Few Clouds

5°C

Kołobrzeg

4 marca 2024    |    Imieniny: Łucja, Kazimierz, Eugeniusz
4 marca 2024    
    Imieniny: Łucja, Kazimierz, Eugeniusz

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Strefa Dopaminy: Walentynki, dopamina i takotsubo

D O P A M I N A
PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Walentynki, dopamina i takotsubo
Czy te trzy, zdawałoby się nie mające ze sobą nic wspólnego, terminy coś łączy?

MIŁOŚĆ - to łącznik między tymi słowami. Dziś w przeddzień Walentynek o miłości z punktu widzenia psychologii, neurobiologii i... nieco historycznie.

14 dzień lutego to dzień św. Walentego (Valentine’s Day) – coroczne święto zakochanych. Obchodzi je niemal cały współczesny świat. Możliwym jest, że zwyczaje związane z tym dniem nawiązują do starożytnego święta rzymskiego, zwanego Luperkaliami, obchodzonego 14–15 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana, boga przyrody.
Przy okazji, zastanawiającym jest (i myślę, że wartym odrębnego artykułu), jak wiele świąt w tradycji chrześcijańskiej ma swoje pogańskie korzenie. Nie szukając daleko. Miniony tłusty czwartek historycznie nie ma nic wspólnego z końcem karnawału i przygotowaniami do Wielkiego Postu. Rzymianie świętowali tzw. tłusty dzień dla uczczenia odejścia zimy i nadejścia wiosny. W tym dniu jedzono min. pączki przygotowane z ciasta chlebowego. Innym przykładem jest Noc Kupały pogańskie święto "rozpusty", które w drodze tzw. inkulturacji przekształcone w święto Jana Chrzciciela.

Dopamina
Najnowsze badania z obszaru neurobiologii i chemii mózgu dowodzą, że za uczucie miłości odpowiada nasz mózg, a nie serce tradycyjnie kojarzone z miłością, szczególnie tej w wersji romantycznej (czerwone serduszka, serce przebite strzałą, trzepoczące serce, złamane/pęknięte serce itp.) Za przeżywanie romantycznej miłości odpowiedzialne są trzy główne neuromodulatory: dopamina, oksytocyna i wazopresyna.

Dopamina jest głównym neuroprzekaźnikiem przyjemności w układzie nagrody w mózgu.
Napływ dopaminy sprawia, że czujesz się - Drogi Czytelniku - pobudzony i rozentuzjazmowany. Zmiana w poziomie dopaminy tłumaczy, dlaczego ludzie zakochani mają tendencję do koncentrowania się na obiekcie swoich uczuć do tego stopnia, że nie myślą o niczym innym. Dzieje się tak, ponieważ kiedy poziom dopaminy wzrasta, poziom serotoniny spada. Ludzie w początkowej fazie romantycznej miłości mogą doświadczać wyczerpania serotoniny do poziomów, które są typowe dla osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi.

Dla dowiedzenia hipotezy, że miłość "dzieje" się w mózgu, a nie w sercu, w 2019 roku przeprowadzono eleganckie badanie. Naukowcy przebadali 102 osoby. Okazało się, że ci badani, którzy byli w aktualnie szczęśliwym związku, a ich partner był obecny przy badaniu, doświadczali zdecydowanie mniej stresu lub bólu podczas zanurzania dłoni w lodowatej wodzie niż uczestnicy bez partnera obecnego przy badaniu. Doświadczamy tego na co dzień. Świadomość, że jest przy nas bliska, ukochana osoba sprawia, że czujemy się pewniej i łatwiej znosimy różnego rodzaju niewygody, dyskomfort, a nawet jak dowodzą badania, ból.

Do badania wpływu romantycznej miłości na mózg badacze wykorzystują również nowoczesne techniki skanowania mózgu. Jedną z nich, tzw. funkcjonalny rezonans magnetyczny (fRMI), wykorzystano w 2000 r. w badaniu, podczas którego ochotnicy oglądali zdjęcia swoich ukochanych. Skany ich mózgów wskazywały, że kiedy badani wpatrywali się w twarz osoby, w której byli zakochani, niektóre obszary ich mózgu zaczynały "świecić".
Widząc obiekt swojego pożądania mózg zwiększał swoją aktywność w takich strukturach, jak móżdżek w obrębie półkul, zakręt obręczy, prążkowie i jądro ogoniaste – regionach, które również zapalają się pod wpływem euforii wywołanej kokainą. Nie "świeciły" natomiast struktury z obszaru kory przedczołowej odpowiedzialnej min. za racjonalne, logiczne i przemyślane decyzje. To "dzięki" zwiększonej dawce dopaminy zakochani - przynajmniej w początkowej fazie związku - zachowują się jakby im rozum odjęło.

