Broken Clouds

16°C

Kołobrzeg

1 października 2022    |    Imieniny: Sława, Dionizy, Teofil
1 października 2022    
    Imieniny: Sława, Dionizy, Teofil

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

REZYDENT W OBLICZU KAMPANII

- Przepraszam was dzieciaki, że nie mogę dłużej zostać, ale jestem zarąbany robotą – krzyknął w biegu rezydent Piorunek, kończąc tym samym pięciominutowe spotkanie z kolonistami.
- To nie było miłe – spuentował Rafał Bujaczyński, spec do pijaru Piorunka.
- Chcesz zobaczyć, jak jestem niemiły? – próbował naśladować retorykę Delegata Karasiuka rezydent Piorunek.
Bujaczyński zagryzł wargi i człapał za swym pryncypałem, który w drodze do samochodu pogwizdywał sobie melodię piosenki „Jestem z miasta, to widać...”.
W drodze do magistratu do Piorunka zadzwonił telefon.
- To Narcyzjan! – krzyknął do Bujaczyńskiego Piorunek. – To musi być coś ważnego więc mi nie przeszkadzaj. Halo!
- Cześć Mariuszu. Co tak długo odbierasz telefon? – zapytał podejrzliwie Karasiuk.
- Wiesz, od kiedy nastałem na pozycję rezydenta mam trzy telefony i muszę je ściszać, bo ludzie dzwonią ciągle z różnymi duperelami, a ja nie mam czasu na takie duperele. Teraz jak dzwonisz muszę sprawdzać, z którego telefonu do mnie mówisz – tłumaczył Piorunek.
- Widzę, że wreszcie czegoś się uczysz, kto by pomyślał – dziwił się Delegat Karasiuk, po czym dodał: - Jak o tym powiem w Warszawie, to i tak nikt mi nie uwierzy.
- Mnie też to się w głowie nie mieści, chociaż ludzie mówią, że mam dużą głowę – rzekł z dumą Piorunek.
- Nie wpadaj w samozachwyt – zmienił ton Karasiuk. – Też w głowie ci się nie mieściło, gdy zatrudniłeś bajkopisarza i nic nie wiedziałeś o jego jednorożcu.
- Wiesz, że obiecałeś, że nie będziemy poruszali tego tematu – pokornie tłumaczył Piorunek. – Facet był z tytułem doktoranctwa, Radosław Janaś zachwycał się jego wierszami. Było minęło. Mejdżer zawsze podkreśla, żeby nie patrzeć w przeszłość, ale w to co przed nami, że ratroaspektywnie nie ma co się .... – nie skończył, bo brutalnie przerwał mu Karasiuk.
- Dość! Co to za filozoficzne dyrdymały? Co wy robicie w tym urzędzie? Frojda czytacie czy co?! – stracił cierpliwość Delegat.
- No, mówiłeś, że wymagasz pracy na najwyższej jakości – żachnął się Piorunek. – Poza tym, dopiero niedawno minęło trochę czasu, kiedy nastałem na urząd rezydenta, co nie?
- Może zmieńmy temat, bo mi minuty z sejmowego telefonu lecą. Widziałeś dzisiaj tivi?
- Tak. „Przewodową” dzisiaj oglądałem, obowiązkowo.
- To może coś obiektywnego byś włączył! – krzyczał niecierpliwy już Karasiuk. – Wybory idą! Koalicja się rozpada! Trzeba zwierać szeregi.
- O kurza noga – wymsknęło się Piorunkowi. – Aleś niusa podał!
- Dzwoń do Szychowskiego, Plecaka i Zawadzającego – dyrygował rozkazującym tonem Delegat.
- Szychowski, Plecak i Zawadzający – powtórzył głośno Piorunek, pokazując palcem Bujaczyńskiemu, żeby zanotował.
- Zwołaj na jutro konferencję prasową – kontynuował Karasiuk. – Niech „Przewodowa” przyśle dwie kamery i niech zapowie jeszcze dzisiaj, że jutro będzie retransmisja.
- Może trzy? – niepewnie wtrącił się Piorunek.
- Mariusz, po co ci trzy kamery? Jedna na mnie, druga na dziennikarzy, żeby potem pokazać ludziom sensowne pytania i starczy.
- A ja? – upomniał się Piorunek.
- Ty... – zawahał się Karasiuk. – Ty, Mariusz, ty będziesz robił to, co robił zawsze Piotr Szarańcza: zaczniesz, przywitasz gości, uśmiechniesz się. Jeszcze niedawno mówiłeś, że odpowiada ci rola muszkietera, więc nie wydziwiaj.
- Mówiłeś, mówiłeś. Co będzie tematem, z czego mam się przygotować? – dopytywał Piorunek.
- Paluszki przygotuj i wodę mineralną gazowaną – punktował Karasiuk. – A na konferencji ogłosimy koniec Moca. Powiemy, że nierobom mówimy stanowcze „nie”, że złodziejom zamykamy drzwi do sejmu, że Prawo i Niesprawiedliwość zniknie z mapy politycznej Polski, że, że proszę państwa nie może być tak, że Polacy żyją w niedostatku i spada poziom bezpieczeństwa! Braciom mówimy „dość”!! „Stop” mówimy wszystkim, którzy okradają Polskę!!! ...
- E, Narcyzjan ... – Piorunek postanowił zaryzykować i przerwać płomienne przemówienie swojego szefa. – A nie obawiasz się, że po takim tekście to niektórzy nasi działacze poczują się dyskryminowani?
- Mariusz, ty mnie nie denerwuj! Wiem, że to trudne, ale pomyśl czasami! – stracił ostatecznie cierpliwość Delegat.
- Dobra, dobra, przepraszam, już nie będę.
- Właśnie. Jedź do urzędu, zwołaj aktyw i przekaż mu te wspaniałe wieści. Zrób chociaż tyle!
- Ta jest – odmeldował się rezydent.
Delegat Karasiuk rozłączył się. Mariusz Piorunek podjechał właśnie pod urząd i wyłączył silnik.
- A Narcyzjan wie, dlaczego ma pan taką dużą głowę? – próbował nawiązać dialog Rafał Bujaczyński.
- Wie – odparł sucho Piorunek. – Ale to nie znaczy, że wszyscy mają wiedzieć, że jak byłem mały, to koń ugryzł mnie w głowę. I – zaczął cedzić przez zęby rezydent – lepiej, żeby nikt więcej o tym nie wiedział, bo to będzie ostatnia wiadomość, jaką usłyszą od ciebie ludzie.
Bujaczyński ze spuszczoną głową maszerował po schodach do gabinetu. Piorunek otworzył drzwi i zatrzymał się w wejściu patrząc srogim wzrokiem na swojego speca od pijaru.
- Idź lepiej i zobacz, czy nie ma mnie w ratuszu – rozkazał Piorunek.
Rezydent trzasnął drzwiami i susząc zęby, dumnie kroczył po parkiecie. W sekretariacie wszyscy wstali i wyrecytowali: „Dzień dobry panie rezydencie”. Rezydent jednak nic nie odparł, tylko znów wydał rozkaz.
- Mejdżer, Tycjan, Pstrokata do mnie!
Po chwili wszyscy niepewnie przekroczyli próg gabinetu.
- Przejrzystość i transparentność! – krzyknął Mejdżer.
- Trans co? – zapytał zaskoczony Piorunek?
- Znaczy się klarowność – szybko wyjaśnił Mejdżer.
- Przecież to to samo – mruknął po nosem Tycjan.
- Skończcie z tą fozofilią u licha ...
- Filozofią chyba – nieroztropnie odezwał się Tycjan.
- Mam swoją kulturę wypowiedzi i proszę mnie nie poprawiać. I skończcie z tym, bo się potem Narcyzjan denerwuje. Do rzeczy. Wybory idą, koalicja się rozpada, czas przejąć władzę – emocjonował się Piorunek.
- Jezus Maria – przeżegnała się Ewelina Pstrokata. – Moc atakuje!
- Jaki Moc? – wściekł się Piorunek. – Ten, którego imienia nie wolno wymawiać wreszcie przestał nam zagrażać! Wybory do apartamentu idą!
- Parlamentu chyba – wtrącił się Tycjan.
- Przecież to powiedziałem – bąknął rezydent. – Trza powiadomić Szychowskiego, Plecaka i Zawadzającego. Konferencję jutro zwołujemy. Trza dać znać „Przewodowej”.
W gabinecie rezydenta nastała chwila ciszy. Piorunek nie wiedział, czy znowu coś powiedział „nie tak”, czy też jego płomienna mowa wywołała takie wrażenie na podwładnych.
- Może wystartuję na posła – planował głośno Piorunek. – Rezydent to fajna posadka. Ale byłem już ślusarzem, zaopatrzeniowcem, organizatorem sportu, kierowcą, akwizytorem, nauczycielem byłem też. Idą lepsze czasy, naprawdę.
- Melduję, że jesteśmy gotowi do taktycznych działań zaczepnych w mieście – raportował Mejdżer. – Ścieśnimy szyki, powołamy rezerwy, przygotujemy się do ostatecznej rozprawy z Mocem!
- Świetnie – zawyrokował Piorunek. – Bierzcie się do roboty!
I z tymi słowy Mariusz Piorunek opuścił swój gabinet tylnymi drzwiami. Radośnie, jak to miał w zwyczaju, płynął korytarzem do swojego samochodu i powtarzał: „Będę posłem, posłem …”, nie bacząc na echo korytarza w magistracie, które stłumione niosło: „osłem, osłem, słem ...”. Zadowolony z informacji dnia, rezydent wsiadał do samochodu nucąc swoją ulubioną piosenkę „Jestem z miasta, to widać ...”.

Wszelkie prawdopodobieństwo do osób i zdarzeń realnie istniejących jest czysto przypadkowe.

Powyższy tekst został skopiowany z czasopisma politycznego "Kołobrzeska Lupa".

OKIENKO SATYRYCZNE

Na ostatniej konwencji Platformy Obywatelskiej poseł Sebastian Karpiniuk szczerze podziękował za wkład opozycji w rozwój miasta, podejmowane uchwały i realizowaną strategię. Oto krótki komentarz rysunkowy.

















W ostatnich dniach bardzo dużo mówiło się o budżecie miasta na rok 2010. Budżet to jedna z najważniejszych uchwał w ciągu roku, bo to w niej decyduje się na co i jak duże pieniądze zostaną przeznaczone. Ale budżet też trzeba umieć czytać. Niektórym radnym, ale także innym "ważnym" w naszym mieście przychodzi to z trudnością. Ale zwłaszcza przed kamerami tłumaczą nam i tłumaczą, a wydaje się... No właśnie....














Impreza konikowa wywołała wielkie emocje. Telewizja kablowa pokazała jak władza pije alkohol, a władza tłumaczy że nie piła, tylko wznosiła toast.


















Zima daje się we znaki politykom. Mróz i śnieg opóźnia ich reakcje i wywołuje różne wizje. Jedni widzą swoją prezydenturę, inni proponują swoim kolegom etat senatora... Władza musi pozostać u samych swoich.
















Mieszkańcy Radzikowa protestują przeciwko budowie za ich plecami instalacji do unieszkodliwiania i odzysku odpadów. Skarżą się na ich uciążliwość i to, że odstraszą wczasowiczów. Politycy Platformy zamiast walczyć ze smrodem i problemami, zaczęli walczyć z mieszkańcami.
















Prezydent źle się poczuł i trafił do szpitala, akurat w dniu kiedy miała się odbyć nadzwyczajna sesja w sprawie smrodu w Radzikowie. 2 dni później był już zdrowy i pojechał sobie w delegację do Szczecina.
















Prezydent Janusz Gromek spotkał się z przedstawicielami mieszkańców Radzikowa w sprawie smrodu występującego lokalnie. Zastosował nokaut techniczny pytaniem retorycznym: "Czy mamy schować nasze myślenie gdziekolwiek?".

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama