Few Clouds

4°C

Kołobrzeg

21 kwietnia 2024    |    Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks
21 kwietnia 2024    
    Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

podczele kołobrzeg

Zgodnie z obietnicą, przystępujemy do opisywania różnych nieprawidłowości i fasadowego, a miejscami wręcz fikcyjnego funkcjonowania atrap kołobrzeskich w postaci rad osiedla. Rady działają źle, bo pozwala im na to zarówno prezydent miasta, jak i radni, z których spora część w radach osiedla pracuje, lepiej lub gorzej. Natomiast rady osiedla, których w niektórych przypadkach albo nikt nie wybrał, albo frekwencja wynosiła… 32 osoby, nie mają żadnej legitymacji do reprezentowania kogokolwiek. Ale to robią, często ze szkodą dla kołobrzeżan. Przykładem niech będzie afera ze spalarnią w Korzyścienku, gdy rada osiedla, według mieszkańców, ukrywała przed nimi informacje. Ale to nie jest odosobniony przypadek. Skoro wiedzą o tym: radni i prezydent, to dlaczego rady mają dalej funkcjonować? - Bo rady są potrzebne podczas trudnych decyzji – uważa radny Piotr Rzepka. Prezydent może przerzucić swoją odpowiedzialność na rady. Albo, gdy potrzebuje poparcia mieszkańców bez pytania ich o zdanie, idzie do rady osiedla. „Rachu ciachu” i jest opinia. Tyle, że nikogo nie wiążąca. Jeśli opinia jest dla prezydenta niekorzystna, nie musi brać jej pod uwagę. Można więc rady o zdanie nie pytać… Pokażemy jak to się robi w Kołobrzegu. Zaczynamy jednak od Rady Osiedla Podczele i spraw proceduralnych, które kilka lat temu wytknął radny Piotr Rzepka.

Radny Prawa i Sprawiedliwości pytał o nieprawidłowości związane z opiniami i głosowaniem na posiedzeniu jednej z rad osiedli. Postawił szereg interesujących pytań organowi, który opinie przyjmował, czyli prezydentowi Kołobrzegu. Anna Mieczkowska odpowiedziała w skrócie: nic nie mam, nic nie wiem, to nie moje kompetencje. Formalnie, prezydent nie kontroluje rad osiedli, co nie znaczy, że nie może z takim wnioskiem wystąpić. Te kompetencje prezydentowi daje ustawa o samorządzie gminnym. Powstaje pytanie, czy ktoś chciał przeprowadzić kontrolę z pracy tej rady osiedla, skoro szef zarządu osiedla Podczele to kolega Anny Mieczkowskiej z Kołobrzeskich Razem, których głosami został on wiceprzewodniczącym Rady Miasta. Nadal więc otwarte jest pytanie, czy ta rada osiedla łamała prawo. „Urząd Miasta nie jest od uprawniony do oceniania, jaką wiedzę miała rada osiedla” – czytamy w drugiej odpowiedzi Anny Mieczkowskiej na interpelację radnego Rzepki. Dlaczego? Bo choć mógłby o to zapytać, mogłoby okazać się, że tej wiedzy członkowie rady nie mieli. Więcej, mogłoby się okazać, że powołani na jakieś funkcje ludzie nie mają prawa ich zajmować. I dalej: urząd nie chce wiedzieć. Anna Mieczkowska co najmniej kilkukrotnie była alarmowana o nieprawidłowościach w radach osiedli. Czy sprawdza tu się stare powiedzenie, że im mniej urząd wie, tym dalej zajedzie?

Powyższe w związku z tym powinna skontrolować Rada Miasta Kołobrzeg, ale tego nie zrobiła. W sprawie nieprawidłowości alarmował Piotr Rzepka. Ale po utrudnianiu pracy naszej redakcji przez przedstawicieli rady osiedla w Podczelu, zwróciliśmy się na posiedzeniu Komisji Prawa, w którym udział brał także przewodniczący Rady Miasta – Piotr Lewandowski, o pilną reakcję w sprawie tego, co w organach pomocniczych się dzieje. Reakcji nie ma do tej pory, nie licząc tego, że rada teraz ma rozstrzygnąć o losie rad, a prezydent miasta stwierdziła, że jest za ich pozostawieniem. Więcej: Komisja Rewizyjna mogłaby się przyjrzeć radosnej twórczości przedstawicieli mieszkańców Podczela i pozyskać wiedzę, której nie ma Anna Mieczkowska. Być może zmieniłaby zdanie. Sprawa stanęła na komisji, kontrola miała się odbyć, przynajmniej według pierwotnych deklaracji, ale się nie odbyła. Czy patologie w radach osiedli przerosły radnych miejskich, którzy sami w nich zasiadają? A może zbyt szczegółowe ustalenia mogłyby zaszkodzić karierom niektórych mieszkańców? Nasza redakcja próbowała ustalić, jak Rada Osiedla Podczele opiniowała Sunrise Festival. Do tej pory nie dostaliśmy dokumentów z działalności rady. Nie dostaliśmy nawet odpowiedzi na wniosek, złożony… w lutym. Rady Osiedla nie mają telefonu. Nie mają bezpiecznej skrzynki e-mailowej, bo otrzymujemy prywatne adresy członków rad osiedli. Ich członkowie są jednak oburzeni, gdy do nich dzwonimy. Rozłączają się i nie chcą rozmawiać. Pytanie, po co tam są i kogo reprezentują, gdy nie chcą tego robić?

To tylko pierwszy wątek Rady Osiedla Podczele. Pozostałe będą kontynuowane po otrzymaniu stosownych dokumentów i przeprowadzeniu kontroli krzyżowej z dokumentami przekazanymi nam z magistratu.

Robert Dziemba
Fot. P. Dawid







reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama