menu

POD PRĄD - felieton Roberta Dziemby (19)

informacje kołobrzeg, komentarz, dziemba, muzeum, rada muzeumNasze doświadczenia z rozbiórkami... Sprawa rozbiórki hangarów w Podczelu i wycinki drzew, przypomina inną sprawę sprzed 10 lat.


Decyzja powiatu o wymierzeniu kary miastu za wycinkę drzew w Podczelu, dla wielu była zaskoczeniem, dla innych konsekwencją niekonsekwencji miasta. Opisywaliśmy te kwestie na naszym portalu i nie będę powracał do tych faktów. Ponieważ jednak pojawia się wiele sugestii naszych Czytelników, dotyczących innych sposobów rozwiązania tej patowej sytuacji, postanowiłem się do tego odnieść.

Widziałem, jak w październiku 2011 roku na lotnisku w Podczelu wycinane są drzewa i rozbierane hangary. Dlaczego nie alarmowałem? Nie przyszlo mi do głowy, że na terenie miasta ktoś może coś robić nielegalnie. Tym bardziej, że w sierpniu urzędnicy przekonywali mnie, że wszystko jest pod kontrolą, o wszystkim wiedzą, miasto z rozbiórki ma korzyść. Sprawa zaczęła się komplikować, gdy dowiedzieliśmy się, że na wycinkę części drzew zgody nie było, miasto nie nadzorowało właściwie prac, nie ma umowy z wykonawcą, za barter nie odprowadzono podatku, itd., itp. Gdy sprawę zaczęli wyjaśniać radni, starli się z prezydentem i jego urzędnikami. Inną sprawą jest, do czego miasto było de facto zobowiązane, ale w moim przekonaniu, te decyzje, które doprowadziły do obecnego stanu rzeczy, były decyzjami i działaniami błędnymi. Jakie to decyzje i kto je podjął? Nie mi o tym osądzać, są odpowiednie organy do tego, które jak wiemy - pracują.

Pojawiła się teoria, że znany jest sprawca wycinki drzew w Podczelu i to on, nie miasto, powinno być ukarane. W toku postępowania nie pada stwierdzenie, że miasto wskazało winnego wycinki. Miasto wskazało jedynie osobę prawną, której wyraziło zgodę na rozbiórkę hangarów i wycinkę drzew, przy czym zaznaczono, że pozwolenie na redukcję drzewostanu zdobędzie magistrat. W decyzji Starostwa Powiatowego można znaleźć informację, że w Podczelu pracowali pracownicy co najmniej trzech spółek, przy czym nie tylko nikt nie wie, kto wycinki dokonywał, w czyim imieniu i na czyją rzecz (o prawie do reprezentacji nie wspominając), ale pracownicy mają nawet problem z ustaleniem, kiedy wycinka była prowadzona. Prezes spółek twierdzi, że w Podczelu był raz, przed rozpoczęciem rozbiórki. Do tego dochodzą spory kompetencyjne, prawo do reprezentacji, upoważnienia i doniesienia o sfałszowanych podpisach. Konia z rzędem temu, kto wskaże, który pracownik lub która spółka odpowiada za wycinkę. Może prezes? Może, ale dopóki ktoś mu tego nie udowodni, można domniemywać na różne sposoby w tej sprawie. Inną kwestią, która dziwi w całej tej sprawie, to fakt, że magistrat nie zawiadomił w związku z wycinką prokuratury. Moim zdaniem powinien. Zamiast miasta, prokuraturę poinformowało starostwo. Urząd Miasta od decyzji się odwoła, zapewne próbując udowodnić, że sprawca wycinki jest znany. Może być to interesujące.

informacje kołobrzeg, basen, rozbiórka, pdoczelePowtórka z rozrywki
Kołobrzeg miał już przygodę z rozbiórką. Miasto musiało rozebrać basen, bowiem budowało go bez właściwego pozwolenia na budowę. Wszystko działo się w 2002 roku. Najwyższa Izba Kontroli prowadziła postępowanie w sprawie całości kompleksu "Milenium": hali, łącznika oraz basenu i legalności pozwolenia na budowę łącznika pomiędzy kołobrzeską halą a przyszłym basenem, a także legalność budowy samego basenu. Łącznik zalegalizowano, ale m.in. po moich publikacjach w "Gazecie Kołobrzeskiej", tempa nabrała sprawa nielegalnej budowy basenu "Milenium". Ostatecznie, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o rozbiórce będącego w trakcie budowy basenu. Miasto stało na stanowisku, że skoro basen budowany był w ramach jednego kompleksu, to pozwolenie na budowę "Hali Milenium" było jednoznaczne ze zgodą na budowę łącznika i basenu. Tak jednak nie było i wybudowane fundamenty basenu trzeba było rozebrać. Koszty, bagatela 4 miliony złotych, poniosła firma PBI Kornas.

Rozbiórka basenu pokazuje, że złym doradcą jest pośpiech, a urzędnicy często zbyt lekkomyślnie podchodzą do pewnych kwestii, zawłaszcza, gdy nie ponoszą za nie pełnej odpowiedzialności. Właśnie brak tej odpowiedzialności lub zachodzenie na siebie kompetencji różnych wydziałów, prowadzi do takich problemów, które wykraczają poza naturę finansów czy zarządzania, a wkraczają w sprawy polityczne, niestety.

Robert Dziemba

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.