Narodziny miłości są zatem - z punktu widzenia organizmu - prawdziwym szokiem wymagającym "znieczulenia" i "dopingu". Bywa również, że jej kres również - o czym w części dotyczącej zjawiska takotsubo - syndromu złamanego serca.

Oksytocyna i wazopresyna - hormony trwałości  
Wzrost poziomu oksytocyny i wazopresyny wywołują zachowania budujące więź. To właśnie te hormony odpowiadają za przywiązanie i budowanie więzi. Co ważniejsze, są one kluczowymi hormonami nie tylko dla miłości romantycznego, ale także macierzyńskiego przywiązania, uwalnianymi podczas porodu czy karmienia piersią.

Co dzieje się w naszym mózgu po okresie tzw. zakochania, kiedy motyle w brzuchu "odleciały", a różowe okulary filtrują obraz partnera i rzeczywistości raczej w kolorze sepii niż pudrowego różu? Ci, którym udało się zbudować trwały związek mówią o pewnej formie uzależnienia od drugiej osoby. Co nam pomaga w tym "uzależnieniu"? To endorfiny, a ich działanie zbliżone jest do morfiny.
Od lat 70. XX wieku znane są przysadkowe Beta-endorfiny. To hormony tłumiące też odczuwanie bólu, a ich ilość wzrasta podczas fizycznego aktu miłosnego. Dzięki ich uwalnianiu czujemy się bezpiecznie, pełni spokoju i faktycznie w pewnym stopniu uzależniamy się od drugiej osoby, w tym przypadku zawsze z nadzieją, że tylko z korzyścią dla obojga zainteresowanych. Również PEA (fenyloetyloamina, związek naturalnie występujący w naszym ośrodkowym układzie nerwowym) uwalnia Beta-endorfiny (opioidowe małe peptydy). Opioidy endogenne są kluczowe dla tworzenia więzi, przywiązania do partnerów.
Dobra wiadomość: głównym zewnętrznym źródłem PEA jest czekolada. Poza czekoladą, trudno o dobre źródło fenyloetyloaminy. Zatem pudełko czekoladek na Walentynki to doskonały pomysł Panowie. No chyba, że wolimy diamenty... ale one nie dostarczą naszemu zakochanemu mózgowi endorfin.

Puentując, nieco humorystyczne powyższe informacje, można by dojść do wniosku, że nasz mózg to najlepsza i największa "dilernia" narkotyków w najczystszej postaci ... i że warto się zakochać. Nawet za cenę złamanego serca?

Takotsubo - syndrom złamanego serca
Takotsubo to japońska nazwa naczynia do połowu ośmiornic (wyglądem przypomina dzbanek na kwiaty z okrągłym dnem i wąska szyjką).
Słowo to zostało zaadoptowane dla określenia ostrych stanów kardiologicznych, tzw. kardiomiopatia takotsubo, jednostki chorobowej znanej również jako zespół takotsubo lub choroba złamanego serca. To choroba mięśnia sercowego, która może przypominać ostry zespół wieńcowy.
Dlaczego wspominam o tym w przeddzień Walentynek? Dlatego, że zawiedziona, "rozjechana" miłość i "podeptane" uczucia (poza nadzieją, że czas uleczy rany) mogą prowadzić do objawów przypominających zawał serca pomimo braku zmian miażdżycowych w tętnicach. Tak nasz organizm "radzi" sobie z silnymi przeżyciami emocjonalnymi.
Świętując w dzień św. Walentego pamiętajmy zatem, że o ile nie mamy wpływu na to czy ktoś nas pokocha czy nie, mamy wpływ na to jak przyjmiemy nieodwzajemnioną miłość i czy nasze postępowanie nie złamie komuś serca (dosłownie i w przenośni).

Walentynkowe przesłanie. Kochajmy nawet za cenę złamanego serca. Matka natura wie co robi i ewolucyjnie wyposażyła nasz mózg w dobrze zorganizowane laboratorium chemiczne. A wszystko przez ten samolubny gen, który za wszelką cenę trzeba przekazać.
Pięknych Walentynek!

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, prawniczka i filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji.

reklama

reklama

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama