Scattered Clouds

7°C

Kołobrzeg

18 maja 2022    |    Imieniny: Alicja, Feliks, Eryk
18 maja 2022    
    Imieniny: Alicja, Feliks, Eryk

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic


kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, informacje, kotwica kołobrzegCzarodzieje z Wydm sprawili wielką niespodziankę kibicom. W piątkowym meczu pokonali w pięknym stylu lidera ekstraklasy - Turów Zgorzelec.


Spotkanie od początku stało pod znakiem defensywy. Żadna ze stron nie traciła w prosty sposób punktów. W 5. minucie meczu urazu nabawił się kapitan PGE Turowa Konrad Wysocki, który musiał opuścić parkiet, ale w późniejszej części meczu nadal wspierał swoich kolegów. Ostatecznie ta sama kontuzja odnowiła się w czwartej kwarcie i Wysocki nie wrócił już na boisko. W pierwszej części meczu bardzo dobrze prezentowało się trio: Jessie Sapp, Darrell Harris oraz Tomasz Kęsicki.

- Chciałbym bardzo serdecznie pogratulować zwycięstwa drużynie z Kołobrzegu. Dzisiaj była zdecydowanie lepsza. Zagraliśmy podejrzewam, że najsłabsze zawody w tym sezonie. Nie ma dla nas żadnego wytłumaczenia, bardzo słabe zawody w wykonaniu praktycznie całego zespołu - ocenia trener PGE Turowa Jacek Winnicki.

Druga kwarta to pokaz gry podkoszowych. Szczególnie dobrze w tym momencie gry prezentował się John Edwards z Turowa. Kiedy wydawało się, że Turów wraca do rytmu, Tomasz Kęsicki i Reggie Holmes wzięli na siebie ciężar zdobywania punktów dla Czarodziejów z Wydm. - Myślę, że włożyliśmy w to bardzo dużo serca, bardzo dużo sił. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Zatrzymaliśmy drużynę Turowa na 54 punktach. Jest to bardzo duży wyczyn. 21 punktów do przerwy. Myślę, że w tym upatrywałbym główną przyczynę tego, że wygraliśmy - mówi trener Kotwicy Tomasz Mrożek.

Po przerwie sytuacja na parkiecie się nie zmieniała. Kołobrzeżanie kontrolowali grę, natomiast goście starali się zmniejszać stratę, głównie za sprawą Michała Chylińskiego, który trafił trzy trójki. Warto dodać, że kibice zebrani w Hali Milenium doczekali się kilku efektownych akcji, kiedy to m.in. Darrell Harris zablokował do tablicy gracza PGE Turowa. - Graliśmy fenomenalnie w obronie, a poza tym mocno zespołowo. Zatrzymaliśmy Turów po dwóch kwartach na 21 punktach. To niesamowity rezultat. Musimy nadal tak grać - dodaje środkowy Kotwicy Darrell Harris.

Czwarta kwarta przebiegła w spokojny sposób. Turów, mimo chęci nie był w stanie przebić się przez świetną tego dnia Kotwicę w obronie.  Goście próbowali zagrać agresywniej w obronie, ale nic z tego nie wyszło, a na dodatek efektownym wsadem i akcją z faulem popisał się Tomasz Kęsicki. Na trzy minuty przed zakończeniem spotkania, mierzący 193 cm Reggie Holmes wykonał blok wzorem Darrella Harrisa, z tym, że piłka wylądowała na trybunach. Tak naprawdę w zespole Turowa zawiedli wszyscy. Jedynie Konrad Wysocki próbował nawiązać walkę, ale z powodu problemów zdrowotnych, nie był w stanie rywalizować przez cały mecz.

- To zwycięstwo nie przyszło nam łatwo. Graliśmy twardo. W naszym pierwszym starciu z Turowem źle zagraliśmy pierwszą kwartę. Od początku byliśmy maksymalnie skoncentrowani i wykonaliśmy świetną robotę - mówi kapitan Kotwicy Jessie Sapp.

Jest to już czwarta wygrana w ostatnich pięciu spotkaniach Czarodziejów z Wydm. Zawodnicy trenera Mrożka imponują przede wszystkim swoją walecznością, a także tym, że wyciągają wnioski po porażkach. - Przede wszystkim uważam, że cała liga musi nas szanować, szczególnie kiedy gramy w Kołobrzegu. Osobiście, dzisiejsza wygrana z Turowem nie była dla mnie żadną niespodzianką. Fakt, jest to bardzo dobry zespół co pokazują z kolejki na kolejkę. W ostatniej kolejce wygrali różnicą 50 punktów co jest wspaniałym wynikiem, ale myślę, że w Kołobrzegu każda drużyna będzie miała z nami problem - ocenia środkowy Kotwicy Marko Djurić.

- Bardzo nam zależało na tym meczu, abyśmy wygrali zwłaszcza, że ostatni mecz z Zastalem bardzo podniósł nasze morale i apetyt na dalsze zwycięstwa. Chcieliśmy pokazać, że mecz z Zastalem to nie był przypadek lecz walka do końca i od początku meczu możemy zdziałać wszystko - kończy skrzydłowy Kotwicy Łukasz Diduszko.

Bartosz Szczechowski, www.plk.pl
Fot. Kacper Pajor



Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama