menu

W Dygowie przetrzesz oczy... z wrażenia

informacje kołobrzeg, dygowo, urząd, dożynkiGdyby poniżej przedstawione zdarzenia wydarzyły się w Urzędzie Gminy za rządów PiS, byłby skandal na cały powiat. Ale rządzi tam PO. Nawet w kulturze.


Tajne przez poufne, straszenie strażą gminną, "nie muszę", "nie ma takiego obowiązku". Na pytania odpowiada się: "proszę mnie nie straszyć". Wójt mówi to z takim przejęciem, jakby miał zaraz schować się pod biurko. A wszystko za publiczne pieniądze. Ale po kolei.

Trzy tygodnie temu nasz redakcyjny kolega umówił się na wywiad z zespołem "Enej", który ma wystąpić na tegorocznych dożynkach powiatowych w Dygowie. Ze strony menadżera nie było żadnych problemów. Gdy potwierdzaliśmy nasze spotkanie, a umówiliśmy się co do minuty, okazało się, że musimy jeszcze dostać zgodę od organizatora, co miało być zwykłą formalnością. I tak było do czasu, gdy nasz kolega skontaktował się z Sylwią Zarembą, dyrektorem Gminnego Zespołu Oświaty i Kultury w Dygowie. Wówczas usłyszał, że z akredytacjami jest problem, ale generalnie coś może uda się zrobić. Na pytanie, kogo reprezentuje, padła odpowiedź: Miastokolobrzeg.pl. I tu zaczęły się schody. Pani dyrektor potrzebowała aż godziny, żeby odpowiedzieć, czy da się coś zrobić, czy nie. Oczywiście się nie dało.

Niestety, później z panią dyrektor w ogóle nie dało się już porozmawiać. Najpierw stwierdziła w rozmowie telefonicznej, że to niemożliwe żeby tak było, aby potem przyznać, że przecież nie siedzi non stop przy biurku. Dlatego, aby się z nią skontaktować, zdobyliśmy jej numer telefonu komórkowego. Nasz informator jednak nas ostrzegł - Radzę uważać, bo Gwiazda strzela focha, można wyjść z siebie (Gwiazda - tak niektórzy nazywają panią dyrektor). Dlatego rozmowę postanawiamy nagrać, aby nie było potem wątpliwości. Okazuje się, że zgodnie z umową, na którą powołuje się dyrektor Zaremba, jest zapis, że można wydać ograniczoną liczbę akredytacji. Ile? - A ja panu nie muszę podawać wszystkich informacji - odpowiada urzędniczka. Kolejne pytanie, ile mediów gmina zaprosiła na dożynki powiatowe, aby mogły ją zapromować i spotkać się z popularnym zespołem powoduje frustrację dyrektorki, która chwyta po argument, że marnujemy jej prywatny czas. Na propozycję spotkania następnego dnia i przełożenia rozmowy, a tym samym bezcelowego marnowania wspólnego czasu, pani dyrektor twierdzi, że ją... zastraszamy. Pytanie, czy w sprawie obowiązku akredytacji na imprezie o randze powiatowej Gminny Zespół Oświaty i Kultury w Dygowie poinformował media, dyrektora odpowiada, że nie musiała tego robić. Gdy chcemy się umówić z Zarembą na następny dzień na spotkanie, ta po prostu się rozłącza.

Rano odwiedzamy więc Urząd Gminy Dygowo. Według dyrektorki, akredytacje nie są magiczne, tylko zwyczajne. Gmina organizuje koncert, dużą imprezę, wydaje na nią pieniądze z budżetu, a także od sponsora, ale jak rozbrajająco stwierdza dyrektor Zaremba, nie miała potrzeby informować o tym mediów, bo nie ma takiego obowiązku. Ale dyrektorka potwierdza, że są to akredytacje... dla mediów. Zresztą, jak przyznaje, o imprezie żadnych mediów nie informowała, ale... same się zgłosiły. Gdy informujemy dyrektorkę, że przecież na wybranych mediach sam wójt Zawadzki z wielkim swoim zdjęciem zaprasza na dożynki, zapewne w ramach ogłoszeń płatnych, ta udaje zdziwienie. Zapewne pojawiły się tam same, nikt o tym nikogo nie poinformował... Za chwilę więc dyrektorka zmienia zdanie i mówi: - Wysłaliśmy zaproszenia do wielu mediów - argumentuje. Wszelkie uwagi i kolejne pytania powodują powrót do wcześniejszej strategii, a więc pani dyrektor czuje się zastraszana, na nią się krzyczy, jest wręcz atakowana! Nie wie, że spotkanie się nagrywa, żeby nie było nieporozumień. Gdy pytamy o jakiś regulamin akredytacji, jakiś dokument, żeby się w ogóle z nim zapoznać, jesteśmy bez szans: - Absolutnie! Proszę do mnie pismo skierować - słyszymy komendę. A chwilę później spotkanie dobiega końca: - Proszę wyjść - pada kolejna komenda. A jak nie, to pani dyrektor grozi wezwaniem straży gminnej. Proponujemy od razu policję, żeby było bardziej bezstronnie, ale że na korytarzu czeka klient, pani groźby nie chce spełnić.

W sprawie akredytacji rozmawiamy z wójtem Markiem Zawadzkim. I tu jakby deja vu: wójt czuje się naszymi pytaniami i wnioskami zastraszany. W całej sprawie nie widzi problemów, a o wydarzeniach gmina nas nie informuje, bo pewnie o gminie nic nie piszemy i na żadnej imprezie nie byliśmy. Na propozycję zakładu wójt już nie stwierdza, że jest zastraszany, ale zakładać się nie chce. Obiecuje odpowiedzieć na nasze pytania od ręki, więc umawiamy się na wysłanie pytań drogą mailową. Mija drugi dzień, ale odpowiedź nie nadeszła.

Naszymi kanałami sprawdzamy, jak wyglądała kwestia akredytacji. Wbrew twierdzeniom, wydawano je nie tylko dziennikarzom. Ktoś prowadzi bloga i już miał akredytację. Ktoś się zgłosił do wójta, bo chciał sobie porobić zdjęcia, nie było problemu. Inny nasz kolega, tym razem dziennikarz, mówi, że on o żadną akredytację się nie starał, ale to organizator sam mu ją zaoferował podczas rozmowy. Podczas dożynek zapewne nie zabraknie ekipy realizującej partyjną propagandę czyli audycję "PO kołobrzesku". Do Platformy Obywatelskiej należy nie tylko wójt Zawadzki, ale także dyrektor Sylwia Zaremba. Zapytaliśmy ją smsem, czy tak jest na pewno, ale nie odpowiedziała. Informację potwierdziliśmy w naszych źródłach. Ciekawe, czy władze gminy pochwalą się swoimi samorządowymi praktykami, których dały nam posmakować? Niektórzy mogliby przetrzeć oczy z wrażenia...

Co ciekawe, kwestia dożynek stanęła na sesji Rady Gminy. Wówczas do budżetu, jak mówi radny Artur Wasiewski, wprowadzono kwotę 40 tysięcy złotych, którą gmina otrzymała na organizację koncertu od firmy budującej wiatraki. - Wyraziłem swoje zdziwienie takim działaniem, bo dzisiaj gmina otrzymuje kilkadziesiąt tysięcy złotych na imprezę od prywatnego podmiotu, który wkrótce może się starać o decyzje lub na przykład wnioskować o zmianę w planie w celu kolejnych inwestycji. Mam wątpliwości, czy jest to dobra praktyka - dodaje radny.

Menadżer grupy "Enej" przeprosił nas za sytuację w związku z koncertem w Dygowie.


Fragment portalu "Takze.pl"

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.