Clear Sky

15°C

Kołobrzeg

25 maja 2024    |    Imieniny: Grzegorz, Urban, Magda
25 maja 2024    
    Imieniny: Grzegorz, Urban, Magda

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, Felieton: z ławy obrońcy i kibica, opowieści wigilijne, edward stepieńO pedofilii uwag kilka... Obserwuję sprawę duchownych podejrzanych o pedofilię na Dominikanie, ale i sprawę kołobrzeską, w tym medialny atak na Kościół.




Pedofilia to najbardziej obrzydliwe przestępstwo, jakie można popełnić. Kryminaliści, zabójcy, złodzieje, bandyci wszelkiej profesji, pogardzają pedofilami i gdy dowiadują się, że ktoś siedzi za molestowanie seksualne nieletnich – to mówiąc oględnie – ma pod górkę. Wielokrotnie broniłem pedofilów. W każdym przypadku były to obrony z urzędu i musiałem spełnić swój adwokacki obowiązek bez względu na osobiste poglądy. Nieraz myślałem, że jako ojciec trzech córek gotowy skoczyć do gardła każdemu, kto podniósłby na nie rękę – jestem wystawiony na próbę szczególnego rodzaju. Z osobistych doświadczeń wiem, że zazwyczaj bywają to konkubenci, którzy molestują pasierbice, bądź pasierbów. Każdy taki przypadek daje okazję ataku na rodzinę i niektóre media twierdzą, że jest ona kryminogenna. „Postępowcy” w rodzaju pani Szczuki czy Środy rozwiązanie powyższej patologii widzą w likwidacji rodziny i zastąpieniem jej tzw. związkami partnerskimi, tj. dwóch tatusiów bądź dwie mamusie bądź jakąkolwiek inną dziwną konfiguracją. Mężczyzna i kobieta złączeni węzłem małżeńskim to przeżytek. Tzw. „postępowcy” nie dostrzegają, że patologia ma miejsce głównie tam, gdzie nie ma rodziny w tradycyjnym znaczeniu, a jest konkubent i konkubina, często zmieniający się, brak jest jakiejkolwiek stabilizacji, a instytucja małżeństwa jest w pogardzie.
W tej niechlubnej statystyce tuż za nieformalnymi związkami plasują się tzw. „nauczyciele”, którzy zamiast dawać dobry przykład – deprawują nieletnich chłopców i dziewczynki oddane pod ich opiekę. Niedawno mieliśmy taki przykład w domu dziecka w Gryficach, dyrygenta chóru w Poznaniu, a nawet psychologa, który terapię zamienił na molestowanie.

Największe zainteresowanie mediów wzbudzają jednak czyny pedofilskie księży pomimo, że jest to ułamek procenta wszystkich tego typu haniebnych zachowań. Na przykład w Stanach Zjednoczonych  w 2011 roku ujawniono 61 472 przestępstwa seksualne przeciw dzieciom, a w 21 przypadkach byli to duchowni. Tak więc na każdych 2 923 zboczeńców jeden był w sutannie. Gdy weźmiemy pod uwagę, że z owym 21 podejrzanym tylko w siedmiu przypadkach udowodniono winę, to wówczas liczbę 2 923 trzeba przemnożyć przez trzy, aby uzyskać prawdziwą skalę zjawiska procentowego udziału duchownych w czynach pedofilskich. We Włoszech statystyki podają, że na każde 2 000 zdarzeń pedofilii, jeden dotyczy księdza. Podobne proporcje są w Niemczech. W latach 1993-2012 odnotowano 210 000 przypadków nadużyć wobec nieletnich, a 94 mają związek z Kościołem katolickim, a więc na każde 2 234 czyny pedofilii jeden dotyczy osoby duchownej. Olgierd Domino podaje, że w sytuacji, gdy homoseksualiści stanowią 1-3% populacji, aż 1/3 aktów pedofilii popełniana jest przez sodomitów. Według badań, aż 86% pedofilów wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako pederaści.

Gdyby tzw. „postępowe” media były obiektywne, to winny szukać prawdziwych przyczyn tragedii dzieci, a nie dopatrywać się ich w Kościele katolickim. Kiedy autorytety kościoła mówią, powołując się na Biblię, że sodomia to grzech śmiertelny, to wówczas media „postępowe” grzmią, że to poglądy wszeteczne i należy brać przykład z anglikanów, którzy dopuszczają pederastów nawet do święceń biskupich. Przepisy Prawa kanonicznego są jednoznaczne i wobec wykrycia homoseksualizmu, bądź jego najbardziej podłej formy pedofilii na etapie seminarium kandydaci do stanu duchownego są bezwzględnie wykluczani. Ze smutkiem należy stwierdzić, że to gęste sito nie eliminuje wszystkich i ułamek promila duchownych dopuszcza się grzechu ciężkiego i popełnia przestępstwo molestowania nieletnich.

Hańbiącego czynu dopuścił się też były proboszcz Parafii Św. Wojciecha w Radzikowie. Kuria, gdy tylko powzięła wiadomości o czynie Zbigniewa R. natychmiast w 2008 roku pozbawiła go probostwa. Było to na rok przed listem pokrzywdzonego do Kurii w listopadzie 2009 roku. Tymczasem „Newsweek” w artykule „Kościół kryje pedofilów” wymienia przypadek kołobrzeski jako przykład pobłażania władz kościelnych. Okazuje się, że każdy pretekst jest dobry, aby uderzyć w kościół. Zadziwia mnie, dlaczego młodzian pokrzywdzony przez Zbigniewa R. nie żąda odszkodowania od sprawcy według zasady odpowiedzialności deliktowej, która brzmi, że kto wyrządził szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia. Tymczasem ku uciesze mediów atakowany jest nasz biskup.

Ostatnio ujawniono przypadek pedofilii w Legnicy i pojawiła się kolejna okazja do uderzenia w kościół. Tłumaczenie, że przestępca już w styczniu został wykluczony ze stanu kapłańskiego i obecnie jest osobą świecką nie osłabia ataku.

W roku 2010 w Polsce odnotowano 700 przypadków pedofilii. Media tzw. głównego nurtu nawet nie pisnęły, jaki procent tych czynów dopuścili się homosie, a jaki duchowni. Zapytam o to Ministra Sprawiedliwości, bo to istotne informacje.

Innym, skrzętnie ukrywanym faktem, jest przestępczość w środowisku „wesołków”. Jako młody aplikant prokuratorski zetknąłem się z niezwykle odrażającym morderstwem. Dwóch dziewiętnastolatków w mieszkaniu w centralnej Polsce pokłóciło się, gdyż jeden z nich zamierzał się wyprowadzić. Drugi chwycił nóż kuchenny i zadał ponad sto ciosów nożem. Ostatnie śmiertelne uderzenia miały miejsce na klatce schodowej. Za komuny pederastia to był jeden z wielu tematów tabu, więc napisano w gazecie, że przyczyną były porachunki wśród młodzieży. Czy ktoś z Czytelników słyszał, aby wśród homoseksualistów dochodziło do przestępstw? Takie informacje są skrywane bardziej, aniżeli za komuny. W przypadku pedofilii nie wolno napisać, że sprawca jest homosiem, bo jest to niepoprawne politycznie, a nawet może być uznane za język nienawiści. Według nieoficjalnych danych jest to środowisko z bardzo dużym odsetkiem przestępstw. Tymczasem każdy pojedynczy przypadek księdza przestępcy jest nagłaśniany ponad wszelką przyzwoitość. Najbardziej zadziwiające jest, że osoby zawodowo promujące homoseksualizm, równocześnie potępiają każdego księdza sodomitę.

Zauważyłem, że każda jakakolwiek wzmianka o kościele w Miastokolobrzeg.pl daje niewielkiej grupie zwolenników indywiduum wymachującym świńskim ryjem okazję do plucia na katolików. Chciałbym więc przypomnieć, że geje z Holandii oficjalnie domagali się legalizacji pedofilii. Holandia jest w awangardzie i skoro sformułowano tam postulat, to niedługo „postęp” dotrze i nad Wisłę. Kilka lat temu, trzysta tysięcy zazwyczaj spokojnych Belgów wyszło na ulicę, aby protestować przeciwko aprobowaniu pedofilii przez tamtejsze środowiska homoseksualne. Gniew ludzi spowodował, że dotychczas bezkarna szajka pedofilii znalazła się za kratkami. Pederaści stawiają za wzór kilku filozofów starożytnej Grecji, którzy cmokali z zachwytu nad pięknem ciał młodych chłopców oddanych ich opiece. Chrześcijaństwo zawsze jednoznacznie negatywnie oceniało takie zachowania i potępiało czyny.

kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, Felieton: z ławy obrońcy i kibica, opowieści wigilijne, edward stepień

Znałem osobiście kilku pedofilii i prowadziłem z nimi długie rozmowy. To ludzie o dużej wrażliwości, a jednocześnie zagubieni i przede wszystkim chorzy. Trzeba ich nie tyle potępiać i odwracać się do nich plecami, ale po prostu leczyć. Tymczasem w 1992 roku organ doradczy ONZ w demokratycznym głosowaniu przewagą jednego głosu uznał, że homoseksualizm nie jest zboczeniem i od tego czasu twierdzi się, że jest to naturalna forma wyrażania własnej osobowości. Podejmowane próby leczenia z homoseksualizmu spotykają się ze wściekłym atakiem lobby gejowskiego. Co się stało z pomysłem kastracji chemicznej bądź innymi sposobami zapobiegania pedofilii?

Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl



O ustawie tzw. „uzdrowiskowej”.
reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama