menu

POD PRĄD - felieton Roberta Dziemby (16)

informacje kołobrzeg, komentarz, dziemba, muzeum, rada muzeumA Bastion wyślą na drzewo... Temat kilku czołgów i strzelnicy podnieci dziś niejednego radnego. A potem wyleci w powietrze, ino kurz wszystko zasłoni...

 


Marta Michalska, właścicielka firmy "Bastion", dwoi się i troi, żeby podpisać jak najlepszą umowę na lokalizację na 9 lat przy ul. Koszalińskiej. Radni dziwią się, a to Michalskiej, a to prezydentowi. Nie brakuje takich, którzy udają, że nic nie wiedzą (choć pewnie są i tacy, którzy nie udają). W mediach można przeczytać różne wywody, niektóre rodem z Klewek. Potem "Bastion" wykupuje u nas ogłoszenia, a inni muszą odpowiadać, oczywiście tak, żeby jeszcze inni się nie dowiedzieli, gdzie. Nie wiem, czy to celowe, czy to zabawa w głuchy telefon, czy może gra w "Piotrusia", że Talibowie wylądowali gdzieś, choć nie wiadomo gdzie, a bombę podłożył... oczywiście Banaś. Jak już na kogoś zganiać, to na całego, co nie?

Prawda jest tu dość prosta i niestety dla Urzędu Miasta niespecjalnie korzystna (no to prezydent znowu mnie nie lubi). Pod koniec swojej pierwszej kadencji Janusz Gromek słabo protestował przeciwko "Bastionowi". 24 sierpnia 2010 roku zaskoczył wszystkich, gdy poparł uchwałę o przeniesieniu Centrum Atrakcji Wojskowych bliżej miasta. Radni podjęli uchwałę, z której wynika li tylko i wyłącznie to, że Rada Miasta upoważnia prezydenta do podpisania umowy dzierżawy określonej działki na okres do 9 lat. Nic więcej. Poprosiłem dziś o interpretację tych zapisów dwie kancelarie prawne i obydwie poparły moje twierdzenie. Prezydent gdyby chciał, sam mógłby wydzierżawić inny teren na okres do 3 lat. Tym bardziej, że poprzednia umowa wygasła. Jeśli ktoś twierdzi, że ta uchwała zobowiązuje kogokolwiek do opuszczenia jakiegoś terenu, rozwiązania jakiejś umowy, to został przez kogoś wysłany na drzewo. Nie brakuje takich, którzy sprzedają właśnie takie bilety.

W listopadzie ubiegłego roku, poprosiłem o przedłożenie całościowej teczki "Bastionu". Nie świadczy ona dobrze o Urzędzie Miasta, który wobec "Bastionu" był zbyt uległy. Najpierw, po podjęciu uchwały, firmie pozwolono zostać tam, gdzie sobie była. Potem przyszła ciężka zima i wywiezienie czołgów było podobno niemożliwe. Potem prezydent zgodził się na przedłużenie postoju, lub jak kto woli, na bezumowne zajmowanie terenu. Potem były negocjacje, trwające chyba po dziś dzień, bo Urząd Miasta nie mógł się zdecydować, czy je zrywa czy nie. To raz zrywał, to potem siadał do jakichś rozmów, odpowiadał na kolejne pisma... Mapki rozmnażały się przez klonowanie na kserokopiarce, a farsę podkreślało samo zachowanie urzędników, którzy w mediach groźni, przed "Bastionem" jakoś byli tacy mili. Sam nie wiem, co Marta Michalska na tym "Bastionie" trzyma, że się jej tak boją...

Nie ulega wątpliwości, że prezydent nic negocjować nie musiał. Skoro chciał negocjować, a porozumieć się nie mógł, mógł to przerwać. Z jakiegoś powodu to wszystko trwa po dziś dzień. W sumie jeszcze kilka godzin, bo podczas sesji nieznany bliżej pirotechnik wokół tematu podłoży odpowiedni ładunek (emocji?) i wyśle "Bastion" na najbliższe drzewo. No, chyba że się mylę. Bo "Bastion" to faktyczna atrakcja, którą co roku odwiedzało wielu turystów. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że firma przegrzała negocjacje, a może o to właśnie chodziło? Czyżby najciemniej było pod... drzewem?

A na koniec taki cover, na otarcie łez, bo "Bastion" to taka nasza miejska tradycja...

Kiedy patrzysz tam za siebie
W te miesiące co minęły
Kiedy widzisz co się działo
A co nasi radni chcieli
Co pisano w dokumentach
A co w telewizji było
Co pamiętasz to pamiętasz
Ale kiedyś potem powiesz, że najbardziej ci żal:

Wspaniałego bastionu, prezydenta i stadionu
Karabinu na druciku, Duńczyków na celowniku
Granatów i saperki, po mieszkania kolejki
Helikoptera, co po niebie zapierdzielał.


na mel. "Kolorowe jarmarki"



Robert Dziemba

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.