Clear Sky

15°C

Kołobrzeg

25 maja 2024    |    Imieniny: Grzegorz, Urban, Magda
25 maja 2024    
    Imieniny: Grzegorz, Urban, Magda

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Sąd zamknął sprawę związkowca z Komunikacji Miejskiej

W czwartek dobiegł końca przewód sądowy z powództwa Dariusza Pawelczaka, szefa Związkowej Alternatywy w Komunikacji Miejskiej w Kołobrzegu. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 29 grudnia. Przypomnijmy. Pawelczak został dyscyplinarnie zwolniony z miejskiej spółki, gdzie był kierowcą i związkowcem, choć to ostatnie pracodawca od samego początku podważa. Zdaniem Pawelczaka, to kara, jaką płaci za obronę pracowników i walkę o podwyżki. Sprawa ma też kilka wątków pobocznych. W listopadzie, Sąd Okręgowy w Koszalinie uniewinnił prawomocnie prezesa Michała Jaczyńskiego (przeczytaj), a niedawno podczas ugody, Dariusz Pawelczak przeprosił swojego prezesa m.in. za twierdzenia, że w Komunikacji Miejskiej jest mobbing (zobacz). Przeprosiny były na Facebooku, ale Pawelczak wycofał się z nich i wysłał nam sprostowanie. Po czwartkowym posiedzenie sądu, otrzymaliśmy kolejnego e-maila, o wycofaniu sprostowania...

Sprawa Dariusza Pawelczaka jest ważna - i dlatego o niej piszemy - z kilku powodów. Po pierwsze, gdyż przeciwko szefowi nowego związku zawodowego opowiedziała się duża część załogi. Po drugie, Pawelczak oskarżał publicznie o różne kwestie zarówno prezesa Jaczyńskiego, jak i właściciela spółki. Konsekwentnie sprawdzaliśmy wszystkie te kwestie i nie zyskiwały one potwierdzenia, o czym pisaliśmy. Na koniec, spółka zwolniła dyscyplinarnie związkowca, co jest dość radykalnym działaniem i teraz kwestię prawidłowości tego działania musi rozstrzygnąć sąd. Podczas czwartkowego posiedzenia, sąd przesłuchał strony, a więc Dariusza Pawelczaka i Michała Jaczyńskiego.

Dariusz Pawelczak wskazywał na przyczyny powstawania swojego związku zawodowego, że była to oddolna inicjatywa jako sprzeciw na dotychczasową działalność innych związków m.in. w zakresie podwyżek dla kierowców. Pawelczak został przewodniczącym Związkowej Alternatywy i według niego, od początku był dyskryminowany z tego tytułu, albo utrudniano mu działalność. Ze strony zarządu spółki na związkowców Związkowej Alternatywy nie czekały żadne satysfakcjonujące propozycje. To było powodem strajku włoskiego, a potem sporu zbiorowego. Dariusz Pawelczak zaprzeczył, jakoby samowolnie opuścił stanowisko pracy kierowcy. Jego zdaniem, postępował zgodnie z zasadami obowiązującymi w spółce jako kierowca. Zawsze działał w interesie spółki i pracowników, w szczególności grupy jego organizacji związkowej. Jeśli idzie o kwestie związane z przeprosinami w postępowaniu cywilnym i informacji, że nie było mobbingu w spółce, Pawelczak twierdził, że to była jego prywatna wypowiedź na Facebooku. Natomiast jako szef związku zawodowego nie wycofuje się z tego, że w spółce jest mobbing czy dyskryminacja ze względu na przynależność związkową. W zakresie krytyki zarządu spółki i prezesa Jaczyńskiego, związkowiec twierdzi, że była ona we właściwych granicach, a on jako lider związku był do niej uprawniony. Jednocześnie wskazał, że jest gotów powrócić do pracy, a koledzy na niego czekają, bo jest osobą lubianą w zakładzie pracy.

Michał Jaczyński, zeznając przed sądem opisywał przede wszystkim okoliczności i zasadność dyscyplinarnego zwolnienia chronionego członka zakładowej organizacji związkowej w Komunikacji Miejskiej. Wskazywał na działania w jego ocenie bezprawne, jak nieuzasadniona krytyka, niszczenie wizerunku spółki, co więcej działanie na szkodę spółki w taki sposób, że w okresie wakacyjny (Sunrise Festival), kierowcy związku specjalnie poszli na zwolnienia lekarskie, o czym było wiadomo w spółce, a mieszkańcy i turyści, pomimo istniejącego zapotrzebowania, nie mieli właściwej ilości autobusów. W wyniku tych działań, straty wizerunkowe odniosło też miasto. Zdaniem Jaczyńskiego, nie jest tak, że Pawelczak przestrzegał zasad obowiązujących w spółce. Przykładem tego ma być fakt oddalenia się po zakończonym kursie, wbrew obowiązujących w spółce standardów. Prezes Komunikacji Miejskiej zeznawał także, że był pomawiany przez Pawelczaka, m.in. zarzutami o mobbing w spółce, kolesiostwo czy nepotyzm. Z tego tytułu spółka nie miała ani jednego procesu sądowego, natomiast sprawę karną po interwencji Państwowej Inspekcji Pracy, jak wskazywał Jaczyński, w sądzie wygrał. Do tego, z zarzutów mobbingu Pawelczak wycofał się w ramach ugody sądowej, ale teraz zmienił zdanie. Sąd, przesłuchując Jaczyńskiego, chciał także ustalić, kiedy zapadła decyzja o zwolnieniu związkowca i dlaczego doszło do tak radykalnego działania zarządu spółki w określonym przedziale czasu. Jednocześnie Jaczyński argumentował, że spółka nie potrzebuje zatrudniać dodatkowych kierowców, co więcej, nie jest prawdą, że pracownicy czekają na jego powrót do pracy, gdy ponad 80 osób podpisało się pod protestem przeciwko działaniom i pomówieniom Pawelczaka.

W mowie końcowej, pełnomocniczka powoda wnosiła o przywrócenie Dariusza Pawelczaka do pracy, wskazując, że doszło do naruszenia prawa związkowca, osoby szczególnie chronionej, która, co wykazano w postępowaniu według strony powodowej, ta ochrona przysługiwała. Z tym nie zgadzał się pełnomocnik spółki, argumentując, że od początku była kwestionowana ochrona związkowa pracownika, a także samo istnienie tej organizacji związkowej w zakładzie pracy. Jednocześnie pełnomocnik prezesa Jaczyńskiego wskazał na dwie okoliczności. Przypomniał, że wydane przez sąd zabezpieczenie nakazujące powrót do pracy powoda w czasie trwania procesu odbyło się na bazie niekonstytucyjnych przepisów naruszających równość stron, a także fakt, że sąd zawieszając postępowanie przed Sądem Pracy w Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu na czas rozpatrywania sprawy prezesa w sądzie karnym wskazywał, że wyrok, który zapadnie, będzie miał wpływ na przedmiotowe postępowanie w taki sposób, że będzie decydował o uznaniu legalności bądź nielegalności rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia Dariuszowi Pawelczakowi. Tymczasem Jaczyński został prawomocnie uniewinniony. Ostateczna ocena zebranego materiału i dokonanych ustaleń należy jednak w zakresie prawa pracy do Sądu Pracy.

Sędzia Paweł Eliasz odroczył ogłoszenie wyroku do 29 grudnia.

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama