Scattered Clouds

22°C

Kołobrzeg

14 sierpnia 2022    |    Imieniny: Alfred, Maksymilian, Euzebiusz
14 sierpnia 2022    
    Imieniny: Alfred, Maksymilian, Euzebiusz

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Dla naszych Czytelników mamy wakacyjne opowiadanie. Autorem cyklu pt. "Lato jednego życzenia" jest młoda poetka - Justyna Dąbrowska. Dziś odcinek I.


Było ich trzech. Właśnie kończyli kolejną butelkę piwa, która na pewno nie było ostatnią. Siedzieli w stajence. Nie była niczym innym jak kawałkiem wydmy porośniętej trawą schowaną za drzewami. Jak co piątek przeskakiwali ogrodzenie i rozsiadali się wygodnie na murawie zaprawiając się przed kolejną imprezą w latarni.

- Zbieramy się chłopaki??? - Marek dopił ostatni łyk piwa, popatrzył na Artura i Jacka oceniając ich zapał do opuszczenia miejscówki i spojrzał na pustą już butelkę. Artur i Marek nie dawno skończyli dziewiętnaście lat i wychodzili z założenia, że w życiu liczy się dobra zabawa i zgrana ekipa. Oboje mieli ciemne włosy sięgające do ramion, które tęskniły za widokiem szamponu i bródki. Wymagały przycięcia, ale tym akurat nikt się nie przejmował. Artur jest niższy od Marka i gdyby nie to i niebieskie oczy (Marek ma piwne), mogliby uchodzić za braci bliźniaków. - Dawajcie już 23-cia. W latarni pewnie zaczęli już grać – zachęcał ich Marek otwierając kolejną butelkę piwa.
Wyluzuj. Mamy czas, ostatnio dobra zabawa zaczyna się o pierwszej – Artur nie wyglądał na zachwyconego imprezą. - A ty co na to Yeti? – obaj popatrzyli na Jacka goniącego kijem jakiegoś robaka, który wykorzystał jego nieuwagę i uciekł w pobliskie liście. Jacek spojrzał na miejsce w którym przed chwilą znajdowała się jego zabawka, potem zerknął na chłopaków i wzruszył tylko ramionami. Różnił się od nich zarówno pod względem wyglądu (mały, chudy, blondynek o nieciekawej twarzy), jak też charakteru: ot, przeciętny 20-letni chłopak. Zawsze trzymali się razem.
- Mam do was sprawę - Zaczął Artur wyciągając z plecaka "siarkofruta”, wino o większym stężeniu siarki niż promili. - Widziałem dziś Anioła? Przyjdzie do latarni?
- Stary! O czym ty gadasz? Na łeb ci padło?! - Marek popukał się w głowę.
- Daruj sobie - uciął widząc, że tamten szykuje się do jakiejś zgryźliwej uwagi typu ,,zawsze wiedziałem, że spadłeś z dywanu na podłogę”. Nie wspominając już o fakcie, że to on czytał siostrze bajki na dobranoc z gumowym, świecącym kościotrupem gdy ta miała 4 latka, przez co do dziś jąka się przeraźliwie. - Jest jedną z najładniejszych dziewczyn jakie widziałem. Szczupła, zabawna, po prostu ideał. Zapytałem czy nie pójdzie z nami.
- Po primo: nie ma ideałów, które mógłbym nie zauważyć, a po drugie nawet moja tu nie przychodziła choć dobrze ją znaliście. A ty ściągasz nam jakąś obcą dziewczynę? - Marek wyraźnie był poirytowany. – Arti! To nie ,,anioł” ale wiedźma i rzuciła na ciebie urok. A tak w ogóle to skąd ona jest?!
- Z Kołobrzegu i pierwszy raz będzie na imprezie!
- Super. Wiedźma, cnotka, dodaj jeszcze, że małolata i będziemy mieć cały zestaw - tym razem nawet Jacek wtrącił się rozbawiony naiwnością kolegi.
- Jak chcesz, ale nie licz, że będziemy ja niańczyć jak się spije - prychnął i machnął ręką.

Joanna dojechała około północy. Ubrana w skórzane spodnie i bluzkę z krótkim rękawem przeszywaną srebrna nitką tworzącą wzór wilka, była ładniejsza niż wspominał Artur. Jej oczy przyciągały spojrzenia, błyszczały w nocy jasnym światłem, a gdy się uśmiechnęła, na ich widok Markowi zmiękły nogi. Klął się w myślach, że nie miał okazji poznać jej wcześniej, bo teraz nie ma prawa rywalizować z najlepszym przyjacielem. W końcu znali się jedenaście lat i jakaś tam dziewczyna nie mogła ich poróżnić.
- Masz gust - ocknął się z zamyślenia. – Ale niewiele ma z anioła - zmierzył ja wzrokiem. - Urąbali jej skrzydła – dodał z nutą znawcy.
Artur uśmiechnął się, a Jacek.... Jacek, po pięciu piwach, nie zauważył nawet, że ktoś do nich dołączył.
- Cześć – przywitała się z Markiem silnym uściskiem dłoni. Artur wziął ją w ramiona i  przelotnie musnął ustami jej usta.
- Myślałem, że nie dasz rady - puścił ją i spojrzał w oczy. - Rodzice pozwolili ci przyjść??
- Nie było ich w domu. Zostawiłam im kartkę - wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się promiennie, choć dobrze wiedziała, co ją czeka po powrocie do domu. Spojrzała niepewnie na Marka. Bardzo jej się podobał, już wcześniej go widywała, ale zawsze otoczony pięknymi kobietami nawet nie spojrzał w jej stronę ,,Za wysokie progi jak na twoje nogi” - pomyślała i zganiła się za to.

Wreszcie jakoś zebrali się i dotarli do czerwonoceglastej bryły latarni. Wieczór zdawał się kończyć, gdy tylko zaczęli tańczyć. Ale to w tej chwili rozpoczęło się coś ważniejszego: wakacje, które zapamiętają do końca życia.

C.D.N....................

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama