Light rain

16°C

Kołobrzeg

23 maja 2024    |    Imieniny: Iwona, Michał, Dezyriusz
23 maja 2024    
    Imieniny: Iwona, Michał, Dezyriusz

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

O podglądaniu na kołobrzeskiej plaży…

W wyniku powstawania mody na kąpiele morskie, na plaży zaczęli pojawiać się ludzie, korzystający z darów natury w nieco odmienny niż do tej pory sposób. Mieli też inne cele, niż kołobrzeżanie, którzy obecność morza traktowali jako coś oczywistego. Z czasem, kąpiących się trzeba było chronić przed oczami ciekawskich…

Na przełomie XVIII i XIX wieku kąpiele morskie zyskiwały zwolenników. Sprawa była obserwowana przez władze i widząc te nowinki, król Fryderyk Wilhelm III podjął w 1802 roku decyzję o budowie Królewskiego Zakładu Kąpieli Morskich w Kołobrzegu. Kołobrzeg był wówczas twierdzą i takimi planami nikt nie był zainteresowany, stąd sprawa upadła. Poza tym, kąpiele w morzu dla przyjemności czy zdrowotności uważano za coś wręcz grzesznego. W latach 1802-1803, w Kołobrzegu przebywał Hans von Held, radca celny z Poznania, który odbywał tu 18-miesięczną karę twierdzy. Nazywany jest on przymusowym kuracjuszem, bo poza faktem, że był skazańcem, korzystał z darów kąpieli morskiej. Na plaży nie było jakiejkolwiek infrastruktury kąpielowej. Von Held musiał załatwiać sobie budę jarmarczną, ławkę i wieszak. Jak wynika z opracowania tegoż kuracjusza, jakieś uregulowania musiały już w tej kwestii być, ze względu na obyczajowość. Do kąpania wyznaczono odcinek plaży pomiędzy Fortem Ujście a Prochownią nr 2, czyli do okolic dawnego Morskiego Oka. Był to odcinek wojskowy, zmilitaryzowany. Czas na kąpiele wyznaczono w godzinach 5-6 i 17-18. Kąpano się nago.

Władze miasta sformalizowały kwestie związane z kąpaniem się dopiero w latach 30-stych XIX wieku. Możliwe jednak jest i to, że akurat to się zachowało i było przytaczane przez historyków, bo w dokumencie mowa jest o „rozpoczynającym się sezonie kąpielowym”, co oznacza, że takowe sezony już były wcześniej. Powodem był fakt, że kąpiele morskie były już bardzo popularne i do Kołobrzegu przybywało coraz więcej osób, które ich zażywały. Pewnikiem, strażnicy obyczajowości bili na alarm. Powodem musiało być nie tylko to, że ludzie kąpali się, ale także fakt, że ktoś mógłby zobaczyć, jak się inni ludzie kąpią. Stąd też tekst obwieszczenia wydanego przez Dyrektorium Królewsko-Pruskiej Policji z 29 czerwca 1825 roku: „Niniejszym czyni się wiadomym, że w czasie rozpoczynającego się sezonu kąpielowego, osoby płci męskiej mogą się kąpać w morzu tylko po wschodniej stronie portu, a osoby płci żeńskiej tylko po zachodniej stronie portu. Czas kąpieli ustala się zawsze rano i wieczorem w godzinach 5-9. Chyba istnieje też potrzeba delikatnego ostrzeżenia przed nieobyczajnym występkiem polegającym na przebywaniu przez osoby płci męskiej w czasie wyznaczonym do kąpieli na wybrzeżu po zachodniej stronie portu i podglądaniu z wydm i tzw. Królewskiego Zakątka kąpiących się. Odpowiedzialny sierżant policji sprawujący nadzór nad Załężem ma obowiązek mieć dokładne baczenie, żeby to zarządzenie było przestrzegane i, co aby się nie wydarzyło, przez nikogo zasady przyzwoitości nie zostały obrażone. Niechybne ukaranie będzie następstwem przekroczenia niniejszego przepisu”.

Zauważyć należy, że kwestia płci była na tyle dużym problemem w ówczesnym społeczeństwie pruskim, że kobietom i mężczyznom nie wolno było kąpać się nawet na jednej plaży. W Kołobrzegu separację obmyślono w sposób niezwykły, aby zapobiec podglądaniu się, przyznano mężczyznom kąpielisko od strony dzisiejszej latarni morskiej, czyli po wschodniej stronie ujścia Parsęty, a kobietom od strony Lasku Załęże, po zachodniej stronie ujścia. Wszystkich oddzielała rzeka i infrastruktura falochronu portowego. A ponieważ i to było mało, co oznacza, że zachodnia strona miasta w godzinach kąpielowych musiała cieszyć się większym zainteresowaniem panów, wprowadzono tam nadzór policyjny i powszechną uczyniono wiadomość o obostrzeniach wynikających z zakazu przebywania w tym czasie na wydmach. Na obu plażach wzniesiono dość prymitywną infrastrukturę kąpielową, która służyła za przebieralnie i miejsce do krótkiego spoczynku po kąpieli, która odbywała się według przepisu lekarza. Kąpiel w morzu była nie rekreacją, a działaniem medycznym z ówczesnego punktu widzenia. Skoro jednak policja musiała uregulować kwestie przebywania płci przeciwnej na wydmach i w dodatku ogłoszono to publicznie, to oznacza, że naruszenia obyczajności musiały być sporym problemie i w okresie sezonu letniego.

Kardynalne zmiany nastąpiły dopiero po likwidacji twierdzy, ale także po zmianach w obyczajowości. W 1876 roku przystąpiono do budowy stałych zakładów kąpielowych na plaży po wschodniej stronie ujścia rzeki. Panie miały swój zakład na wysokości obecnego Pomnika Zaślubin. Miejsce to musiało na tyle wrosnąć w strukturę miasta, że lasek za wydmami do II wojny światowej nazywano Damskim Zakątkiem. Kąpielisko dla panów zlokalizowano na wysokości obecnych ulic Reymonta i Waszyngtona. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych XIX wieku zagospodarowano teren na wysokości ul. Mickiewicza, w okolicach pobudowanego tu tzw. Pałacu Nadbrzeżnego, a w 1881 roku powstało molo, które ostatecznie oddzieliło kąpielisko dla pań i dla panów.

Kolejna liberalizacja obyczajów nastąpiła dopiero z początkiem XX wieku. W 1903 roku powstało Kąpielisko Rodzinne, które usytuowano na wschód od kąpieliska dla panów, w okresie polskim nazywane Morskim Okiem. Tam można było kąpać się w gronie rodzinnym.

Pozostałością po dawnych obostrzeniach, ale także formą plażowego humoru z okresu XX wieku są pocztówki, na który przedstawiane są osoby podglądające kąpiących się np. w Kąpielisku Rodzinnym (kąpielisko było ogrodzone). Przedstawiano także brzuchatych panów gapiących się na opalające się atrakcyjne i zadbane kobiety. Jedna z pocztówek przedstawia np. plażowiczkę, za którą ciągnie sznurek panów z podpisem „magnes plażowy”. Co ciekawe, nie znamy kar, jakie w XIX wieku wyznaczano za podglądanie. Dziś możemy do tego podchodzić z uśmiechem, jednak wówczas, jak widać, traktowano to z całą surowością.

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama