Clear Sky

16°C

Kołobrzeg

20 czerwca 2024    |    Imieniny: Bogna, Florentyna, Rafał
20 czerwca 2024    
    Imieniny: Bogna, Florentyna, Rafał

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Strefa Dopaminy: Język a nasze decyzje, osądy, wybory...

D O P A M I N A
PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Czy nasze decyzje, osądy, wybory (w tym wybory moralne) zależą... od języka, w którym je formułujemy?
Czyli słów parę o semantyce moralności i historycznym kontekście języka moralności

Każdy, kto uczył się jakiegoś języka obcego, z dużym prawdopodobieństwem mógł zauważyć, że jego opanowanie wymaga zaadaptowania troszkę odmiennego spojrzenia na świat. Co najmniej dysertację doktorską można by popełnić na przykład na temat: Jak na postrzeganie czasu przez Chińczyków wpłynęło to, że w języku mandaryńskim występuje tylko czas teraźniejszy?

W poprzednim odcinku DOPAMINY przytoczyłam badania, które dowodziły, że po usłyszeniu pierwszego słowa, które uruchamia/aktywuje nasz system wartości (system moralnych odniesień) potrzebujemy jedynie 200 milisekund, aby dokonać osądu moralnego naszego rozmówcy.

Zatem słowa mają MOC?
W niektórych językach użycie podmiotu jest konieczne do zbudowania logicznego zdania, tak jest np. w języku angielskim ("he did it"), ale już w języku polskim niekoniecznie, ponieważ nasz język pozwala poprawnie budować zdania przy "użyciu" tzw. podmiotu domyślnego ("zrobił to"). Wydawałoby się, że to jedynie kwestia gramatyki. Jednakże według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanford, ma to daleko głębsze konsekwencje. Osoby posługujące się takimi językami, jak angielski, mają silniejsze poczucie indywidualizmu i odpowiedzialności za swoje czyny. Co to może oznaczać w praktyce?
Eksperymenty ze Stanford udowodniły, że Anglicy szybciej wskazywali sprawców na nagraniach z wypadków, w odróżnieniu np. od Japończyków, którzy skupiali się na reakcji tłumu, czyli na zbiorowości, nie jednostce.

W tym miejscu, Drogi Czytelniku, warto zadać sobie pytanie o to jak myślą osoby, które nie znają żadnego języka. W jakim zatem "języku" podejmują decyzje i dokonują osądów czy wyborów (to być może temat dla kolejnych rozważań o tym, że świat i postrzeganą rzeczywistość definiujemy na różne sposoby, i że warto o tym pamiętać, kiedy spieramy się czyja definicja jest prawdziwsza).

Ale z punktu widzenia naszych dzisiejszych rozważań o wiele bardziej istotne są badania Michała Białka, psychologa moralności z Uniwersytetu Wrocławskiego. Naukowiec twierdzi, że kiedy posługujemy się językiem obcym to nasze decyzje i osądy moralne mogą kształtować się inaczej niż kiedy posługujemy się językiem ojczystym. Dzieje się tak dlatego, twierdzi psycholog, że kiedy myślimy w języku, który znamy słabiej, ważniejsze staje się osiągniecie założonego efektu, a mniej ważny jest wymiar moralny. Przekładając to na decyzje i podejmowane wybory, to kiedy dokonujemy ich w języku obcym mniej przejmujemy się ich etycznym aspektem. Decyzje, osądy i wybory w języku dla nas obcym są bardziej racjonalne, pozbawione emocji, ale i błędów, które z tymi emocjami są związane. Badania Białka i jego współpracowników, przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 634 uczestników, jednoznacznie wykazały, że język obcy zmniejsza wrażliwość na konsekwencje i wrażliwość na normy, nie wpływając na ogólne tendencje do działania.     

I tu, Drodzy Czytelnicy, wyobraziłam sobie narastającą w Was frustrację i w ślad za nią rodzące się pytanie do jakiego "brzegu" zmierza dzisiejsza DOPAMINA.

Otóż moja refleksja, kiedy pierwszy raz czytałam o wynikach badań Białka, zrodziła we mnie strach. Powtórzmy: posługiwanie się językiem dla nas obcym zmniejsza naszą WRAŻLIWOŚĆ na normy i wartości, a także na konsekwencje podejmowanych przez nas działań. W kontekście globalizacji i wielonarodowości środowiska współczesnego człowieka wyobraziłam sobie implikacje wyborów (moralnych) podejmowanych w obcym języku w odniesieniu choćby to takich zawodów jak żołnierz, lekarz czy sędzia.

I na koniec, zapowiedziany w podtytule, historyczny kontekst/wymiar języka moralności. Oznacza to ni mniej ni więcej, że wbrew przekonaniom etyków, tworzących skończone i zamknięte słowniki etyczne, pojęcia moralne także mają swoją HISTORIĘ.

Doskonałym przykładem ilustrującym historyczny wymiar języka etyki jest Dziedzictwo cnoty. Studium z teorii moralności Alasdaira MacIntere'a. Jednym z przykładów przywołanych przez autora jest islandzkie słowo "skyld", którego znaczenie obejmuje zarówno "powinność" jak i "bycie spokrewnionym". Historycznie zatem bycie "spokrewnionym" w sposób naturalny implikowało "powinność" w wypełnianiu ściśle określonych zobowiązań. Pierwotny brak rozróżnienia terminu "powinność" z terminem "bycie krewnym" może sugerować, że genezę praktyk moralnych opisywanych w wypowiedziach zwierających te terminy łączyła pewna praktyczna racjonalność (wówczas źródłowo czytelna, dziś absolutnie niewidoczna). Przyjmując ww. perspektywę nasz rodzimy kolokwializm "być krewnym" w znaczeniu "być dłużnym" (np. jestem ci krewny 100 złotych) nabiera specyficznego znaczenia.

Fantastycznym przykładem gubienia pierwotnego sensu, w toku historycznego rozwoju znaczeń pojęć moralnych, jest słowo MIERNY. W rozprawie Frycza Modrzewskiego „O poprawie Rzeczypospolitej”, czytamy: "Stąd ci rośnie ona najzacniejsza cnota sprawiedliwości, która rozkazuje, aby nikomu krzywdy nie czyniono, ale, co czyje jest dano. Stąd rośnie mierność, która nas od niesłusznych rozkoszy odrywa a do słusznych wiedzie, obżarstwu i nierządności cielesnej miarę ustawuje ...". Cytowany fragment to doskonały przykład, jak pierwotnie pozytywne znaczenie rzeczownika "mierność" (termin pierwotnie powiązany z cnotą sprawiedliwości rozumianej jako zdolność do miary) i przymiotnika "mierny" przesunęło się biegunowo w stronę negatywną. Współcześnie „Słownik języka polskiego” słowo "mierny" definiuje między innymi, jako "nie wznoszący się ponad przeciętność, nie wybijający się, niewysokiej jakości, wartości".

Z tego punktu widzenia interesującym wydaje się pytanie czy owa specyficzna KOROZJA znaczenia dotyczy wszystkich terminów? A co jeśli dotyczy ona terminów dla etyki kluczowych (dobro, sprawiedliwość, prawda, słuszność, uczciwość)? Zauważmy, że za przestrzenią semantyczną terminów moralnych kryje się przestrzeń praktyk moralnych, to znaczy określonego typu akceptowalnych norm zachowań czy postaw.

Jeśli powyższa konstatacja jest prawdziwa, to przyjąć należy, że np. pojęcie sprawiedliwości społecznej w świecie starożytnej Grecji, która niewolnictwo uznawała za naturalny porządek świata, ma się nijak do współczesnych definicji tego pojęcia.

Od czasów europejskiego oświecenia (koniec XVII wieku) człowiek zachodu ma szczególną łatwość i zdolność do myślenia, że jego racjonalizm, stworzony przezeń porządek moralny i wyznawane wartości są powszechne i uniwersalne. A to nieprawda. I w tym kontekście, Drogi Czytelniku, warto wrócić do ostatniego zdania, ostatniej DOPAMINY.  

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, prawniczka i filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama