Overcast Clouds

8°C

Kołobrzeg

2 marca 2024    |    Imieniny: Halszka, Helena, Radosław
2 marca 2024    
    Imieniny: Halszka, Helena, Radosław

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

O zagładzie kołobrzeskich Żydów

Pisząc o historii kołobrzeskich Żydów poruszałem już różne wątki. Było o historii wyznawców religii mojżeszowej w Kołobrzegu (przeczytaj), pisałem o Nocy Kryształowej (zobacz), a także powstaniu Żydowskiego Szpitala Uzdrowiskowego (przeczytaj). Dzięki Markowi Kiesiowi, a także dr. Ernstowi Schroederowi, mogłem zapoznać się z informacjami dotyczącymi ofiar holokaustu z Kołobrzegu. Byli to żydowscy mieszkańcy, zamordowani przez nazistów w obozach koncentracyjnych i innych miejscach kaźni i zagłady.

Żydowscy mieszkańcy miasta nad Parsętą, od początku XIX wieku brali udział w budowie kołobrzeskiego uzdrowiska. Byli prekursorami w zakresie balneologii, kuracji solankowej czy prowadzenia zakładów kuracyjnych. Rodzina Simonów, Behrendów czy Hirschfeldów, na stałe wpisały się na kartach dziejów Kołobrzegu. W mieście funkcjonowała synagoga, cmentarz żydowski, a także żydowskie organizacje: Związek Kobiet Żydowski, Towarzystwo Historii i Literatury Żydowskiej, lokalne struktury Centralnego Stowarzyszenia Obywateli Wyznania Żydowskiego czy Chewra Kadischa. Przedstawiciele mniejszości żydowskiej mieli także swoich przedstawicieli w radzie miejskiej. Czuli się prawdziwymi Niemcami. Brali udział w odbudowie państwa, łożyli na to w czasach pruskich, angażowali się w sprawy narodowe po I wojnie światowej.

Wszystko zmieniło się wraz z dojściem nazistów do władzy. W ciągu kilku tygodni w Żydów uderzyła fala represji. 1 kwietnia 1933 roku rozpoczął się bojkot żydowskich sklepów. Hasła typu: "Bojkotuj żydowskie sklepy", "Nie kupuj od Żydów" czy "Żydzi to nasze nieszczęście", pojawiły się przed witrynami kołobrzeskich kupców wyznania mojżeszowego. Protestowi towarzyszyli lokalni funkcjonariusze SA, którzy dbali o to, aby nikt do sklepów nie wchodził, a także tłumaczyli powody ówczesnego stanu rzeczy. W literaturze wskazuje się, że represje były silne przez kilka tygodni, potem sytuacja się unormowała. Wielu kołobrzeżan i tak kupowało towary u żydowskich kupców, bo uważali ich za sprawdzonych dostawców i cenili sobie jakość ich towarów. Kolejna fala represji wiązała się z administracyjnym podporządkowaniem służby cywilnej (7.04.1933), dzięki czemu możliwe było zwalnianie Żydów z pracy. W Kołobrzegu ludzie zaczęli tracić zatrudnienie. Usuwano nauczycieli, sędziów, profesorów, lekarze mieli na tyle ograniczone możliwości prowadzenia działalności, że stawało się to de facto nieopłacalne. W literaturze można spotkać się z zapisem, że w tym czasie nie prześladowano jeszcze uczniów, a żołnierze, którzy należeli do Związku Żydowskich Żołnierzy Frontowych Rzeszy, traktowano z początku nieco łagodniej.

W latach 1934-1946 pojawiały się kolejne ograniczenia, a sytuacja zaostrzyła się w 1936 roku, po zabójstwie Wilhelma Gustloffa. Generalnie, nie pomijając dyskryminacji Żydów, gdyż ta była na porządku dziennym, chciano w ten sposób skłonić ich do emigracji. Sprawa z pozoru wyglądała na prostą, ale taką nie była. Po pierwsze, wielu Żydów nie miało pieniędzy na emigrację. Po drugie, wielu uważało falę represji za przejściową. Zmniejszała się liczba żydowskich kuracjuszy z 800-900 w 1934 roku, do ok. 500 w 1935 roku. Potem i ta liczba spadła, gdyż "Ustawa o ochronie niemieckiej krwi i niemieckiego honoru" z 16.09.1935 r. zamknęła Żydom wejście na kołobrzeską plażę. Była to plaża tylko dla Niemców. Co ciekawe, w 1995 roku w domu w jednej z podkołobrzeskich wsi znaleziono listę z bojkotem Żydów. Chodziło o wpływanie na obywateli niemieckich, aby nie kupowali i Żydów i nie korzystali z porad lekarskich u żydowskich lekarzy: "W związku z odrażającym zabójstwem szwajcarskiego członka partii NSDAP, kierownika grupy regionalnej W. Gustloffa, chciałbym zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo ze strony Żydów. Twoim zadaniem jest wpływanie na naszych członków, aby unikali Żydów i żydowskich biznesów. Narów niemiecki okazuje pogardę zbrodniczemu czynowi, a my jako wieśniacy musimy przede wszystkim przyczynić się do odebrania Żydom podstaw ich egzystencji w Niemczech" - czytamy w specjalnym okólniku propagandowym NSDAP. Finałem tych działań była Noc Kryształowa z 9/10 listopada 1938 roku. W Kołobrzegu związana ona była m.in. z dewastacją i próbą podpalenia synagogi, profanacją cmentarza żydowskiego czy zamknięciem żydowskiego szpitala.

Zaczął poważnie nasilać się terror. Wprowadzano wiele ograniczeń i Żydom naprawdę dawały się one we znaki. W 1933 roku w Kołobrzegu żyło jeszcze 250 żydowskich rodzin. Spora część wyjechała z Niemiec, albo wysłała na emigrację dzieci, w szczególności do Anglii. Sprawa była szczególnie trudna, bo o ile początkowo Żydzi mogli zabrać ze sobą 200 marek, to później suma ta wynosiła zaledwie 10 marek. Jednak w Niemczech nie było lepiej, gdy Żydzi byli obciążani specjalnymi podatkami, albo rekwirowano im majątek. W 1938 roku uchwalono ustawę o zmianie nazwisk i imion. Jej skutki są widoczne w Kołobrzegu w książce telefonicznej z 1939 roku, gdy część żydowskich mieszkańców musiała dodać swoje nowe "drugie" imiona: mężczyźni Israel, kobiety Sarah. Dzięki temu widoczna jest nieliczna grupa obywateli wyznania mojżeszowego, którzy tu pozostali. Ich koniec nadszedł wraz z wojną. Początkowo, wywożono ich do gett, a od 1941 roku do obozów zagłady. Według jednego z opracowań, w lipcu 1942 roku nastąpiła ostatnia deportacja Żydów z okręgu koszalińskiego. Z Kołobrzegu było to ok. 40 osób. W opracowaniach instytucji żydowskich zachowała się lista 150 żydowskich mieszkańców, którzy ponieśli śmierć w wyniku holokaustu, bądź spotkały ich inne represje.

Kołobrzeżanie wyznania mojżeszowego, którzy zostali zamordowani podczas holokaustu, zostali upamiętnieni na tablicy, która znajduje się na kołobrzeskim lapidarium żydowskim.

Robert Dziemba
Na zdjęciu: macewa z kołobrzeskiego nowego cmentarza żydowskiego, wydobyta z Parsęty, obecnie w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Fot. Radosław Horanin
Poniżej: fragment kołobrzeskiej książki telefonicznej z 1939 roku



reklama

reklama

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama