menu

Wielkie zwycięstwo Czarodziejów!

Kibicie Kotwicy, którzy pojawili się w sobotę w Hali Millenium nie mają czego żałować. Koszykarze zafundowali wszystkim widowisko pełne emocji.


Po łatwej wygranej sopocian z Koszalinem, w poprzedniej kolejce (92:61), Trefl trafił na godnego siebie przeciwnika. Kotwica, na czele z Tedem Scottem, który zdobywając łącznie 28 punktów był po raz kolejny najskuteczniejszym zawodnikiem Czarodziejów z Wydm, zwyciężyła w pierwszym meczu sezonu przed własną publicznością 74:68.

Wynik meczu otworzył nie kto inny jak Ted Scott. Jednak kolejne 6 punktów zdobyli zawodnicy Trefla po łatwych wejściach pod kosz. W 3 minucie meczu było już 10:4 dla gości i wtedy Kotwica zaczęła zdobywać punkty.  Zabłocki pięknym rzutem za 3 doprowadził do remisu 11:11, a po kolejnych akcjach Kotwicy było już 15:11 dla gospodarzy. Wtedy na parkiecie pojawił się Filip Dylewicz i po jego trójce sopocianie ruszyli do ataku. Jednak do końca pierwszej kwarty żadna z drużyn nie potrafiła wypracować istotnej przewagi nad rywalem i pierwsze 10 minut meczu zakończyło się 20:23 dla drużyny z Sopotu.

W drugiej kwarcie znów oglądaliśmy wyjątkowo wyrównany pojedynek. Kiedy dwoma rzutami za 3 punkty z rzędu Kotwica podwyższyła prowadzenie na 33:27, wydawało się, że ta kwarta należeć będzie do nas. Jednak Kotwica zatrzymała się w miejscu i to goście w połowie meczu schodzili z parkietu prowadząc 35:40.

Trzecia kwarta to koncertowa gra Kotwicy i jak okazało się w ostatecznym rozrachunku, kluczowa dla całego pojedynku. Gospodarze prezentowali świetną grę w obronie i odważnie walczyli na tablicach, notując łącznie 17 zbiórek przy 10 zbiórkach graczy z Sopotu. Czarodzieje z Wydm momentami prowadzili już siedmioma punktami. Ostatecznie Kotwica wygrała trzecią kwartę 17:8 i po 30 minutach gry na tablicy wyników było 52:48 dla gospodarzy.

Czwarta kwarta zaczęła się od dwóch trafień Antonego Fishera i Kotwica prowadziła już 56:48. Co ważne, w tej kwarcie sześć punktów zdobył Marko Djuric rzucając, ku zaskoczeniu gości, dwie trójki. Tylko raz udała się ta sztuka wychowankowi Kotwicy, Pawłowi Kikowskiemu, występującemu obecnie w barwach Trefla, mimo iż łącznie w całym meczu próbował to zrobić jeszcze 4 razy - bez skutku. To między innymi dzięki fatalnemu bilansowi rzutów za 3 całej sopockiej drużyny 6/24, Sopot uległ drużynie z Kołobrzegu. Kotwica utrzymała prowadzenie w czwartej kwarcie i nie dała sobie wyrwać zasłużonego zwycięstwa.

Po meczu, licznie zgromadzona ekipa kibiców Trefla ze spuszczonymi głowami opuszczała Halę Millenium. Co cieszy, głośny doping zafundowali swoim graczom kołobrzeżanie, dzielnie zagłuszając sopockie gardła i bębny. Dla tych którzy nie mieli jeszcze okazji zobaczyć w akcji nowego składu Kotwicy dzisiejszy mecz był nielada gratką. Śmiem twierdzić, że Dariusz Szczubiał zbudował solidną drużynę, która zafunduje nam w tym sezonie jeszcze wiele emocji.

Czekamy na więcej!

(iks)

KOTWICA KOŁOBRZEG - TREFL SOPOT 74:68
20:23, 15:17, 17:8, 22:20

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.