Clear Sky

24°C

Kołobrzeg

25 czerwca 2022    |    Imieniny: Dorota, Łucja, Wilhelm
25 czerwca 2022    
    Imieniny: Dorota, Łucja, Wilhelm

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic


woźniak kołobrzeg

Trudno nie odnieść wrażenia, że złożone przez mnie zapytanie ws. eksponowania w oknach Urzędu Miasta symboliki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, a w zasadzie urągające przepisom art. 25 ust. 2 Konstytucji RP angażowanie się Urzędu (urzędników) w ostry spór polityczny, dot. orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. aborcji eugenicznej, stało się najważniejszą sprawą w mieście, do tego stopnia, że niektóre redakcje prześcigają się w komentowaniu sprawy, wplątując w to symbolikę krzyża. Tak stało się również w artykule portalu Miastokolobrzeg.pl pt. „Woźniakowi nie przeszkadza krzyż w urzędzie, przeszkadza mu błyskawica...”. Chciałoby się powiedzieć, a co ma piernik do wiatraka?

Symbolika czerwonej błyskawicy nie jest niczym nowym. Projekt graficzny opracowała p. Ola Jasionowska, na potrzeby Ogólnopolskiego Strajku Kobiet już cztery lata temu. Nie jest on, jak sugeruje Miastokolobrzeg.pl „symbol obywatelskich wystąpień, w dodatku powszechny”, ale symbol, do którego prawo posiada Fundacja działająca pod nazwą „Ogólnopolski Strajk Kobiet”, na której czele stoi panna Marta Lempart. Organizacja ta, która w swoim zakresie działalności ma m.in. WSPIERANIE I UPOWSZECHNIANIE PROBLEMATYKI KOBIECEJ, PROBLEMATYKI GENDER, FEMINIZMU, zapowiedziała ruchy prawne przeciwko wszystkim, którzy będą wykorzystywali tę symbolikę w celach zarobkowych (vide publikacje Rzeczpospolitej i Gazety Wyborczej), co mnie nieszczególnie dziwi, gdy w KRS przejrzy się przedmiot działalności fundacji, który wygląda jak dobrze przemyślany biznes: „sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej; produkcja sztucznej biżuterii i wyrobów podobnych; produkcja gier i zabawek; produkcja pozostałej odzieży i dodatków do odzieży; produkcja pozostałych wyrobów gdzie indziej niesklasyfikowana; pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona w niewyspecjalizowanych sklepach; produkcja filmowa i coś tam jeszcze. Dlatego śmiem twierdzić, że „czerwona błyskawica” nie tyle jest dobrem powszechnym, ale nieźle przemyślanym brandem, do tego prawnie chronionym. A jego rzekoma powszechność jest niczym innym, jak najlepszą w historii RP kampanią marketingową. Niech panie z fundacji mają. Ciekawostką jest to, że fundacja walcząca również o równouprawnienie, w swoich organach ma tylko kobiety.

Marka „czerwonej błyskawicy” stała się symbolem protestów, na czele których stoi fundacja o tej samej nazwie. Protesty przybrały charakter polityczny, gdy pojawiły się pierwsze postulaty o charakterze politycznym. Mam nieodparte wrażenie, że wiele osób dało się nabrać tymi protestami. Bo Trybunał uznał, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją RP (nawiasem mówiąc, wielu prawników uznaje, że przy obecnym brzmieniu ustawy zasadniczej i wcześniejszym orzeczeniom TK, Trybunał Przyłębskiej nie miał innego wyjścia – nie musiał tego ogłaszać teraz, ale to zupełnie inna sprawa), natychmiast pojawił się postulat z ust – a jakże – panny Lempart i spółki, o wpisanie aborcji do koszyka świadczeń gwarantowanych. O wulgarności, również pod adresem innych kobiet (sic!) nie wspominając. I symbolika nawiązująca do powyższego znalazła się w witrynach Urzędu Miasta. Zasadnym zatem jest pytanie, czy dysponent urzędu, jakim jest Prezydent Miasta, wyraziła na to zgodę, w domyśle oczywiście zostaje ten nieszczęsny dla niektórych zapis art. 25 ust. 2 Konstytucji RP. Liczyłem, że Ci, którzy skandowali słynne KON – STY – TUCJA, również wyrażą swoją dezaprobatę. Zrobili to niektórzy. Nie ci, o których myślałem, ale dobre i to.

Ale skąd w tej sytuacji krzyż, którego w oknach urzędu nikt nie eksponował i nie eksponuje? Myślę, że jest to zagrywka socjotechniczna, mająca odwrócić uwagę opinii publicznej od problemu naruszenia zasady bezstronności organów władzy publicznej w naszym mieście.

Kto z tych wszystkich „oburzonych” wie, gdzie w Urzędzie Miasta znajduje się krzyż, a dokładnie dwa? Myślę, że mało kto. A jego obecność tam, to długa historia, warta odnotowania przez pasjonatów historii miasta.

Jeden, który bardziej przypomina niewielkie dzieło sztuki, znajduje się nad drzwiami Sali konferencyjnej UM. Mija się z prawdą autor publikacji pisząc o mnie, że cyt.: „Jeszcze niedawno nie przeszkadzało mu, że krzyż wisiał na sali obrad wyżej niż polskie godło”. Faktycznie, w latach 2002 -2007 (czyli 13 lat temu!!) ten krzyżyk wisiał nad godłem państwowym. Zapytałem wtedy ówczesnego prezydenta, czy sposób eksponowania godła na sali sesyjnej (odbywają się tam sesje Rady Miasta), jest zgodny z obowiązującymi zasadami. Zgodnie z tymi zasadami, obok godła nie powinien znajdować się żaden inny obiekt. Po tej interpelacji krzyż zniknął, został poddany konserwacji i pojawił się znowu, już nad drzwiami. Czy on mi tam przeszkadza? Absolutnie nie, bo wszyscy uznaliśmy wówczas, że jest to dobre miejsce, mające swoje korzenie w polskiej tradycji. Mówi się, że jeżeli wieszany jest w dobrej intencji, to zawsze wisi na właściwym miejscu.

Drugi niewielki krzyż wisi nad drzwiami w gabinecie Prezydenta Miasta. To indywidualna decyzja każdego kolejnego prezydenta. Jeżeli pomaga mu w podejmowaniu ważnych dla niego/niej decyzji, to ja nie widzę przeszkód, żeby prezydent katolik sobie tam krzyż powiesił. Niech mu przypomina o dekalogu, a szczególnie o piątym, siódmym i ósmym przykazaniu. Anna Mieczkowska również skorzystała z tej możliwości i nie słyszałem, żeby ten krzyż w jej gabinecie komukolwiek przeszkadzał. Jeżeli tak jest, to proszę skorzystać z możliwości i poinformować panią prezydent, że to się temu, czy tamtemu nie podoba.

Osobiście, ważny dla mnie symbol religijny, wolę nosić na piersi. Inni wieszają tam sobie gwiazdę Dawida lub łapkę królika, a jeszcze inni wisior Coco Chanel.

Jacek Woźniak

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama