli Kołobrzeg, jak w poprzednich kampaniach podzieliła inne miasta, na przykład Szczecinek. Widać, Bieńkowski pamięta Czechowskiemu jego song „Blady, blady, ty nie dasz rady” i w wygranej Hoka widzi kres podziału politycznego miasta po prawej stronie. Szanse Czechowskiego na zdobycie mandatu są podobne do poziomu wypłacalności Grecji, ale aby Marek Hok zdobył mandat, będzie musiał się napracować. A jeśli Hok nie zostanie posłem, to hasło Janusza Gromka pt. „Gwarancja rozwoju”, może przejść to zamierzchłej historii.

Dywan pana prezydenta
Janusz Gromek z politycznego lidera i demokraty podążył w kierunku monarchii. W mieście coraz częściej mówi się o radnych i politykach, których król wzywa na dywanik, aby powiedzieć im, co mu się nie podoba. Sława dywanu prezydenckiego sięgnęła już zresztą Warszawy. Krąży ciekawy dowcip, jak to Grzegorz Schetyna odwiedził Janusza Gromka i zauważył jego dywanik. – No ciekawy jest, ciekawy – zauważył marszałek. – Taki stylowy? – pyta prezydent. – Nie, tyle spraw pod niego zamietliście – odpowiada Schetyna. Inicjatywa miasta spadła poniżej jakiejkolwiek krytyki. Zalety prezydenta stały się jego przywarami, którymi do tej pory w PO niespecjalnie się przejmowano. Wszystko wskazuje na to, że monarchia zostanie obalona już po wyborach. Raz, że dywan nie cieszy się najlepszą sławą, dwa, że nikt nie chce go prać publicznie. Utylizacja śmieci spod dywanu to sprawa kalibru sto razy grubszego niż smród w Radzikowie. A poza tym, nikt nie chce, aby ta monarchia była dziedziczna. O ile kolejna reelekcja Gromka to chyba już political fiction w czystej postaci, to jednak nie wiadomo jaką krucjatę zobaczymy za 3 lata w wykonaniu PO. Mówi się, że prezydent na swoim fotelu widziałby Ryszarda Szufla. Ale wielu działaczy tęskni za silną ręką Sebastiana Karpiniuka i upatruje jej w Tomaszu Tamborskim. Wynik wyborów będzie na pewno okazją do wystawienia politycznych rachunków i rozliczeń.

Czego chce SLD?
Lewica jest jak zawsze niezwykle pomysłowa, ale z wykonaniem u niej słabo. To dotyczy m.in. parytetów dla płci. Krucjata pod tymi sztandarami była szeroko komentowana, osiągnięto konsensus, a teraz SLD sama się do niego nie stosuje, przynajmniej w takim zakresie, w jakim o niego walczyła. To przykre, że lewica coraz bardziej upodabnia się do PO i jedynie rzuca pomysłami, ale ich nie realizuje w praktyce. Wiemy, że w wyborach do senatu wystartuje Jacek Woźniak. Dla Kołobrzegu to niezwykła szansa, aby mieć swojego senatora – pierwszego w historii demokratycznych wyborów. W okręgu kołobrzesko-białogardzkim wygra ten, kto zdobędzie największą liczbę głosów. Największym konkurentem Woźniaka jest wicemarszałek Sztark, która, jak to już powiedziałem w Radio Kołobrzeg, słynie z przyjeżdżania do nas na oficjalne uroczystości, bo poza tym jej nie pamiętam. I tak właśnie było podczas niedzielnego „Biegu Solidarności”. W ramach sierpniowej krucjaty przywiało wicemarszałka do Kołobrzegu, gdzie wszyscy mogliśmy zobaczyć tak wysoko postawionego przedstawiciela władzy. Z takim kontrkandydatem, Jacek Woźniak śmiało może wyruszyć na krucjatę i powalczyć o mandat. Pytanie tylko, czy SLD będzie się chciało, tak jak mu się nie chce, i Woźniak dostanie niezbędne partyjne wsparcie, żeby mandat zdobyć. Tego dowiemy się już za nieco ponad 5 tygodni.

Robert Dziemba

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.