Broken Clouds

1°C

Kołobrzeg

5 lutego 2023    |    Imieniny: Adelajda, Agata, Izydor
5 lutego 2023    
    Imieniny: Adelajda, Agata, Izydor

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

czaszka kołobrzeg

Na cmentarzach Ziem Odzyskanych można było znaleźć wszystko, co było potrzebne do zagospodarowania się: od materiałów budowlanych, po złote zęby nieboszczyków.

Zastaliśmy Ziemie Północne i Zachodnie ograbione podwójnie. Najpierw, zniszczyła je wojenna zawierucha, a potem okupowali Sowieci. Na koniec, ruszył ruch szabrowników. Szabrownictwo, w literaturze określane jest jako zjawisko pejoratywne. Co ciekawe, z rozmów z osadnikami i pionierami wynika, że było odwrotnie. Szaber był naturalną częścią życia, gdy czegoś brakowało. A fakt, że brakowało wszystkiego permanentnie, powodował, że plądrowanie poniemieckiego, a więc przynajmniej nieformalnie – niczyjego majątku, stawało się codziennością. Wraz z nastaniem polskiej administracji, ruch szabrowniczy został przynajmniej uregulowany. Kto chciał coś z miasta wywieźć bez pozwolenia, musiał to odpracować. Co więcej, dość szybko szabrownictwo zamieniło się w zwykły wandalizm. Czego nie udało się zabrać, zaczynano powszechnie niszczyć. Było to poniemieckie, żal nikomu się tego majątku nie robiło. Ale to powodowało szkody. Dochodziło do zabójstw, podpaleń. Często podpalenia miały na celu ukrycie zbrodni.

Cmentarze plądrowano regularnie od 1945 roku. Przeprowadziłem na ten temat szereg wywiadów z pierwszymi mieszkańcami powiatu już w 2000 roku w związku z budową lapidariów: żydowskiego i niemieckiego, których twórcą był ówczesny prezydent miasta – Bogdan Błaszczyk. Lapidaria, miały moralnie zadośćuczynić poprzednim mieszkańcom, których cmentarze zniszczono, w dodatku wbrew polskiemu prawu. Polskie przepisy zabraniały likwidacji cmentarzy przez 40 lat od ostatniego pochówku. Biorąc pod uwagę, że na cmentarzach grzebano ludzi jeszcze w 1945 roku, można to było zrobić w roku 1985. W ten sposób, w Kołobrzegu regularnie złamano prawo, urządzając na terenach cmentarzy place zabaw, boisko sportowe, deptaki czy tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Nieco inna sytuacja była na terenie powiatu. Wraz z rolniczym rozwojem tych ziem w II połowie XIX wieku, rozwija się nowe osadnictwo, mają miejsce migracje ludności, a na biednej ziemi pomorskiej zaczynają wyrastać niewielkie cmentarze. Wcześniej, funkcjonowały cmentarze przykościelne, gdzie chowano tutejszych mieszkańców. Wraz z ich zamknięciem, zaczęto zagospodarowywać tereny wiejskie. Cmentarze były praktycznie w każdej miejscowości. Sadzono tam zieleń, teren często grodzono murem, albo konstrukcją metalową, zdobioną. Tak, na przełomie XIX i XX wieku, pojawiły się nowe cmentarze na całym terenie powiatu kołobrzesko-karlińskiego. Dotyczyło to także samego Kołobrzegu, w którym powstał cmentarz miejski, bezwyznaniowy.

Powróćmy więc do plądrowania. Były dwie kategorie łupienia cmentarzy: przez szabrowników i przez hieny cmentarne. Ci pierwsi, ograniczali się do wywożenia materiału budowlanego i to już w drugim etapie niszczenia cmentarzy. Bywało i tak, jak w przypadku Kołobrzegu, że tutejsza rada narodowa wyraziła zgodę na sprzedaż nagrobków. Trafiły one na południe Polski, gdzie następnie kamieniarz wykorzystał je ponownie. W Archiwum Państwowym w Koszalinie zachowały się dokumenty na ten temat. Pierwszy etap związany był jednak z okradaniem grobów. Miejsca pochówków rozkopywano. Trumien nie wyciągano, nie zadawano sobie takie trudu, tylko je rozbijano. Cel był prosty: kosztowności, szczególnie złoto, bo „szkopy miały być bogato chowane”. Cmentarze przypominały Księżyc po bombardowaniu meteorytem, tyle dołów kopano. Poniewierały się tam kości, a czaszkami bawiły się później dzieci. Wiele osób po dziś dzień wspomina tę zabawę. Ślady tej pierwotnej działalności na terenie powiatu są widoczne po dziś dzień. W samym Kołobrzegu, ostatnie można było jeszcze kilka lat temu zobaczyć na terenie Marynarki Wojennej przy Plaży Zachodniej. Wraz z przesunięciem płotu w kierunku południowym, przeprowadzono tam programowe prace ekshumacyjne, jedyne w historii miasta na niemieckim terenie grzebalnym (nie wliczającą w to prac archeologicznych na terenie miasta średniowiecznego).

Kolejnym etapem niszczenia cmentarzy, było przeoranie ich podczas wszelkich prac budowlanych. Walające się kości służyły najpierw dzieciom do zabawy, a potem szczątki firmy budowlane wywoziły i wyrzucały, bez jakiegokolwiek pochówku, choćby symbolicznego. Inaczej było na wsi. Tam rozkopywano groby, rozrzucano szczątki, czy to z głupoty, czy dla zabawy. A wreszcie rozkradziono materiał budowlany. Wykorzystano go do budowy chodników, a metalowe krzyże i ogrodzenia powyrywano, sprzedając na skupie złomu. Taka praktyka miała miejsce jeszcze w latach dwutysięcznych na niektórych małych cmentarzach przypałacowych (tytułowe zdjęcie pochodzi z cmentarza w Mołtowie w gminie Gościno).

Wreszcie, przyszedł czas na upamiętnienie. W miejscowościach gminnych, na dawnych cmentarzach, czy przy kościołach, powstały lapidaria. Szczególnym przykładem jest gmina Kołobrzeg, w której upamiętniono wszystkie dawne niemieckie cmentarze. Część z nich jest nadal w dobrej kondycji, ale większość została zniszczona i zbezczeszczona. Na wielu brakuje jakiejkolwiek informacji dotyczącej pierwotnego przeznaczenia terenu. Więcej na ten temat w audycji „Kwadrans z historią”.

Robert Dziemba
Dziękuję Maćkowi Hrybowi za pomoc w powstawaniu niniejszej audycji

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama