menu

Przeciąganie liny czy może jednak struny?

Podczas sesji Rady Gminy wójt Tadeusz Kowalski na własnej skórze odczuł, co to znaczy nie mieć poparcia większości radnych, którzy wysadzili wójtowi 2 uchwały.


Już na początku posiedzenia zrobiło się niezwykle gorąco. Wniesiono bowiem o zmianę porządku obrad, usuwając z porządku obrad wszystkie zmiany finansowe. Wójt gminy bronił się przed tym pomysłem, ale jego głosem radni niespecjalnie się przejęli. Do rozsądku swoich kolegów apelował radny Krzysztof Szopik, domagając się uzasadnienia tego pomysłu twierdząc, że przez 9 lat takich pomysłów nikt na sesji nie przedstawiał. Odpowiedział mu radny Tomasz Szafrański twierdząc, że 9 lat minęło i teraz będzie inaczej.

Ogłoszono przerwę i wójt negocjował pozostawienie w porządku obrad zmian w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej, ale musiał polec. Na sesji niezwykle stanowczo dyskutowano także o konieczności zmian w studium kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego gminy, ze szczególnym uwzględnieniem obrębu Budzistowo. Wójt przyrzekł radnym że uchwałę w tej kwestii wprowadzi na następną sesję. Ponadto, radni dyskutowali na temat wydawania gazety "Głos Gminy Kołobrzeg".

KOMENTARZ
Po raz kolejny wójt Kowalski wyważa drzwi do lasu. Pomysł wydawania publicznych pieniędzy na gminną gazetę, to nic innego jak zadrukowywanie papieru propagandą, czyli wywalanie pieniędzy w błoto. Miałem okazję uczestniczyć w wielu konferencjach naukowych, w których omawiana była problematyka prasy lokalnej, w ujęciu politycznym i ekonomicznym. Model prasy samorządowej, podległej wójtowi lub organom gminy, jest powszechnie krytykowany jako zmierzch PRL-u i pozostałość początków polskiej transformacji. Nie brakuje jednak takich, którzy lubią zawracać kijem Wisłę. Rano dostałem miłego sms-a od jednego z radnych: "Będzie miał gdzie wójt na ciebie szczekać :)". Zapewne coś w tym jest.
A dla zainteresowanych przedrukowuję fragment jednego z moich artykułów, na temat paradygmatu prasy lokalnej:

"Ze względu na pełnione funkcje, media lokalne możemy podzielić na trzy antagonistyczne typy: niezależne media wolnorynkowe (komercyjne), media samorządowe, media lokalnych oddziałów partii politycznych lub związków zawodowych.  Obok typów podstawowych, wyróżnia się ponadto typ mediów tzw. III sektora (np.: gazeta stowarzyszenia miłośników miasta), media terenowych struktur kościelnych, media zakładowe.

Na szczególną uwagę zasługują dwa typy mediów: media prywatne (komercyjne) i media samorządowe. (...) Na początku lat dziewięćdziesiątych, wiele tytułów w winiecie zamieszczało informację: „gazeta prywatna”, co miało podkreślać niezależność redakcji od władzy. Była to oczywiście niezależność od bezpośredniego wpływu urzędu gminy na politykę lokalnej gazety, a zakres tej niezależności był różny w zależności od redakcji. Obok gazet prywatnych istniały także tytuły samorządowe, często będące w stosunkach antagonistycznych z prywatną konkurencją. Władze samorządowe szybko zdały sobie sprawę, że najskuteczniejszym sposobem w walce z krytyką gazety jest wydawanie własnego tytułu. Pod hasłem skutecznej promocji gminy kryły się cele związane z kształtowaniem opinii publicznej oraz rozpowszechnianiem informacji z działania samorządu.

Gazeta lokalna, jak to już zostało zaznaczone wcześniej, ma spełniać określone funkcje w społeczności lokalnej. Prasa jest forum czerpania i wymiany informacji, leżącym u podstaw demokracji uczestniczącej. Taką rolę może pełnić tylko lokalna gazeta prywatna, której zadaniem, z jednej strony, jest publikowanie informacji i komunikowanie władzy z mieszkańcami oraz kontrola działań politycznych, z drugiej zaś, prowadzenie działalności gospodarczej. Tej roli nie może pełnić prasa samorządowa, zależna od władzy. D. Księski pisze: „Z natury rzeczy gazeta samorządowa nie może pełnić funkcji kontrolnej. Podległy burmistrzowi naczelny, który go krytykuje? Gdzie realizacja wspólnych z pracodawcą celów? Wiceburmistrz, będący naczelnym, który krytykuje decyzje radnych? Ludzi, których wolę ma realizować?”. 

Prawdziwa niezależna gazeta lokalna powinna być przede wszystkim niezależna finansowo. Tytuł powinien wydawać właściciel prywatny, a fundament jego utrzymania stanowić powinny reklamy i zysk ze sprzedawanego nakładu, nie zaś dotacje z różnych źródeł, zwłaszcza z budżetu gminy w ramach promocji lub innych struktur finansowych. Kolejnym problemem prasy lokalnej jest jej jakość merytoryczna, gdzie materiały redakcyjne mieszają się z projektami uchwał, informacjami o przetargach lub dyżurach radnych, felietonami burmistrza i publicystyką redakcyjną. W. Godzic podnosi jeszcze inną kwestię: „Jak ta prasa ma stawiać zarzuty pod adresem kogoś, kto zatrudnia trzy czwarte wszystkich pracujących w gminie, w którego gestii pozostają szkoły, szpital, dom kultury?”.  Kolejnym problemem gazety samorządowej jest to, że psuje rynek: nie tylko nie musi kontrolować sprzedaży nakładu, ale i nie musi zdobywać reklamodawców, bo jeśli ci nie przychodzą sami, to przyśle ich władza, a jak nie przyjdą - co często jest niemal niemożliwe, bo zamieszczenie reklamy w gazecie burmistrza zwiększa szansę wygrania przetargu – to deficyt pokryje się z budżetu gminy.  Bywa i tak, że gazeta samorządowa jest wydawana w celu walki z niezależną gazetą prywatną, która krytykuje działania władzy i stawia kłopotliwe pytania.
(...)".

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.