Few Clouds

1°C

Kołobrzeg

29 listopada 2022    |    Imieniny: Błażej, Walter, Fryderyk
29 listopada 2022    
    Imieniny: Błażej, Walter, Fryderyk

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Minister infrastruktury zrobił z ul. Brzeską na złość prezydentowi?

Powracamy do tematu zabudowy działek przy ul. Brzeskiej, który poruszyliśmy 2 tygodnie temu (przeczytaj). Sprawa dla zwykłego czytelnika wydaje się być skomplikowana, ale de facto tak nie jest. W skrócie wygląda to tak. Każdy urzędnik działa w imieniu i na podstawie prawa. Każda decyzja musi mieć źródło w prawie, a urzędnik do jej wydania musi być wprost uprawniony. Miasto w 1996 roku uchwaliło plan dla Podczela, który zawierał możliwości dodatkowego wydania warunków zabudowy, jeśli obowiązywał plan zagospodarowania terenu. Niestety, w roku 2003, w którym działki w Podczelu miasto sprzedało, parlament zmienił prawo. Od 2003 roku warunki zabudowy miasto wydaje tylko tam, gdzie nie ma planu. Jeśli plan jest, pozwolenie na budowę wydaje starosta. W Podczelu plan jest. Czyli decydentem nie jest Anna Mieczkowska, ale Tomasz Tamborski. Gdzie jest haczyk? Miasto w planie nie wpisało ograniczenia wysokości zabudowy. Teoretycznie, może tam powstać 100 kondygnacji. Starosta nie może blokować inwestora, bo nie ma do tego prawa. I tak miasto samo wpadło w zastawioną przez siebie niemal 30 lat temu pułapkę. Problem wyszedł na jaw po 20 latach...

A teraz opiszemy, co się zmieniło od wtorku 4 października, gdy miasto odebrało korespondencję z ministerstwa i zwołało na konferencji dzienniakrzy (zobacz). Od razu zaznaczymy, że od samego początku podjęcia się tej sprawy przez naszą redakcję, kontaktowaliśmy się nie tylko z kilkoma kancelariami prawnymi, ale także z Wydziałem Budownictwa Starostwa Powiatowego, Urzędem Miasta Kołobrzeg, Ministerstwem Infrastruktury, Urzędem Morskim w Szczecinie, a także z przedstawicielem inwestora. Zależało nam przede wszystkim na szybkim otrzymaniu dokumentów, celem zapoznania się z nimi i odpowiedzi na pytanie, kto wprowadza nas w błąd. Następnie zaczęliśmy zadawanie pytań i spotykaliśmy się z urzędnikami. Część poruszonych przez nas wątków odłożyliśmy "na później", gdyż pierwotny tekst i tak był zbyt obszerny.

13 września wysłaliśmy 5 pytań do rzecznika ministra infrastruktury (ilustracja na końcu artykułu). Odpowiedź powinniśmy otrzymać do końca września, o czym stanowi art. 13 ustawy o dostępie do informacji publicznej: "Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku". Rzecznik odpowiedział nam dopiero 3 października. Odpowiedź autorstwa Szymona Huptysia brzmi: "Minister Infrastruktury wydał w sprawie, o którą Pan pyta, postanowienie uchylające postanowienie Dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie i przekazał ją do ponownego rozpoznania. Motywy takiego działania organ wyjaśnił szczegółowo w uzasadnieniu postanowienia uchylającego. W sprawie indywidualnych warunków zabudowy i zagospodarowania terenu należy skontaktować się z Urzędem Miasta Kołobrzeg". Ale już o postanowieniu minsitra o uchyleniu decyzji ministra z 3 października, rzecznik słowem się nie zająknął. Ciekawe prawda? Co równie ciekawe, wcześniej ministrowi nie przeszkadzało powoływanie się na plan. Teraz, jak zażądaliśmy podania szczegółów, rzecznik ministra odsyła nas do miasta. Dzieje się tak dlatego, że w swoim postanowieniu minister niemal przepisał stanowisko miasta, ale nie sprawdził jego podstawy faktycznej i prawnej, w konsekwencji do obrotu prawnego wprowadzono nieobowiązujące zapisy. Mało tego, zrobiono to wbrew uzasadnieniu dwóch wyroków WSA w tej sprawie. Było to możliwe, bo minister o wyrokach prawdopodobnie nie wiedział. Nie tylko o tym nie wiedział, ale o tym już pisaliśmy w poprzednim artykule.

Po naszym artykule oraz po skardze wniesionej przez inwestora do ministra, ministerstwo wydało kolejne postanowienie. Skąd to się wzięło? Inwestor złożył wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. Starosta taki projekt realizowany nad morzem uzgadnia z dyrektorem właściwego Urzędu Morskiego, tu akurat w Szczecinie. Dyrektor ze Szczecina w przedmiotowej sprawie zwrócił się do miasta. Następnie projekt uzgodnił, a miasto złożyło zażalenie na tę decyzję, którą ministerstwo uwzględniło. Tyle, że inwestor się nie poddał i złożył sprzeciw. Postanowieniu ministra zarzucono przede wszystkim, że bezprawnie rozpatrywał zażalenie Anny Mieczkowskiej jako strony w postępowaniu, gdy gmina miasto Kołobrzeg nigdy stroną tego postępowania nie była. Postępowanie wzbudził starosta, który zgodnie z KPA za stronę uznał inwestora i dyrektora Urzędu Morskiego. Dlaczego więc dyrektor za stronę uznał miasto? Zapytaliśmy o to już 19 września, gdyż wówczas mieliśmy wrażenie, że w Szczecinie ktoś nieprawidłowo dołączył dokumenty i z zapytania wysłanego do Urzędu Miasta Kołobrzeg, zrobiło się uznanie gminy miasto Kołobrzeg za stronę. Okazuje się jednak, że zdaniem urzędników nie był to przypadek. "Opiniowane przedsięwzięcie w ocenie właściwych służb tutejszego urzędu oddziałuje na teren nieruchomości sąsiedniej, tj. na działkę drogową, której właścicielem jest Gmina Miasto Kołobrzeg, a także z uwagi na to, że projekt wymaga przeprowadzenia  ponownej analizy zgodności planowanego zamierzenia z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, Dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie, wydając oznaczone wyżej postanowienie uzgadniające, przyjął za stronę postępowania Gminę Miasto Kołobrzeg, reprezentowaną przez Prezydenta Miasta Kołobrzeg" - odpisała nam Ewa Wieczorek, rzecznik Urzędu Morskiego w Szczecinie. Problem polega na tym, że postępowanie wszczął starosta kołobrzeski, a nie dyrektor Urzędu Morskiego.

W tej kwestii nie zdążyliśmy zapytać już ministerstwa, gdyż zamiast odpowiedzi na nasze pytania, wysłane do Warszawy, otrzymaliśmy informację o zmianie decyzji ministra. "Minister Infrastruktury odrzucił nasze odwołanie" - napisała na swoim Facebooku Anna Mieczkowska. Tyle, że ktoś chyba coś pomylił, bo miasto od niczego się nie odwoływało, a minister uchylił w całości swoje postanowienie z 31.08.2022 r. i umorzył postępowanie odwoławcze. Stało się tak dlatego, że minister zgodnie z faktami uznał, że gmina miasto Kołobrzeg nigdy nie była stroną tego postępowania i nie miała prawa składać zażalenia. Prawdą jest, że gmina chciała być stroną w postępowaniu wydania pozwolenia na budowę, natomiast starosta wniosek ten odrzucił. Minister w swojej decyzji wskazuje, że stroną postępowania jest strona postępowania głównego. "Prezydent Miasta Kołobrzeg nie był stroną postępowania, nie zostało mu doręczone do wiadomości pismo z dnia 27 maja 2022 r. kierujące projekt decyzji do uzgodnienia z Dyrektorem Urzędu Morskiego w Szczecinie (organ współdziałający). (...) Co prawda postanowienie DUM w Szczecinie zostało doręczone Prezydentowi Miasta Kołobrzeg, jednak ta okoliczność nie przesądza o przyznaniu Prezydentowi Miasta Kołobrzeg przymiotu strony w prowadzonym postępowaniu". Minister stwierdza jednocześnie, że miasto nie ma żadnego interesu prawnego w przedmiotowej sprawie.

I teraz coś, czego podczas wczorajszej konferencji prasowej nie zacytowała pani prezydent, a co naszym zdaniem jest ważne. Organ, jakim jest minister, w wyniku wniesionego protestu (o tym samym piszemy w naszym ostatnim artykule), ponownie odniósł się do sprawy planu w Podczelu i jego wpływu na to, co może tam powstać. "Organ po ponownej analizie akt sprawy oraz wszystkich okoliczności sprawy wskazuje, że jak wskazano to powyżej działka 4/276 objęta jest Planem, który jest aktem prawa miejscowego, czyli źródłem prawa powszechnie obowiązującego na obszarze działania organów, które je ustanowiły. Przepisy Planu (jako aktu niższego rzędu w hierarchii aktów prawnych) nie mogą zastępować regulacji przyjętej w obecnie obowiązującej ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, w myśl której nie dopuszcza się możliwości orzekania o ustaleniu warunków zabudowy dla obszaru, na którym obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Nie można pominąć w przedmiotowej sprawie, że Prezydent Miasta Kołobrzeg określił stronie indywidualne warunki zabudowy i zagospodarowania czyniąc zadość przepisom Planu". Tego już minister nie pisze, ale inwestor zaskarżył owe indywidualne warunki, wygrał sprawę przed WSA w Szczecinie, a SKO w Koszalinie usunęło owe warunki z obrotu prawnego, gdyż miasto na bazie wyroku sądowego nie było uprawnione do ich wydania.

Obecnie, postanowienie ministra jest ostateczne. Oznacza to, że Urząd Morski w Szczecinie uzgodnił pozytywnie budowę 6-piętrowego obiektu przy ul. Brzeskiej. Jeśli nie wystąpią inne przesłanki, a Rada Miasta Kołobrzeg nie uchwali w ciągu najbliższych dni nowego planu, a wojewoda nie opublikuje go w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego, to Wydział Budownictwa Starostwa Powiatowego nie będzie miał wyjścia, tylko na podstawie planu wyda inwestorowi pozwolenie na budowę. Prawo nie przewiduje innej możliwości, jeśli inwestor spełnia wszystkie warunki literą prawa przewidziane. Na konferencji prasowej prezydent Anna Mieczkowska stwierdziła, że będzie to "niezgodne z obowiązującym planem". Czekamy w związku z tym na zawiadomienie Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu o możliwości popełnienia przestępstwa, gdyż skoro organ, jakim jest prezydent, posiadł wiedzę, co do bezprawnego działania innego organu, w dodatku można domniemać, że to działanie na szkodę gminy miasto Kołobrzeg i jej mieszkańców, winien niezwłocznie tę wiedzę przekazać właściwej instytucji.

Robert Dziemba

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama