Light rain

4°C

Kołobrzeg

20 kwietnia 2024    |    Imieniny: Agnieszka, Teodor, Czesław
20 kwietnia 2024    
    Imieniny: Agnieszka, Teodor, Czesław

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Ewidencja zabytków: jest, czy jej nie ma i jak to wpływa na budowle?

Trybunał Konstytucyjny orzekł wreszcie coś, co od dekady w Polsce było wiadomo, że wpis do gminnych ewidencji zabytków narusza konstytucyjne prawo właścicieli. Przypomnijmy, 11 maja b.r. zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego (sygn. P 12/18), w której sędziowie zakwestionowali procedurę wpisu do tego rejestru i uznali ją za niezgodną z konstytucją w zakresie ograniczenia konstytucyjnie chronionego prawa własności. Ograniczenie to polega na braku zapewnienia właścicielowi obiektu wpisanego do GEZ gwarancji ochrony prawnej, czyli możliwości na przykład zakwestionowania takiego wpisu. Zarówno Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jak i Narodowy Instytut Dziedzictwa uspokajają, że nic się nie stało, bo ewidencje istnieją, a istnieją, bo nikt ich nie zlikwidował. W tej sprawie odpowiedział nam rzecznik prasowy prezydenta, Michał Kujaczyński, który przesłał nam odpowiedzi od Miejskiego Konserwatora Zabytków w Kołobrzegu. Czytamy tam: „Wyrok nie dotyczy również zabytków, które w gminnej ewidencji zabytków ujęte zostały z powodu ich uprzedniego wpisu do rejestru zabytków lub do wojewódzkiej ewidencji zabytków”. Tyle, że wiele wpisów powstało z naruszeniem zapisów ustawy o opiece nad zabytkami z 2003 roku, a nie kwestionowano tego, gdyż nie było takiej możliwości. Teraz ona powstanie i właściciele powinni z tego powszechnie korzystać, kwestionując samowolę samorządów i konserwatorów zabytków. Dlaczego?

Zgodnie z przepisami ustawy (art. 22 ust. 5), w gminnej ewidencji zabytków powinny być ujęte: zabytki nieruchome wpisane do rejestru, inne zabytki nieruchome znajdujące się w wojewódzkiej ewidencji zabytków oraz inne zabytki nieruchome wyznaczone przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Żeby była jasność, zarówno w wyroku jak i codziennej praktyce, chodzi o te ostatnie, czyli te inne zabytki. Jak powstawał GEZ w Kołobrzegu? Spisano wszystkie obiekty powstałe przed 1945 rokiem, konserwator to zaklepał i tak powstała ewidencja zabytków. Właściciele o tym nawet nie wiedzieli. Część o problemie dowiedziała się, gdy otrzymała kartę ewidencyjną. Niektórzy w ogóle tym się nie przejęli i wyrzucili do śmietnika, bo ot tam sobie coś prezydent wymyślił. Problem w tym, że w kartach jest wpisane ograniczenie w postaci zapisów, że, np. remonty muszą być wykonywane z uzgodnieniem z konserwatorem. To jest zaś uciążliwe – tak, to właściwe słowo, czasami czasochłonne, no i kosztowne.

Żeby była jasność: w przypadku wpisu do rejestru zabytków prowadzonego przez urzędy konserwatorskie, na każdym etapie prowadzenia sprawy właściciel zabytku może interweniować i przysługuje mu ochrona sądu, a całe postępowanie ma charakter publiczny i administracyjny (art. 9 ustawy). W przypadku GEZ, właścicielowi zabytku przez wiele lat nic nie przysługiwało, dopiero niedawno nieco znowelizowano przepisy, ale dalej nie tak, żeby były one zgodne z ustawą zasadniczą. Kiedy więc budynek będzie zabytkiem? Stanowi o tym ustawa, że "zabytek to nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową". A teraz na polski użytkowy: zabytek to nieruchomość, która ma wartości historyczne, na przykład związane z dziejami regionu, Polski, ze względu na to że ktoś ważny w historii tam mieszkał czy przebywał, np. Napoleon; ma wartości artystyczne, a więc została wybudowana w określonym stylu, okresie, posiada ozdoby, elementy architektoniczne, będące świadectwem epoki, bo tak stanowi przepis; może też być wartość naukowa, a więc ważna ze względu na prace badawcze i wynikające z tego potrzeby czy postulaty. Ale nade wszystko, ustawodawca wskazał kolejny aspekt: interes społeczny. Wpis do rejestru ma leżeć w interesie społecznym, bo ogranicza prawo własności do władania zabytkiem i jest działaniem nadzwyczajnym.

W Kołobrzegu, wpis do GEZ powstał na bazie działania ułomnego. Przyjęto historyczność według daty i wpisano nieruchomości powstałe przed zakończeniem II wojny światowej. W ten sposób naruszono przepisy ustawy. Ochrona czegoś, co na ochronę nie zasługuje, jest naruszeniem przepisów. To dlatego urzędnik ma być człowiekiem wykształconym, aby w zakresie kultury i sztuki oraz historii potrafił odróżnić coś, co ma walory, od czegoś co ich nie ma i nigdy nie miało, bądź też te walory utraciło. Była próba wykreślenia części obiektów z GEZ w Kołobrzegu. Na pozostałe działania powinni mieć wpływ właściciele, ale nigdy im tego nie umożliwiono. Nie było żadnych konsultacji. Nie było nic.

Posłużę się przykładem, choć takich przypadków jest wiele. Ulica Lotnicza 12-13. Budynek w dacie nieokreślony, lata 20-te XX w. Styl – nieokreślony. Właściwości artystyczne: brak. Właściwości historyczne: brak. Właściwości naukowe: nieokreślone. Stan estetyczny średni. Współczesne przemurowania, przebudowy, użytkowe dostosowanie. Za to remonty należy uzgadniać z konserwatorem. Co więc spowodowało, że zachodzi potrzeba wpisu do rejestru i ochrony obiektu? Odpowiadamy: nieprawidłowa metodyka dokonania wpisu do GEZ.

Urzędnicy, jak to urzędnicy, uspokajają, że będzie dobrze: minister, szefostwo NID, itd. A należy się tych państwa zapytać: dlaczego aż trybunał musiał się wypowiedzieć o niezgodności zapisu w ustawie z konstytucją? Odpowiadamy: urzędniczy upór i zaślepienie. Powód? Brakuje rozwiązania i rozpoczętej nawet ścieżki legislacyjnej dla ochrony tego, co jednak w ewidencjach gminnych ujęto, a naprawdę ma wartości zabytkowe.

Co powinni zrobić właściciele obiektów wpisanych do GEZ, którzy z takim wpisem się nie zgadzają, a których prawo własności urzędnicy naruszyli? A naruszyli, bo to potwierdził trybunał. Należy wykonać operat z wnioskami biegłego, wskazujący, że obiekt nie ma walorów zabytkowych. Na tej podstawie, trzeba wezwać prezydenta do usunięcia obiektu z ewidencji. Prezydent będzie musiał zgłosić sprawę konserwatorowi. Gdy otrzyma się odmowę, na tej podstawie trzeba oddać sprawę do sądu, bo wiadomo, że odpowiedź na wezwanie będzie negatywna. W przypadku poniesionych strat z tytułu wpisu do GEZ, np. brak możliwości sprzedania nieruchomości, zażądać odszkodowania, a jednocześnie sądzić się z tytułu bezprawnego wpisu do ewidencji.

Warto podkreślić, że służbom konserwatorskim nie wystarcza czasu na to, żeby prawidłowo zajmować się sprawami najcenniejszych zabytków z rejestru zabytków i gminnej ewidencji. Na domiar złego, dołożono sobie do działania sprawy nieruchomości, które nie mają żadnych wartości zabytkowych w GEZ-ach. Jest tak już od dekady. „Nie ulega przy tym wątpliwości, że wyrok musi być przyczynkiem do merytorycznej, pogłębionej dyskusji nie tyle o gminnej ewidencji zabytków, ile o kwestiach ustrojowych w ochronie zabytków. Kluczowy jest powrót do rozmowy na temat roli samorządów, a w konsekwencji – samorządowych konserwatorów zabytków” – mówi Katarzyna Zalasińska, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Podamy przykład takiej dyskusji, gdy lokalne środowisko wskazywało ministerstwu, NID-owi oraz miastu, że do rejestru wpisano współczesną, a nie zabytkową architekturę amfiteatru, czyli amfiteatr z lat 60-tych, a nie Fort Wilczy. Wszyscy odrzucili argumenty, wpis pozostawiono. Zmieniano go po cichu kilka lat później, bo miasto musiałoby wyłożyć miliony więcej na remont zabytkowego betonu z 1968 roku...

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama