Light rain

4°C

Kołobrzeg

20 marca 2023    |    Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol
20 marca 2023    
    Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Ksiądz Mielczarek a "Solidarność"... Artykuł R. Dziemby o księdzu Mielczarku uważam za bardzo ważny. Przywraca on nam ważną postać w historii miasta.



Zachęcony lekturą artykułu [zobacz] przewertowałem dokumenty bezpieki, które uzyskałem w wyniku wieloletniej kwerendy archiwów Instytutu Pamięci Narodowej. Zachowane materiały opisują te same fakty, ale widziane z pozycji tajnej policji politycznej jaką była Służba Bezpieczeństwa. Ciekawym dokumentem jest plan pracy Referatu Służby Bezpieczeństwa w Kołobrzegu za okres od 1 kwietnia 1961 roku do 30 września 1961 roku sporządzony przez Szefa kołobrzeskiej SB kpt. B. Starostę i zatwierdzony przez Wojewódzkiego Szefa SB płk M. Cieślaka (sygn. akt IPN Sz 00103/26). Plan jest bardzo obszerny i zawiera 22 strony maszynopisu, ale już w pierwszym zdaniu wskazuje kto jest głównym wrogiem: „Zwrócić szczególną uwagę na działalność ks. dziekana Piotra Mielczarka w Kołobrzegu, który ostatnio uaktywnił swoją działalność oraz na księdza wikariusza P., który jest wpływowy i ceniony przez księdza dziekana, a zajmuje się wyłącznie wychowaniem młodzieży. Księży tych poddać systematycznej obserwacji”.

Już z tego pierwszego zdania planu wynika, że główne zagrożenie upatrywano w działalności wychowawczej skierowanej do dzieci i młodzieży. W dalszej części plan konkretyzuje zadania stawiane esbekom, cyt.: „Śledzić za zorganizowaniem [pisownia oryginalna] punktów katechetycznych w domach prywatnych, PGR-ach, itp. Prowadzić ich ewidencję. Nie dopuszczać, by punkty były tworzone. W ramach normalnej pracy milicyjnej spowodować kontrolę sanitarną p-w pożarową, domów w których odbywa się nauka religii i karać administracyjnie. Rozeznać skąd kler czerpie środki materialne na utrzymanie punktów katechetycznych (opał, światło, opłata za mieszkanie, itp.), oraz sposoby wynagrodzenia katechetów i księży za prowadzoną naukę i karać administracyjnie. Nie dopuszczać do organizowania nowych punktów katechetycznych. Wykona ppor. Stachowiak do dn. 30.06.61 r.”.

Plan ten był wykonywany przede wszystkim w zakresie działań represyjnych. Nie było żadnych przepisów karnych, które zakazywałyby tworzenia czy prowadzenia punktów katechetycznych. Starano się więc używać różnych pretekstów, aby zwalczać nauczanie religii. Jednym z takich sposobów było karanie za zbieranie pieniędzy na cele kościelne. SB odnosiła liczne sukcesy na tym polu. Za zbiórkę pieniędzy ukarano 8 listopada 1960 roku proboszcza z Dygowa, ks. Chamskiego grzywną 1500 zł, a siedmiu jego parafian uczestniczących w zbiórce grzywnami od 200 do 700 zł. Zarekwirowano też 1100 zł pochodzących z dobrowolnych datków. W Korzystnie SB zarekwirowała 400 kg zboża zebranego dla Kościoła. Cztery osoby uczestniczące w zbiórce zostały ukarane przez kolegium. SB odnotowała, że na zabawie choinkowej w Sarbii organizowanej przez Komitet Rodzicielski, dyrektor szkoły (członek PZPR) Woszczyło zaprosił trzech księży, którzy kierowali zabawą młodzieży. Esbecja uznała, że należy o tak karygodnym zachowaniu się dyrektora powiadomić Komitet Powiatowy PZPR w Kołobrzegu celem wyciągnięcia konsekwencji służbowych.

Parafia w Kołobrzegu obejmowała w tym czasie również Charzyno. Ksiądz Chojnacki zorganizował z dziećmi przedstawienie „Mikołaj”, które wystawiono w świetlicy wiejskiej. Esbecy wezwali księdza na rozmowę zarzucając, że w czasie przedstawienia zbierano pieniądze, a ponadto, że było ono rzekomo nielegalnie. Skoro jesteśmy w Charzynie, to należy odnotować wieloletnią walkę księdza Mielczarka o utworzenie tam odrębnej parafii. Władze, w tym SB, używały wszelkich sposobów, aby do tego nie dopuścić. Ksiądz Chojnacki zamierzał kupić budynek w Charzynie, który miał stanowić zaczątek nowej parafii. Esbecja powiadomiła Wydział Spraw Wewnętrznych Powiatowej Rady Narodowej w Kołobrzegu, która nie wyraziła na to zgody.

Powracając do sprawy katechezy, w sprawozdaniu za III kwartał 1960 roku (IPN Sz 00103/24, t. 2) kpt. SB S. Starosta podkreślał, że pod koniec sierpnia księża nawoływali do spowiedzi przed pójściem do szkoły, a także wykazywali dezaprobatę wobec ograniczania i likwidacji przez państwo nauki religii. Esbek krytykował też list z kurii, w którym domagano się zaprzestania coraz większych utrudnień w nauczaniu religii. Odnotowano, że list ten wywarł duże wrażenie, gdyż wierni po opuszczeniu kościołów zbierali podpisy pod petycjami do władz o przywrócenie nauki religii w szkołach. Rok 1960 był przełomowy, bowiem reżim Gomułki ostatecznie zrzucił maskę reformatora i obrał kurs na ostrą rozprawę z wszelkimi wrogami, w tym z Kościołem na czele. Robert Dziemba w swoim artykule podał, że w 1964 roku ks. Mielczarek został ukarany grzywną za zorganizowanie pielgrzymki. W cytowanym na wstępie planie za okres 1.04.1961-30.09.1961 zapisano: „Zwrócić uwagę na organizowanie pielgrzymek, ustalić zamierzenia kleru w tym kierunku, by w zarodku nie odpuszczać do grupowych wyjazdów”.

