Overcast Clouds

9°C

Kołobrzeg

13 kwietnia 2024    |    Imieniny: Ida, Hermenegilda, Przemysław
13 kwietnia 2024    
    Imieniny: Ida, Hermenegilda, Przemysław

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

kołobrzeg

Branża turystyczna jako pierwsza najbardziej odczuła brak turystów. Jak mówią właściciele, rządowy plan pomocy niewiele wnosi. Przekładanie płatności o miesiąc czy nawet trzy niewiele zmienia, gdy spółki nie mają obrotów. Zarządy obowiązuje prawo handlowe, a także prawa ekonomii. Żeby za trzy miesiące zapłacić zobowiązania wobec Urzędu Skarbowego za miesiąc luty, albo kumulację należności wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, trzeba mieć jakieś obroty. - Ta sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż ludziom w rządzie się wydaje. Nie potrzebuję pożyczki 5 tysięcy złotych, bo tylko do ZUS muszę przelać w tym miesiącu jakieś 900 tysięcy złotych. Ministrowie w telewizji nie wiedzą o czym mówią, albo chcą zrobić dobre wrażenie - mówi nam jeden ze współwłaścicieli kołobrzeskiego hotelu. I dodaje - To jest też tak skomplikowane i niejasne, że szkoda nawet na to czasu. My go nie mamy.

W czwartek otrzymaliśmy informację o wręczaniu wniosków o urlop bezpłatny dla pracowników hoteli. Nie będziemy podawać nazwy spółki. Jak mówią pracownicy, część podpisała takie wnioski, część nie zgodziła się. Inni poinformowali Państwową Inspekcję Pracy i niektóre służby, także media. Część osób uważa, że to celowe wprowadzenie w błąd, że ludzie mają zaległe urlopy i urlopy na ten rok. Ale inni są zdania, że inaczej dostaną wypowiedzenia i w tym czasie i tak pójdą na urlopy przymusowe, bo co mają robić, gdy nie ma klientów? Pytaliśmy w branży jak wygląda kwestia "zawieszania pracowników". Okazuje się, że będzie to raczej powszechne. - Nie zarabiamy pieniędzy. Połowa tego miesiąca to przychody na poziomie zero złotych. Jeśli ktoś nie chce, nie musi tego podpisywać. U nas jest tak samo. Liczymy, że od czerwca wrócimy na normalną ścieżkę działalności sezonowej. Tyle, że tego nie wie nikt. Jesteśmy w stanie przed upadkiem zaufania i ogólną paniką. Mamy kredyty do spłacania, pozaciągane inne zobowiązania. Nasz problem to nie tylko koszty osobowe. Nie wiemy, jak długo cierpliwe będą banki. I co się stanie, jeśli to wszystko się przedłuży. Odpowiadamy nie tylko za miejsca pracy, ale także za firmy, którymi zarządzamy. Nie możemy działać na ich szkodę. Dlatego liczę i sam chcę wierzyć, że zamiast rozstawać się z moimi ludźmi, będę mógł się z nimi spotkać w połowie roku - mówi prezes zarządu dużej spółki, proszą o anonimowość.

Sytuacja jest nerwowa. Niektóre firmy upłynniają aktywa. Zamykana jest część siedzib i biur. Koszty cięte są do niezbędnego minimum. - Jeśli nie będziemy mieli pieniędzy, nie ruszymy z miejsca w chwili, gdy to będzie możliwe. Tym, którzy nas nie lubią, czy krytykują, bo hotelarze to złodzieje, a tak czytam w niektórych komentarzach, polecam wejście do branży i prowadzenie własnej firmy. Można nas nie lubić, ale jeśli turystyka popadnie w tarapaty, to wszyscy będziemy mieli kłopoty. Możemy dyskutować, co będzie wtedy i jak wyglądają kolejki w Urzędzie Pracy - mówi menadżer ze znanego kołobrzeskiego hotelu.

Z dnia na dzień bez zajęcia pozostały setki Ukraińców. Ich umowy są wygaszane, a oni sami mają problem, bo przestają zarabiać. A muszą płacić za kwatery, muszą się wyżywić. Granice Unii Europejskiej są zamknięte. Jeśli stąd teraz wyjadą, nie wiadomo czy i kiedy będą mogli wrócić. Popyt na ich usługi jest zerowy. - Dla mnie to dramat. Wysłałam niedawno pieniądze rodzinie, niewiele mi zostało. Nie ma tu pracy i raczej nikt nam nic nie da. Nie wiemy co będzie, gdy zaczniemy my chorować, czy wy nam pomożecie - mówi Galina z okolic Charkowa. Teoretycznie nikt nikogo nie wyrzuca. Wszędzie są jednak przestoje, nie ma pracy, a jak nie ma tego, to i nie ma pieniędzy.

Jak mówią przedsiębiorcy, zatrzymanie hoteli wygenerowało duże koszty. Jeszcze większe generuje formalnie sam przestój. Jeśli nie zostaną one drastycznie zminimalizowane, a rząd czegoś szybko nie wymyśli, to zacznie się zwalnianie. Wypowiedzenie umowy z przyczyn leżących po stronie pracodawcy nie jest złym rozwiązaniem dla samych pracowników, ale dla spółek to kolejne koszty. - Co po tym, że zwolnimy ludzi, jak im nie będziemy mieli z czego zapłacić? - pyta retorycznie jeden z prezesów. Nawet redukcje za trudnienia na poziomie 20-30% to dla niektórych spółek bez pochodnych koszt idący w miliony złotych. - Można nas zlikwidować, hotele sprzeda syndyk. Takie sa postulaty niektórych na Facebooku. Tak działa niewidzialna ręka rynku. Pełna zgoda. Ale postępowania będą ciągnąć się miesiącami. Nasze należności muszą odzyskać ewentualni wierzyciele. Są banki, kontrahenci, ZUS. To się będzie ciągnąć. Zanim ktoś na nowo uruchomi hotel, ściągnie turystów i da ludziom pracę, nastanie sezon 2021. Nie wszyscy przekwalifikują się na rybaków czy mechaników. Naszych pracowników nie wchłonie handel ani administracja. Jeśli my zaczniemy bankrutować, to samo grozi temu miastu - mówi członek zarządu jednej ze spółek wypoczynkowych. I dodaje: - Potrzebujemy czasu, spokoju i interwencji państwa w okresie tak naprawdę stanu wyjątkowego i widma kryzysu. Pan pyta o Kołobrzeg, a proszę zapytać branże co dzieje się w Sopocie czy Krakowie. Nie tylko my mamy problem, a turystyka to bardzo ważna gałąź gospodarki.

Do tematu powrócimy.

Fot. P. Dawid

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama