menu

Kombinacje w Gminie Kołobrzeg

Powracamy do tematu tajemniczych przekształceń w Budzistowie. Sprawą zajmują się radni, a my rzucamy światło na kontakty samorządu z prokuraturą.


O sprawie tajemniczych przekształceń w Gminie Kołobrzeg pisaliśmy wielokrotnie. Nie bez powodu. Skandaliczne zachowanie radnych i wójta, który bezkarnie obrażał nas na swoim portalu, na szczęście niemal przez nikogo nie czytanego, tylko upewniały nas w tym, że nasze pytania są jak najbardziej słuszne. A dotyczyły one w sumie jednej sprawy: dlaczego radni odstąpili od przekształcenia 22 hektarów pod wielką powierzchnię, przekształcając kilka sąsiednich hektarów. Dla tych, którzy nie znają sprawy, proponujemy lekturę następujących tekstów:
- Demokracja w Gminie Kołobrzeg (przeczytaj),
- Czy wójt Kowalski boi się utraty władzy? (przeczytaj),
- Tajemnice planów w Gminie Kołobrzeg (przeczytaj),
- Przygody prasowe wójta Kowalskiego (przeczytaj).

W skrócie, wójt cały czas twierdził, że działki nie można było przekształcić, bo jest to konsekwencją przebiegu dróg i ustaleń z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Ale działkę sąsiednią przekształcono bez problemu! Mało tego, rzecznik GDDKiA w Szczecinie twierdził, że Dyrekcja niczemu się nie sprzeciwiała. Wreszcie, od GDDKiA odpowiedź dostali sami zainteresowani zarówno przekształceniem gruntu jak i budową wielkiej powierzchni handlowej pod Kołobrzegiem. W swoim piśmie, zastępca dyrektora Oddziału ds. Przygotowania Inwestycji GDDKiA nic nie pisze o przeszkodach, wręcz przeciwnie, przy czym ostateczne zdanie pozostawia sobie do czasu, gdy ewentualne zmiany w studium zostaną GDDKiA przekazane do uzgodnienia. Być może nastąpi to już niedługo, bo jak wynika z naszych informacji, radni zastanawiają się nad lokalizacją w tym miejscu dużej powierzchni handlowej, która przyniesie budżetowi gminy kilka milionów złotych z podatków. Sprawa ma być rozstrzygana już we wtorek.

Sprawę zbadała prokuratura... i umorzyła

Śledczy zostali zawiadomieni o możliwości popełnienia przestępstwa przez wójta Gminy Kołobrzeg w sprawie tajemniczych przekształceń w obrębie Budzistowo. Sugerowano, że wprowadzano radnych w błąd, ginęły i pojawiały się różne dokumenty. Prokuratura przestępstwa się nie doszukała i sprawę umorzyła. Od tej decyzji złożono odwołanie do sądu. Do tej pory, w związku z tym postępowaniem, ani Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu, ani Prokuratura Okręgowa w Koszalinie, nie chciały nam odpowiedzieć na kluczowe pytania w sprawie tego postępowanie: dlaczego sprawę zabrano z Kołobrzegu i przeniesiono do Wałcza i czy w tej sprawie interweniował ktokolwiek z Gminy Kołobrzeg. Po zakończonym postępowaniu, wystąpiliśmy ze stanowczym pismem do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie i otrzymaliśmy kilka ciekawych odpowiedzi:

"Prokuratura Rejonowa w Wałczu została wyznaczona do dalszego prowadzenia postępowania w sprawie (...) na podstawie zarządzenia Prokuratora Okręgowego w Koszalinie z dnia 1 października 2010 r., wydanego w trybie § 122 ust. 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 marca 2010 r. Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury (Dz U. Nr 49, poz. 296,  z 2010 r.), po zbadaniu tej sprawy w trybie nadzoru służbowego, w celu zapobieżenia zarzutom co do braku bezstronności. W przesłanym do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie piśmie z dnia 19 sierpnia 2010 r., podpisanym przez Wójta Gminy Kołobrzeg i Przewodniczącego Rady Gminy Kołobrzeg, wniesiono o objęcie nadzorem postępowania prowadzonego w tej sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Kołobrzegu, podnosząc jednocześnie okoliczność kwestionujące zasadność prowadzenia w tej sprawie postępowania karnego. W piśmie tym nie zawarto wniosku o wyłączenie Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu od prowadzenia postępowania w tej sprawie".

Przypomnijmy. Zarówno wójt Tadeusz Kowalski jak i były przewodniczący Rady Gminy Kołobrzeg Krzysztof Szopik odmówili nam potwierdzenia, ba - nawet pokazania pisma, o którym po pół roku pisze rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, prokurator Aneta Skupień. Przed kampanią wyborczą była to tajemnica śledztwa, dziś już nie. Udało nam się rozwiązać również inna tajemnicę. Otóż 3 listopada 2010 r. pani prokurator Aneta Skupień wystąpiła do nas ze sprostowaniem własnej wypowiedzi. Zdziwienie naszej redakcji budził fakt, że zanim dostaliśmy wniosek z prokuratury, 4 listopada dzielnie zameldował nam o tym wójt Gminy Kołobrzeg. Skąd o tym wiedział? Już wiemy: sam wniósł o to do Prokuratury Okręgowej, choć w piśmie do naszej redakcji wójt nie zająknął się o tym nawet słowem:

"W sprawie sprostowania informacji zamieszczonej w Gazecie Miasto Kołobrzeg kontaktował się ze mną telefonicznie radca prawny urzędu, po ukazaniu się artykułu prasowego zatytułowanego „Tajemnicze przekształcenia w Gminie Kołobrzeg”, zaś w dniu 3 listopada 2010r. do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie wpłynął wniosek Wójta Gminy Kołobrzeg o przesłanie kopii pisma złożonego w sprawie sprostowania informacji zawartych w tym artykule prasowym. W odpowiedzi na złożony wniosek poinformowano wnioskodawcę o działaniach podjętych w przedmiocie sprostowania informacji zawartej we wskazanym artykule prasowym".

Prokuratura Rejonowa w Wałczu sprawę umorzyła. Nie wiedzieć dlaczego, takie rozstrzygnięcie sugerowały nam nasze źródła zbliżone do organów ścigania jeszcze w październiku ubiegłego roku! Co ciekawe, decyzja została zaskarżona, ale przez długi czas nie mogła się doczekać rozpatrzenia. Potrzebna była skarga na bezczynność prokuratury. Oto odpowiedź pani rzecznik w tej sprawie:

"Zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa prowadzonego w tej sprawie wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Wałczu w dniu 5 stycznia 2011 r. Z uwagi na błąd pracownika sekretariatu dokument ten nie został niezwłocznie przedłożony prokuratorowi. W dniu 15 marca 2011 r. do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie wpłynęła skarga dotycząca  nie nadania biegu zażaleniu na postanowienie o umorzeniu śledztwa. Prokurator sprawujący zwierzchni nadzór służbowy podjął niezwłoczne działania zmierzające do wyjaśnienia tego stanu rzeczy, w wyniku czego w dniu 18 marca 2011 r. wydano zarządzenie o przyjęciu do rozpoznania złożonego środka odwoławczego. Akta sprawy przekazano do Sądu Rejonowego w Kołobrzegu z wnioskiem o rozpoznanie zażalenia. Z informacji przekazanych przez Prokuratora Rejonowego w Wałczu wynika, iż do dnia dzisiejszego nie wyznaczono terminu posiedzenia w przedmiocie rozpoznania tego zażalenia. Jednocześnie uprzejmie informuję, iż w sprawie nieprawidłowości w sposobie postępowania ze złożonym w tej sprawie w Prokuraturze Rejonowej w Wałczu zażaleniem Prokurator Okręgowy w Koszalinie prowadzi odrębne postępowanie służbowe".

KOMENTARZ
Panie, widzisz, a nie grzmisz... Wójt, który odmawia odpowiedzi na pytania postawione na piśmie. Radni, którzy uciekają przed dziennikarzem zadającym pytanie. Prokuratura, która nie potrafi nadać biegu wnioskowi. Jeśli dodać jeszcze na deser ginące dokumenty i groźby pod adresem dziennikarza, nasuwa się pytanie: o co chodzi, gdy nie wiadomo o co chodzi? Nie zamierzam niczego zarzucać prokuratorom, bo wyniki ich pracy oceni niezawisły sąd. Ale to w jaki sposób do tej pracy podchodzono i jak potraktowano mnie, jako dziennikarza, gdy pół roku temu zadawałem pytania, pozostawia wiele do porównania ze standardami demokratycznymi. Nic do ukrycia nie mają ci, którzy nie mają nic do sumieniu. Bo jak ocenić fakt, że jedną działkę można przekształcić, a drugiej już nie? Dlaczego za jednym terenem radni podnoszą łapki, a za drugim już nie? Gdzie są urzędnicy nadzorujący te rzeczy? Może być też inaczej: urzędnicy często uważają, że mają patent na wszechwiedzę i nieomylność, a na odpowiedź na pytanie trzeba sobie zasłużyć. Białoruś w wydaniu "light". I gdzieś tam na szarym końcu jest właściciel ziemi, a własność jest w Polsce podobno szczególnie chroniona, który chce ją przekształcić i zarobić, interes publiczny, zasilany z podatków i potrzebujący nowych miejsc pracy. W obronę status quo w gminie zaangażował się onegdaj sam starosta, choć do tej pory nie odpowiedział na postawione publicznie pytania. Z konferencji, na której temat był omawiany, po prostu się zmył. Cóż, skończyła się kampania, można dalej robić swoje.

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.