Przeciwdziałano pielgrzymkom już wcześniej, bo w 1959 roku przeciwko księdzu Chojnackiemu skierowano sprawę do prokuratury za zorganizowanie pielgrzymki do Częstochowy. W dniach 8-13 czerwca 1959 roku pojechała tam grupa pracowników MPGK z Kołobrzegu. Formalnym organizatorem była Rada Zakładowa. Esbecy zarzucili księdzu, że pieczątka Rady Zakładowej przystawiona na zleceniu była wycofana z użycia. Zarzut był tak absurdalny, że Prokuratura przez kilka miesięcy nie wiedziała, jak się zachować pomimo nacisków SB. Gdy prokuratura ogłosiła zamiar umorzenia postępowania, to wówczas szef SB poskarżył się sekretarzowi Komitetu Powiatowego PZPR na Prokuraturę. Walka z Kościołem przybierała dość absurdalne posunięcia. W latach 60-tych zakazano wędrówki obrazu jasnogórskiego po kraju i mówiono, że komuniści aresztowali Czarną Madonnę. Efekt uwięzienia obrazu był odwrotny do zamierzonego, gdyż zamiast jednego po Polsce zaczęło krążyć kilka kopii Matki Boskiej Jasnogórskiej. Poniżej cytuję kilka najbardziej istotnych zaleceń planu z 1961 roku mających na celu zwalczanie Kościoła:
W związku z kolejnym V Rokiem Nowenny, który realizowany będzie pod hasłem „Rodzina Bogiem silna” [kardynał Wyszyński będąc uwięziony opracował dziewięcioletnią nowennę, która w jego zamyśle miała przygotować naród na obchody tysiąclecia chrztu - dop. ES], kler zamierza wprowadzić szereg nowych form pracy duszpasterskiej skierowanej p-ko szybko postępującej laicyzacji rodzin. Wobec powyższego należy:
a) Poprzez tajnych wsp. „Kowalski, „Marek”, „Kazik”, ps. „8”, śledzić za nowymi formami tworzenia i pracy „Kółek Różańcowych” w rodzinach.
b) Obserwować wykonania zaleceń dot. odwiedzania chorych kierując uwagę, czy nie jest to wykorzystywane do wywierania presji moralnej na rodzinach (…).
Ponieważ ks. Dziekan „M”, na ostatniej konferencji dekanalnej stawiał dość mocno sprawę prowadzenia kursów przedmałżeńskich, w związku z powyższym należy:
a) Poprzez tajnych wsp. jak „Marek”, i ps. „8” ustalić którzy księża będą prowadzić t.z.w. kursy przedmałżeńskie, oraz śledzić czy takie kursy się odbywają i z chwilą ustalenia uważać jako nielegalne. W tych parafiach, gdzie będzie nam wygodniej i możliwe powiadomić Wydział Spraw Wewnętrznych PRN, którego przedstawiciel zgromadzenie takie powinien rozwiązać, po uprzednim uzgodnieniu z kompetentnymi czynnikami (…).
Przystąpić do systematycznego ustalania i rozeznawania aktywu katolickiego w mieście Kołobrzegu, zwracając szczególną uwagę na inteligencje zatrudnioną w instytucjach państwowych. Według posiadanych informacji kler przywiązuje dużą wagę tym ludziom by wykorzystać ich do działalności społeczno-dewocyjnej.
Po ustaleniu wspomnianego aktywu katolickiego na aktywnych działaczy, zakładać sprawy ewidencji operac. Systematycznie o tego rodzaju osobach informować instancję partyjną, aby zagorzałych klerykałów można usuwać z odpowiedzialnych stanowisk państwowych (…).
Poprzez kontakty obywatelskie ustalić pomocników kleru w pracach organizacyjnych osoby, które bez zezwolenia dostarczać będą drewno, w związku ze świętem Bożego Ciała. Po ustaleniu takich osób, przekazywać na KKA [Kolegium Karno-Administracyjne] (…).
Ażeby być w stałym dopływie informacji – o działalności kleru na naszym terenie i jego poczynaniach należy zwrócić uwagę na:
a) Czy księża na naszym terenie zamierzają nielegalnie budować figury, kapliczki, itp. organizatorów budownictwa karać przez KKA.
b) Każdorazowy pobyt biskupa i jego przemówienie dokumentować poprzez nagrywanie na taśmę magnetofonową oraz zwracać uwagę na kontakty z osobami cywilnymi podczas jego pobytu.
c) Zabezpieczyć stały dopływ informacji z kazań z Kołobrzegu, Dygowa, Charzyna. W wypadku stwierdzenia wrogich wypowiedzi z miejsca dokumentować i wyciągać wnioski karne włącznie z przekazaniem spraw do Prokuratora.
d) Prowadzić systematyczną obserwację za wynikłymi antagonizmami pomiędzy księżmi świeckimi i zakonnymi, między dziekanem a proboszczami, oraz księżmi i zakonnicami. Ustalone antagonizmy pogłębiać
”.

To ostatnie zalecenie planu SB z 1961 roku uważam, że jest realizowane do chwili obecnej. W przypadku jakiegokolwiek konfliktu wewnątrz Kościoła jest on natychmiast nagłaśniany przez media zajmujące się na co dzień pluciem na Kościół. Dobrym przykładem może być sprawa księdza Lemańskiego, który daje się wykorzystywać wrogom Kościoła.

Publikacja dotycząca głównie księdza Mielczarka w przededniu rocznicy strajków może się wydawać tematem odległym od „Solidarności” z lat 80-tych. Uważam, że nie byłoby sierpnia 1980 roku, gdyby nie tytaniczna praca u podstaw tysięcy polskich kapłanów, którzy nie bacząc na prześladowania odważnie głosili Słowo Boże, a także uczyli patriotyzmu i przekazywali wiedzę o prawach naturalnych przysługujących ludziom. Kościół był jedyną realną siłą opozycyjną w systemie komunistycznym i gdyby nie jego działalność to zapewne odzyskanie niepodległości przesunęłoby się o całe dziesięciolecia. Powinni o tym pamiętać szczególnie ci, którzy domagają się usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej.

Po tej dygresji pora na podsumowanie. Historia kościoła kołobrzeskiego po II wojnie światowej nie doczekała się pełnego opracowania, chociaż ukazało się kilka dobrych pozycji – niestety mało dostępnych. Artykuł Roberta Dziemby jest niezwykle ciekawy w sferze faktograficznej i podaje on zdarzenia zapomniane przez starszych, a zupełnie nieznane młodszym czytelnikom. Mam dwa uzupełnienia.

W sprawie wystawienia „Misterium Męki Pańskiej” reżyserem i pomysłodawcą była Apolonia Gajewska. Jej życiorys był bardzo barwny. SB przez długi czas ją rozpracowywało przy użyciu tajnego informatora o pseudonimie „Konrad”. Według ustaleń SB, Apolonia Gajewska urodziła się w rodzinie obszarniczej na terenie Rumunii. W 1944 roku ukończyła Gimnazjum w Czerniowicach, a następnie rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Dramatycznej w Bukareszcie. Występowała jako aktorka na dworze króla rumuńskiego Michała i korzystając z jego protekcji wysłana została na dalsze studia do Wiednia i Berlina. Po detronizacji Michała w 1947 roku przybyła do Polski. W Łodzi ukończyła kurs reżyserski. Później pracowała w Rzeszowie jako instruktor artystyczny, a następnie osiadła w Kołobrzegu. W opinii SB miała rozliczne znajomości z osobami pełniącymi odpowiedzialne stanowiska, a z uwagi na kontakty z dyplomatami podejrzewano ją o szpiegostwo.

Apolonia Gajewska zwróciła się do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Kołobrzegu o uzyskanie zezwolenia na wystawienie sztuki o tematyce religijnej. Zezwolenia takiego nie otrzymała, a księdza Mielczarka wezwano na tzw. rozmowę ostrzegawczą, aby zaniechał tworzenia zespołu. Ksiądz twierdził, że żadnego zespołu nie organizuje i nie zamierza wystawiać przedstawienia. Utrzymywał, że kilku członków chóru kościelnego postanowiło zdramatyzować nabożeństwo, które może odprawić, bo tak zezwala konstytucja. Nawet, gdy nie otrzyma zezwolenia to nabożeństwo i tak odprawi. Faktycznie kolegium skazało go na 1500 zł grzywny. Zamierzano również ukarać Apolonię Gajewską, ale potajemnie opuściła Kołobrzeg.

Odnośnie kościoła w Budzistowie odnalazłem relację SB z 2 stycznia 1970 roku. Szef kołobrzeskiego SB mjr Franciszek Nowak opisywał, że w maju 1969 roku mieszkańcy trzech wsi Czernina, Obrotów i Budzistowa wystosowali petycję do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej z żądaniem przekazania na cele kultu religijnego zdewastowanej kaplicy, we wrześniu przystąpili do jej remontu, a po ukończeniu odbywają się tam co niedziele msze. Ksiądz Mielczarek tłumaczył esbekom, że mieszkańcy samorzutnie wyremontowali kaplicę, a on jako kapłan jest zobowiązany udzielić posług  religijnych. Przystąpiono do remontu, gdyż nie było odpowiedzi na petycję, a milczenie odczytano jako zgodę.  

Artykuł Roberta Dziemby, jak wcześniej zaznaczyłem, uważam za niezwykle potrzebny i ważny. Przybliża on wiele nieznanych faktów z nieodległej historii Kołobrzegu. Szkoda, że autor powołał się tylko na kroniki parafialne, a nie wskazał innych źródeł, na których się opierał. Jak to zwykle u mnie bywa jestem dość wnikliwym czytelnikiem i kilka sformułowań wzbudziło mój sprzeciw. W szczególności dotyczy to fragmentów:
Argumenty strony kościelnej odnosiły się do kwestii wyznaniowych, związanych z kultem religijnym. Jednak zabytkowy kościół był własnością państwa, a władze nie musiały przekazywać go na rzecz parafii. Ulokowanie w zabytku muzeum archeologicznego nie było sprzeczne z prawem. Natomiast w kolizji z obowiązującym ustawodawstwem stało zagarnięcie mienia i użytkowanie go bez zgody właściciela (…). Stanowisko proboszcza wobec decyzji władz powodowało antagonizowanie wzajemnych stosunków. Zdarzało się, że wykonując polecenia kurii i zadania duszpasterskie, łamał antykościelne prawo, za co był karany finansowo”.

Zgodziłbym się z powyższym, o ile stanowiłoby przytoczenie stanowiska władz komunistycznych. Jednakże z tekstu można wyprowadzić wniosek (nie wiem czy zasadny), iż jest to pogląd autora. Pan Robert Dziemba pisze, że obie strony dążyły do konfrontacji, a prześladowania kościoła były spowodowane nieugiętą postawą ks. Mielczarka. Taki wniosek jest nieuprawniony i budzi mój sprzeciw. Władza komunistyczna zwalczała Kościół katolicki i inne kościoły tylko i wyłącznie dlatego, że były to struktury niezależne, niepodporządkowane władzy partii komunistycznej. Celem polskich komunistów było doprowadzenie do sytuacji, jaka istniała w Rosji sowieckiej, w której było kilku popów dla dekoracji, cerkwie i kościoły poprzemieniano na muzea ateizmu, świetlice bądź magazyny, a młodzieży zabraniano uczestniczenia w jakichkolwiek praktykach religijnych, a nawet zakazywano chrztów. Komuniści nie chcieli więc jakiegokolwiek porozumienia, a ich celem była faktyczna likwidacja całego życia religijnego. Początkiem było zorganizowanie w latach 50-tych stowarzyszenia tzw. Księży Patriotów, którzy byli gotowi na ołtarzu zamiast krzyża powiesić portret Lenina. Na terenie Kołobrzegu też mieliśmy w tym czasie takiego kapłana.

W informacji dotyczącej sytuacji politycznej w powiecie kołobrzeskim z dnia 7 maja 1970 roku (IPN Sz 00108/1) podano, że ksiądz Bogdan Stróżyk dnia 19 kwietnia 1970 roku podczas kazania wygłoszonego na summie w kościele parafialnym omówił postać Włodzimierz Lenina w związku z setną rocznicą jego urodzin. Twierdził, że Lenin należał do ludzie wielkich, mądrych i sprawiedliwych i był godny szacunku, a także że nigdy nie zwalczał religii. Jak się okazuje zakonny habit nie chroni przed głupotą. Ponadto Prowincjał zakonu franciszkanów kategorycznie zabronił księdzu Stróżykowi udziału w zebraniach Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego, który w jego ocenie nie miał nic wspólnego z kościołem i był finansowany przez komunistów. W porównaniu do postaci księdza Stróżyka powinniśmy szczególnie cenić postawę księdza Mielczarka.

Edward StępieńPanie Robercie, słusznie Pan zauważył, że po przesileniu październikowym zwrócono kościołowi kolegiatę, a następnie w połowie lat 60-tych na fali wzmożonej walki z kościołem w sposób całkowicie arbitralny i bezprawny przemieniono część kolegiaty w muzeum oręża. To nie było prawo, tylko całkowite bezprawie. Podobnie było z kościołem w Budzistowie. W tym miejscu nie czas na analizy prawne, ale bezpośrednio po wojnie przekazano kościołowi katolickiemu na tzw. Ziemiach Zachodnich i Północnych mienie kościelne. Ludzie więc mieli prawo, aby domagać się umożliwienia im wykonywania praktyk religijnych. Ksiądz Mielczarek nie łamał prawa, a można jedynie powiedzieć, że stosowano wobec niego środki represji karnej za wydumane naruszenie prawa, jak na przykład wywieszenie chorągwi papieskiej, zainstalowanie głośników, pielgrzymkę do Częstochowy czy wystawianie w kościele przedstawienia w oparciu o teksty Nowego Testamentu. Wprowadzenie stanu wojennego też było całkowicie bezprawne, a wyroki skazujące wydane na podstawie owego wydumanego prawa uznano za nieważne. Grzywny nakładane na księdza Mielczarka były bez podstawy prawnej, tak samo jak grzywny nakładane na kołobrzeżan za udział 10 listopada 1982 roku w manifestacji pod kołobrzeską katedrą.


Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama