Few Clouds

16°C

Kołobrzeg

30 maja 2024    |    Imieniny: Joanna, Feliks, Ferdynand
30 maja 2024    
    Imieniny: Joanna, Feliks, Ferdynand

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

informacje kołobrzeg, walki,18marca,twierdzaDla Polaków to jedyne samodzielne zwycięstwo na froncie II wojny. Dla Niemców to cena, jaką trzeba było zapłacić za ewakuację cywilnych mieszkańców.


To wcale nie musiało tak wyglądać. Wystarczyło, na wieść o zbliżających się wojskach radzieckich, ogłosić decyzję o ewakuacji miasta i uciec. Ewakuacja zresztą trwała, ale była ograniczona do partyjnych notabli lub osób, które przekupiły żołnierzy. Ich morale pozostawiało wiele do życzenia. Ewakuację ograniczała jednak niemiecka propaganda i rozkazy Berlina. Niestety, wiele z tych elementów pozostaje w zakresie naszych spekulacji, gdyż kwestie te nie zostały gruntowanie przebadane i 69 lat po tych wydarzeniach nadal budzą one wątpliwości historyków. Hieronim Kroczyński podaje, że Kołobrzeg został ogłoszony twierdzą w listopadzie 1944 roku. Problem w tym, że w źródłach niemieckich regularnie mowa jest o stanie oblężenia miasta, nie twierdzy. Nawet na plakacie wydrukowanym w nocy z 3/4 marca pisze się o stanie oblężenia miasta i okolic. Nie udało nam się natrafić na rozkaz powołujący do funkcjonowania Festung Kolberg, co nie znaczy, że Kołobrzeg taką twierdzą nie był. W tym samym ogłoszeniu, Fritz Fullriede podpisuje się jako komendant twierdzy... Nie mniej dobrze by było wiedzieć, kto i kiedy podjął decyzję o ogłoszeniu Kołobrzegu twierdzą.

Wraz z rozpoczęciem oblężenia Kołobrzegu, ewakuacja drogą kolejową i lądową była niemożliwa. Jedyną drogą ucieczki na zachód był port. Podczas trwającego oblężenia trwała ewakuacja ludności cywilnej. Nabrzeże Pasażerskie, dziś symbol radości morskich podróży, wycieczek i pamiątkowych zdjęć z latarnią morską, wówczas było świadkiem dantejskich scen, ściśniętych ludzi, zmarzniętych lub zamarzniętych, tonących w kanale portowym, modlących się o miejsce na statku, nim będzie za późno. Pod Kolberg dopiero podchodziły wojska: najpierw radzieckie, ale szybko zostały rozbite. Potem przyszli Polacy.

informacje kołobrzeg, walki, 18marca, twierdza
"Z 34" z ludnością i żołnierzami ewakuowanymi z Kołobrzegu. © Lindenbaum Verlag


Walki o miasto mogły zakończyć się już 15 marca. O godz. 15 nadano ultimatum dla komendanta twierdzy. Oczekiwano bezwarunkowej kapitulacji z gwarancją życia dla całej załogi miasta. W przeciwnym razie załoga twierdzy miała zostać zniszczona. Odpowiedź nie nadeszła, choć wiadomo, że pułkownik Fullriede ją odebrał. Jego przełożeni nie wyrażali zgody na poddanie miasta, zapowiedzieli duże posiłki. Posiłki przybyły, ale niewystarczające. Wieczorem 15 marca działania Polaków zostały wznowione. W polskich rękach znajdowała się już kolegiata i ratusz. Zaciskano pętlę wokół żołnierzy Kolbergu. 17 marca rozpoczęło się natarcie na dzielnicę uzdrowiskową. Od wschodu, Polacy nacierali od strony Kamiennego Szańca, którego załogę blokowali czerwonoarmiści. Dalej, linia przebiegała wzdłuż torów kolejowych, parowozowni, dworca kolejowego i części Wyspy Solnej. Trwały walki w okolicy Regionalnego Centrum Kultury. Dalej linia ataku cofała się w kierunku Parsęty i dzielnicą zachodnią na Załężu na wysokości Szańca Kleista dobiegała do Bałtyku. Stan obrony mocno się skurczył w ciągu minionych krwawych dni walki o Kolberg. W najszerszym miejscu stan posiadania miał szerokość zaledwie kilometra.


Walki w strefie uzdrowiskowej


Pod koniec oblężenia musiała zapaść decyzja o ewakuacji załogi twierdzy. Było już jasne, że żadnego wsparcia nie będzie. Przygotowanie jakiegoś planu wiązało się ze wzmożeniem obrony. Było wiadomo, że można skorzystać z większych zasobów amunicji, aby tylko powstrzymać oblężenie jeszcze przez kilkadziesiąt godzin. Wojska polskie otrzymywały wsparcie. Do walki ruszyła nie tylko 4 Dywizja Piechoty (od 13 marca), ale również od 16 marca radziecka brygada artylerii rakietowej (6 Leningradzka), która kruszyła opór Niemców "Katiuszami". Już 17 marca ewakuowano część załogi. Niemcy chcąc wystrzelać resztę amunicji prowadzili zmasowany ogień ze wszystkich rodzajów broni. Oddziały polskie, 17 marca atakowały ostrożnie, widząc gwałtowne zagęszczenie ognia. W godzinach wieczornych, Polakom udało się zdobyć Szaniec Kleista i zbliżyć się do basenu rybackiego po zachodniej stronie ujścia rzeki.

informacje kołobrzeg, walki, 18marca, twierdza
Żołnierze niemiecyy schronili się na falochronie wschodnim i czekają na ewakuację. © Lindenbaum Verlag


Na 18 marca przygotowywano ostateczne natarcie na port. Skumulowano jednostki na liniach natarcia, dbając o utrzymanie zdobytego terenu i przygotowując się do ewentualnego kontrataku, jakich w ciągu ostatnich nocy było wiele. Cały czas pracowała niemiecka artyleria. Była to osłona niemieckiej ewakuacji, która trwała w porcie, na falochronie wschodnim i na wysokości molo. Oddziały osłonowe markowały niemieckie pozycje, a artyleria okrętowa zadawała dalsze zniszczenia wojskom oblegającym. Około godziny 2-3 w nocy 18 marca, Polacy zdali sobie sprawę, że dzieje się coś, czego do tej pory nie spotkali w Kołobrzegu. Bezpośrednia obrona jakby osłabła, a Niemcy dziwnie wstrzeliwali się od strony morza. Dodatkowo, słychać było warkot silników okrętowych. Wraz ze świtem, ok. godz. 6 do ataku ruszyły poszczególne pododdziały. W niektórych miejscach bardzo szybko dotarły do morza. Udało się zdobył budynek dworca kolejowego, wcześniej mocno broniony. W Kolbergu pozostały tylko oddziały osłonowe, które niszczono lub brano do niewoli. Z miasta uciekały okręty wojenne, ostrzeliwujące polskie pozycje. Rano, na Forcie Ujście zatknięto polską flagę. Dokonał tego zastępca polityczny dowódcy 3 bat - ppor. Brandwain.

informacje kołobrzeg, walki, 18marca, twierdza
Fort Ujście i wysadzona przez Niemców latarnia morska


Patrząc na walkę Polaków statystycznie, na jeden kilometr frontu przypadało ponad sto dział. Przez 10 dni wystrzelono około 31,5 tysiąca pocisków - na każdy kilometr kwadratowy spadło ich łącznie 43 tony. Średnie dzienne tempo zdobywania terenu wyniosło ok. 300 - 400 metrów. Oczywiście, łatwo z punktu widzenia historyka oceniać określone wydarzenia, ale nie ulegają wątpliwości dwie rzeczy: bark rozpoznania i błędne decyzje dowództwa polskiego doprowadził do zbyt wysokiej daniny krwi, po drugie, brak doświadczenia Polaków w walce w zabudowie miejskiej powodował zwolnione tempo zdobywania terenu i wzrastanie niepotrzebnych strat. Polacy posiadali wszelkie możliwe siły i środki, aby związać walką i zniszczyć załogę twierdzy, ale ich taktyką było wprowadzanie do walki kolejnych oddziałów i ich wykrwawianie.

Zwycięstwo Polaków w Kołobrzegu było pierwszym samodzielnym zwycięstwem w tej wojnie. Miało ono swój wydźwięk polityczny, zarówno w 1945 roku, jak i w późniejszych latach - służyło budowie legendy Ludowego Wojska Polskiego. Inaczej postrzega to strona niemiecka. Znany jest komentarz doktora Johannesa Voelkera "Geschichte de Stadt Kolberg": "Rosjanom wpadło w ręce całkowicie spalone i spustoszone miasto. Cała broń ciężka była zniszczona lub uczyniona niedostępną do użytku. To samo dotyczyło zapasów amunicji, materiałów pędnych i żywności. Wszystkie mosty były wysadzone w powietrze, torowiska zniszczone, a urządzenia portowe silnie uszkodzone. Dzięki odważnej akcji obrońców udało się uratować z zbliżającego się chaosu na zachód 70-75 tysięcy ludzi. Za tę cenę Kolberg, wierny swej chlubnej przeszłości udowodnionej we wszystkich oblężeniach bohaterskiej postawie swoich obywateli, zginął".

informacje kołobrzeg, walki, 18marca, twierdza
18 marca 1945 roku. Miasto płonie. Niemcy ewakuują się droga morską. © Lindenbaum Verlag


Powyższe wydaje się kolejnym wojennym mitem. Zniszczenie miasta i fanatyczną obronę uzasadniono ewakuacją mieszkańców i to po wojnie. Nie ma to pokrycia w źródłach. Przedstawianie uciekinierów jako ludzi zagrożonych polską czy radziecką okupacją to tylko propaganda. Jakoś trzeba usprawiedliwić decyzje wojskowych, ale wojskowych niemieckich, którzy fanatycznie wykonywali rozkazy, którzy doprowadzili do zniszczenia miasta i śmierci tysięcy ludzi. Po dziś dzień nie znamy pełnych strat niemieckich.

Kołobrzeg nie umarł, bo bronił życia niewinnych ludzi, którzy drogą morską szukali schronienia w zachodnich portach. Kołobrzeg umarł, bo taki cel wyznaczyli temu miastu nazistowscy przywódcy. Taka była cena związania walką i niszczenia poszczególnych oddziałów polskich oraz radzieckich, za wiarę w ostateczne zwycięstwo, ze strachu przed Armią Czerwoną. Kołobrzegu nigdy nie poddano. Włodarze miasta tchórzliwie uciekli. Nie podpisano kapitulacji. Zostawiono płonące miasto na jego własną zagładę. Warto o tym pamiętać w epoce Europy zjednoczonej, w której pewne wartości nabierają nowego znaczenia.

Robert Dziemba
więcej o walkach o Kołobrzeg na www.twierdzakolobrzeg.pl

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama