menu

POD PRĄD - felieton Roberta Dziemby (61)

informacje kołobrzeg, komentarz, dziembaŻółta kartka dla PDK... Radni Porozumienia mają powody do zastanowienia. Realizują swój program wyborczy, rządzą, a te wybory przegrali. Dlaczego?


Rozpływa się upojenie zwycięstwem z listopada, gdy PDK zdobyło 11 mandatów w Radzie Miasta. Nie ukrywam, że jako obywatel tego miasta głosowałem na PDK, tym bardziej moja krytyka boli niektórych polityków tego ugrupowania, a "ataki" na dziennikarzy, bo wszyscy ci, którzy myślą inaczej niż część polityków PDK, są źli, upewnia mnie, że syndrom oblężonej twierdzy jest jakby potrzebny do trwania i konsolidacji tego ugrupowania. Ale czy takie działanie nie odcina od rzeczywistości? Czy ta metoda nie naraża jego członków na dostęp wyłącznie do lizusów i tych, którzy mówią to, co oni chcą usłyszeć? Czy nie wykrzywia wizji oczekiwań mieszkańców, ograniczając je do "naszych"? Jeśli u podstaw naszości i mitu założycielskiego PDK leży walka z oligarchizacją życia publicznego w mieście, zdominowanego przez PO, to u podstaw długiego trwania PDK, stać będzie walka z tymi, których choćby można podejrzewać o inne myślenie, o inne wizje, niż te jedynie słuszne i popierane przez weteranów walki z Platformą.

Kampania w wyborach uzupełniających do Rady Miasta, moim zdaniem, skupiła w sobie dwa elementy, które spowodowały przegraną Żulewskiego. Po pierwsze, wizja aroganckiego i destrukcyjnego klubu, jakim w oczach mieszkańców staje się PDK, zagrzewane do boju przez swoich sympatyków. W polityce nikt nie zaspokaja w sposób otwarty żądań grup skrajnych, bo wzbudza to efekt odwrotny, od oczekiwanych. PDK pokazało: mamy władzę, rządzimy, decydujemy. Wypowiedzi radnych, tudzież buta, rozczarowały wielu wyborców, także i mnie. Nowa jakość, zamiast zgody i kompromisu, zamieniła się w starcia i bitwy, wymianę ciosów, udowadnianiu, kto ma rację. Tak, wielu mówi: że dobrze tak Platformie, tym oszustom i złodziejom, itd. Ale to tylko część opinii. Inni widzą w tym prymitywizm i zacofanie, rewanżyzm, granie interesem miasta dla własnych ambicji. Odczucia tych osób są jednak odrzucane, bo PDK legitymizuje się tymi pierwszymi. Po drugie, lekceważąc takie opinie, niektórzy radni PDK poszli ze swoimi pierwotnymi założeniami do mieszkańców, tłumacząc im, że zrobią wiele dla osiedla, ale trzeba poprzeć ich kandydata. W komentarzach w sieci bezpardonowo atakowano Karolinę Szarłatę-Woźniak. Podkreślano, że jest w ciąży, że jest mało warta jako radna, bo pójdzie na macierzyński urlop, etc. Wskazywano, że mąż został zastępcą prezydenta, że jest w układzie z Gromkiem, który przeszkadza PDK rządzić Kołobrzegiem. Zlekceważono, że ludzie na macierzyństwo patrzą inaczej, że inni też zachodzą w ciążę i chodzą na urlopy. Pominięto, że Janusz Gromek wygrał wybory prezydenckie i dostał mandat od wyborców do sprawowania władzy wykonawczej.

Tak, można też argumentować, że PDK przyszło odbijać bastion Woźniaków, bo poprzednie wybory na Koniecpolskiego wygrał Jacek Woźniak. Można argumentować, że PO miejsca postojowe buduje. Ale czy to oznacza, że PDK by ich nie zbudowało? Albo teraz będzie Koniecpolskiego pomijać? Prawda jest taka, że PDK powinna te wybory wygrać w cuglach, a to Szarłata-Woźniak powinna skończyć z wynikiem dwucyfrowym. U źródeł porażki stoi jednak lekceważenie mieszkańców. PDK zobaczyło żółtą kartkę, ale uważam, że zamiast pochylić się nad prawdziwymi źródłami porażki, skupi się na twierdzeniu, jak bardzo było bez szans, jak bardzo stronniczy na tym boisku był sędzia, czyli wyborcy. Widać tu analogię do pisowskiego układu w ramach IV RP, odmienianą 8 lat temu przez wszystkie przypadki.

Problemem PDK nie są ludzie, którzy sami w sobie są fachowcami, osobami z dużym doświadczeniem politycznym i samorządowym, cieszący się autorytetem i szacunkiem, autonomicznie potrafiący rozmawiać o wielu sprawach i to z każdym (dość powiedzieć, że najbardziej aktywnym i fachowym radnym na początku kadencji w moim odczuciu jest radny Cezary Kalinowski - szef PDK, a radni PO zajmują odległe miejsca w tym prywatnym rankingu). W ramach swoich formacji, typu PiS, SLD czy RDK, ci kandydaci nie mogli liczyć na wystarczające poparcie. Stworzono więc specjalne opakowanie, w którym zaoferowano mieszkańcom nową jakość. Moim zdaniem, to opakowanie nie przyciągnęło tym razem wyborców. Pytanie, z czym się będzie kojarzyć kołobrzeżanom wkrótce, jest otwarte - do następnych wyborów. Dziś jednak widać wyraźnie, że zmiany wymaga ideologia, nastawiona na konfrontację, ideologia walki z platformizmem jako takim. PDK potrzebuje bohaterów pozytywnych, zanim wszyscy zaszufladkują się w pamięci jako bojownicy o coś bliżej nieokreślonego i dalekiego od interesu zwykłego zjadacza chleba.

Robert Dziemba

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.