Overcast Clouds

6°C

Kołobrzeg

27 listopada 2022    |    Imieniny: Ksenia, Walerian, Franciszek
27 listopada 2022    
    Imieniny: Ksenia, Walerian, Franciszek

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

ogrody kołobrzeg

Kontynuujemy nasz cykl publikacji o nieprawidłowościach w radach osiedli, których nie chce się doszukiwać ani prezydent miasta, ani Rada Miasta. My przeprowadziliśmy kontrolę legalności działań tych organów i już wiemy, jaka skala patologii występuje w organach pomocniczych w Kołobrzegu.

Od początku tej kadencji, organy Rady Osiedla nr 7 działały nielegalnie. Podejmowane przez nie decyzje, wystąpienia i konsultacje do 2019 roku są z mocy prawa nieważne, a decyzje władz miasta wydawane na ich podstawie stanowią tego prawa naruszenie. Dlaczego? Pierwsze posiedzenie Rady Osiedla nr 7 odbyło się 25.10.2016 roku. Przewodniczącą komisji skrutacyjnej została Małgorzata Pietruszczyńska. To spotkanie odbywało się pod nadzorem Osiedlowej Komisji Wyborczej. Statut rady osiedla stanowi, że wybiera ona ze swojego grona przewodniczącego i jego zastępcę w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy składu Rady. Ponieważ rada osiedla liczyła 14 członków, to ta liczba bezwzględna wynosi 8 głosów (zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, minimalna liczba członków organu pomocniczego to 15 i od tej liczby obliczamy wartość bezwzględną, czyli 8). W pierwszym spotkaniu uczestniczyło 10 członków, a więc było ono z mocy prawa ważne. Przewodniczącym wybrano Jakuba Skibińskiego, który otrzymał 5 głosów. Jego zastępcą został Paweł Werema z 6 głosami. Następnie wybierano zarząd osiedla. Z protokołu, który znajduje się w Urzędzie Miasta wynika, że na Kamila Barwinka jako przewodniczącego oddano 4 głosy, na Romana Wrzyszcza jako zastępcę przewodniczącego 10 głosów, a Andrzeja Kulbata jako członka zarządu 5 głosów. Takie dokumenty zachowano w magistracie i na tej, kompletnie fasadowej i niezgodnej z prawem podstawie, wybrano organy rady osiedla. Jedyna osoba, która została legalnie ustanowiona w tych organach to ta, która otrzymała 10 głosów, czyli Roman Wrzyszcz.

Nielegalnie działająca rada osiedla, której w dodatku nie wybrali mieszkańcy, gdyż na „Ogrodach” zabrakło chętnych do pracy społecznej – jak to nazywa pani prezydent, funkcjonowała do 2019 roku, kiedy dwie osoby złożyły rezygnację z pracy w organach rady osiedla. 12.12.2019 roku odbyło się spotkanie, na którym uzupełniono skład tych organów, gdy de facto powinny one zostać wybrane od nowa. W zebraniu wzięło udział 8 członków, a więc było ono prawnie wiążące. Zgodnie ze statutem, rada osiedla wybiera zastępcę przewodniczącego zarządu osiedla oraz członka zarządu na wniosek przewodniczącego zarządu osiedla zwykłą większością głosów, w obecności co najmniej połowy składu rady osiedla, w głosowaniu tajnym. Do jego przeprowadzenia powinna być powołana trzyosobowa komisja skrutacyjna. Powinna ona się ukonstytuować, wybrać przewodniczącego, a następnie przeprowadzić głosowanie. Z protokołu, jaki przedstawił nam Kamil Barwinek, szef Zarządu Osiedla „Ogrody” wynika, że członkowie rady wybrali Bożenę Lewandowską, która otrzymała 5 głosów. Jej kontrkandydat – Ireneusz Zarzycki, otrzymał 3 głosy. Powyższe oznacza, że rada wybrała B. Lewandowską zbyt małą liczbą głosów i formalnie nie weszła ona w skład organu. Co więcej, pod protokołem z jej wyborów podpisała się tylko jedna osoba,. Czyni to ten wybór z mocy prawa nieważnym. Powinny tam być ponadto podpisy wszystkich członków komisji skrutacyjnej, o ile takowa w ogóle została powołana - nie ma po tym śladu. Na tym spotkaniu wybrano także Józefa Jakubasika. Protokół z jego wyboru wygląda identycznie, a więc nie spełnia wymogów prawa. Na J. Jakubasika oddano 6 głosów, a na W. Szydłowskiego 2. Wygrał Jakubasik, ale zabrakło mu 2 głosów, żeby zostać wybranym do organu osiedla. Tyle, że tam trafił. Dlaczego?

Kolejna zmiana nastąpiła w związku ze śmiercią R. Wrzyszcza. Przeprowadzono wówczas wybory na zastępcę przewodniczącego zarządu. Uchwała nr 2/2021 z 17.03.2021 stanowi o wyborze na to stanowisko w głosowaniu tajnym Waldemara Szydłowskiego. W spotkaniu miało wziąć udział 8 osób, "za" miało głosować też 8 osób. Tyle, że to głosowanie tajne ktoś powinien przeprowadzić, o czym nie ma ani słowa w uchwale, ani nie ma stosownego protokołu z podpisami i załączonymi kartami do głosowania. Ten ktoś to komisja skrutacyjna, o której stanowi regulamin rady osiedla. Ponieważ tego dokumentu nie ma, a Kamil Barwinek oświadczył, że to wszystko, co zachowało się w radzie osiedla, to wybór ten należy uznać za nieważny. Podstawą wyboru jest bowiem protokół komisji skrutacyjnej, a tymczasem uchwałę o wyborze swojego zastępcy stworzył Kamil Barwinek, a podpisała Bożena Lewandowska, przewodnicząca Rady Osiedla. Załącznikiem do uchwały nie są karty do głosowania, ale… lista obecności. To wszystko, jak wynika z poświadczenia na tej liście obecności, działo się w obecności Joanny Pawlak, pełnomocnika prezydenta ds. rad osiedli i budżetu obywatelskiego.

Kontrola funkcjonowania Rady Osiedla „Ogrody” wypadła blado. Przez ostatnie lata członkowie rady zajmowali się wnioskami do budżetu, wnioskowali o psi pakiet. Na podkreślenie zasługuje organizacja osiedlowego festynu integracyjnego. Pozostała zachowana w Urzędzie Miasta korespondencja dotyczy wydatkowania środków, zwłaszcza w czasach, gdy rada osiedla miała swój budżet. Rada co roku przedkładała organom miasta sprawozdanie ze swojej działalności.

Gdyby Rada Miasta chciała spojrzeć na działanie rad osiedli i jej skontrolowała, co skutecznie zablokowano, opinia publiczna mogłaby szybciej dowiedzieć się, jakie patologie trawią organy pomocnicze i jak wszyscy przymykają na to oczy. Prezydent Anna Mieczkowska sama mogłaby złożyć taki wniosek, ale łatwiej przekonywać mieszkańców, że rady są potrzebne, niż przedłożyć sprawozdanie z faktycznego ich niedziałania, a w dodatku łamania prawa. I choć winę ponosi za to, w tym przypadku sama rada osiedla, to współodpowiedzialna jest za to Rada Miasta, która woli żyć w błogiej niewiedzy w stylu „klawo jak cholera”, a także organ prezydenta i jego aparatu w postaci Urzędu Miasta, który przyjął do wiadomości sposób wyboru i podał go do publicznej wiadomości.

Robert Dziemba
Fot. P. Dawid

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama