Broken Clouds

4°C

Kołobrzeg

29 lutego 2024    |    Imieniny: Lutosław, Roman, Teofil
29 lutego 2024    
    Imieniny: Lutosław, Roman, Teofil

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Jak zabudowywano centrum miasta i jak rozebrano basen…

Gdy 30 lat temu przystępowano coraz śmielej do zabudowy centrum miasta, realizując w szczególności architekturę tzw. Nowej Starówki. Wówczas, w 1992 roku, w „Gazecie Wyborczej” ukazał się ważny dla historii miasta reportaż „I po dziurze”, opisując, jak zagospodarowywano coś, co wyglądało jak dziura otoczona brzydkimi blokami z płyty. Tak jawił się Kołobrzeg na początku lat 90-tych: brzydki, zacofany, tylko latem zmieniający się w letnisko rodem z lat 80-tych. Nowa Starówka miała to zmienić.

Pierwotne zamysły z lat 80-tych mówiły o odbudowie w Kołobrzegu kamienic o charakterystyce przedwojennej, ze stromymi, czerwonymi dachami. Widać to po pierwszym zbudowanym kwartale, pomiędzy ul. Narutowicza, Mariacką i Katedralną. Odrobina konsekwencji widoczna jest także w kwartale Armii Krajowej, Narutowicza, ale są to już budynki wyższe, bardziej przestronne. Warunki dyktował tu klient, nie historia. A potem w ogóle przestano przejmować się tym, co było przed wojną, choć uwaga – nigdy też do tego nie nawiązywano. Tak zabudowywano kolejne działki, kwartały, a potem rozbierano przedwojenne obiekty, żeby budować nowe. Budowano coraz wyżej, budowano coraz więcej, maksymalnie zabudowując wszystko co możliwe. Przekraczano granice działek, wykraczano poza nie, kolidując z pasami drogowymi. Co więcej, nie budowano nie tylko parkingów podziemnych, ale i naziemnych. Łudzono się budową parkingu przy ulicy Kamiennej, który nie powstał do tej pory. Wówczas, miał to być pewnego rodzaju bufor bezpieczeństwa.

Druga połowa lat 90-tych to nie tylko zabudowa centrum, ale również dynamiczna zabudowa uzdrowiska. Centrum doczekało się kontroli Najwyższej Izby Kontroli i Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej. Obydwie wypadły negatywnie w 2002 roku. Fatalnie wypadła ocena Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta. Analizując dokumenty i zarzuty, trudno nie dojść do wniosku, że miastem rządziło lobby budowlane. Zbyt duża powierzchnia zabudowy, za dużo kondygnacji, zabudowa poza linią zabudowy, niewłaściwa liczba parkingów, brak parkingów podziemnych, nieprawidłowy termin rozpoczęcia i zakończenia prac, przedłużanie terminów przez Zarząd Miasta, przez co inwestorzy unikali płacenia kar umownych. Tyle, że centrum miasta to był poligon doświadczalny. Gdzie indziej pokazano doświadczenie. Słabe prawo i jeszcze słabsza władza, wręcz sprzyjająca lobby budowlanemu, doprowadziły do pewnego rodzaju samowoli. Przykładem niech będzie działka położona przy ul. Rodziewiczówny i Reymonta. Koncepcja zabudowy wykonana w latach 80-tych, zakładała budowę w tym miejscu ośrodka sanatoryjnego o 4 oddziałach, po 30 łóżek każdy. Pierwotnie inwestor precyzował swoje zamiary tak: „Dwie pierwsze kondygnacje przewidziano na funkcje techniczno-usługowe, a pozostałe na apartamenty sanatoryjne. Przewiduje się stworzenie obiektu o niespotykanej do tej pory organizacji i jakości świadczonych usług dla przebywających tam użytkowników”. W sprawozdaniu dla Rady Miasta napisano tak: „Komisja Rewizyjna nie wie na czym ta niespotykalność organizacji i jakości usług polega – wszak powstał tam apartamentowiec, w którym nie świadczy się usług sanatoryjnych”. W innym miejscu czytamy: „Inwestor wbrew prawu – miejscowemu planowi zagospodarowania, decyzji o warunkach zabudowy wraz z koncepcją zabudowy, pozwolenia na budowę, opinii Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Naczelnego Lekarza Uzdrowiska, nie wybudował obiektu sanatoryjno-wczasowego lecz apartamentowiec”. Drobne odstępstwa od prawa pozwalały maksymalizować zyski.

Przykładem tej budowlanej nonszalancji jest budowa łącznika przy Hali Milenium, późniejszego tzw. hoteliku, a następnie basenu, obecnie Basenu Milenium. Całość posiadała pozwolenie na budowę jako Centrum Rekreacyjno-Kongresowe z Halą Widowiskową w Kołobrzegu. Kontrola prowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli wykazała w tej kwestii nieprawidłowości, polegające na tym, że zarówno łącznik, jak i basen nie posiadały legalnego pozwolenia na budowę. A skoro tak, to wykonywano je nielegalnie i to za miejskie pieniądze. Całość tych zdarzeń opisałem jako dziennikarz w „:Gazecie Kołobrzeskiej”. Cykl artykułów opisywał w pełni to, jakie błędy popełniono w przypadku tych inwestycji, które wpisują się także w to, co działo się w centrum miasta. Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego potwierdził moje ustalenia. Ostatecznie, oszczędzono łącznik przy Hali Milenium, ale zupełnie inaczej było z basenem. Wykonane fundamenty wykonawca musiał rozebrać, a koszt tego działania – ok. 4 mln zł, rozpalał do gorąca dyskusje wyborcze w 2002 roku. Basen oddano do użytku w kolejnej kadencji.

Obecnie, podczas dyskusji nad organizacją ruchu w centrum miasta, ciągle powraca problem parkowania w tej części Kołobrzegu. O ile można zrozumieć fakt, że garaży czy miejsc postojowych nie projektowano w latach 70-tych czy 80-tych, o tyle w okresie lat 90-tych i dwutysięcznych, w ścisłym centrum powstały zaledwie 4 garaże podziemne, a większość budynków nie ma miejsc parkingowych lub ma ich krytycznie za mało. Budowano taniej, budowano szybciej i budowano atrakcyjniej. Wiele osób na tym wszystkim się wzbogaciło. A jak jest z tym dzisiaj?

Robert Dziemba



reklama

reklama

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama