Overcast Clouds

18°C

Kołobrzeg

23 czerwca 2024    |    Imieniny: Wanda, Józef, Albin
23 czerwca 2024    
    Imieniny: Wanda, Józef, Albin

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Strefa Dopaminy: O cyberuzależnieniu...

D O P A M I N A
PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Neurobiologia hazardu i cyberuzależnień
czyli między innymi o tym, jak kasyna wykorzystują wiedzę na temat emocjonalnego roller coastera klienta

O cyberuzależnieniach eksperci od uzależnień mówią od 20-30 lat. Cyberuzależnienie to jedno z tak zwanych uzależnień behawioralnych. Tak jak uzależnienie od hazardu (w tym e-hazardu), gier komputerowych, zakupów czy seksu. Jak dowodzą badania Kimberly Young, prowadzone pod koniec lat 90 XX wieku, uzależnienie od Internetu było problemem zanim pojawił się Facebook, TikTok, YouTube czy Instagram.

Uzależnienia behawioralne różnią się od uzależnienia od narkotyków, alkoholu czy leków TYLKO tym, że czynnikiem uzależniającym nie jest środek chemiczny, lecz określone zachowanie. Jednak w obu przypadkach cel jest ten sam: rozładowanie napięcia poprzez pobudzenie ośrodka nagrody w mózgu.

Ucieczka z niefajnego świata
Najsilniejszym mechanizmem, który uzależnia nas od Internetu to... potrzeba ucieczki od rzeczywistości. Chociaż ta chęć ucieczki z niefajnego świata jest wspólnym mianownikiem dla wszystkich "używek", to Internet pozwala nam na cyfrową bilokację! A to oznacza, że nawet jeśli jesteśmy w miejscu, w którym być nie chcemy, w nieciekawej sytuacji/relacji to wyciągamy z kieszenie/torebki telefon i wchodzimy w zupełnie inny świat. Cyfrowy strumień, który płynie nieprzerwanie i pozwala uciec od TRUDNYCH UCZUĆ I MYŚLI (smutku, beznadziei, niewygodnej rzeczywistości, nudy).

Coraz częściej w piśmiennictwie naukowym - dowodzi Jacek Kuś, psycholog nowych technologii z Uniwersytetu SWPS - mówi się, że uzależnienie od mediów społecznościowych bardzo przypomina to od hazardu.

Aktywność w mediach społecznościowych przypomina wizytę w kasynie
Wydaje się, że wszystko, co robimy w sieci, każda nasza aktywność, nakierowane jest na zdobycie CYFROWEJ akceptacji: serduszek, lajków, udostępnień, komentarzy. Przykład? Jeśli po wrzuceniu (niekoniecznie prawdziwego! zdjęcia) dostajemy 100 lajków, nasz mózg otrzymuje nagrodę w postaci wyrzutu endorfin (przypomnijmy, endorfiny to skrót od "endogenna morfina"). I żąda powtórzenia... Nie mamy jednak niestety gwarancji, że jeśli coś w Internecie raz zadziała to następnym razem też powtórzymy cyfrowy sukces. To jak wizyta w kasynie. Idąc tam nie wiemy czy wygramy. Jeżeli wygramy, to nagroda działa mocno stymulująco. Więc gramy dalej, obstawiamy więcej, a nasz mózg czeka na nagrodę.

Nagroda dla mózgu, czyli mózg na haju
Oczywiście, powstanie uzależnienia to złożony proces. Nie każda wygrana w kasynie zrobi z nas hazardzistów, nie każda lampka wina nas uzależni i nie każde zakupy 50 pary butów nazwiemy zakupową kompulsją. Problem polega na tym, że nie wiemy czy to już ta wygrana, ta lampka wina, ta para butów.

Za złożony charakter mechanizmu uzależnienia w dużej mierze odpowiada komponent biologiczny, ściśle powiązany z działaniem układu nagrody w mózgu i wydzielaniem takich neuroprzekaźników jak dopamina, serotonina, noradrenalina czy wewnętrzne peptydy opioidowe (o czym pisałam w DOPAMINIE poświęconej "chemii" bycia zakochanym). Substancje te są ewolucyjnie adaptacyjne ponieważ nasz mózg wydziela je wtedy kiedy spotyka na coś przyjemnego: spotkanie z bliskimi, smaczne jedzenie, uprawianie sportu, oglądanie dobrego filmu czy spacer po lesie. To konstruktywne sposoby odreagowania napięć i stresów. Wymagają niestety pewnego wysiłku, samodyscypliny i czasu (nie działają natychmiast).

Znaleźliśmy zatem inne sposoby, które w bardzo krótkim czasie wymuszają na naszym mózgu wytwarzanie neuroprzekaźnikowego "koktajlu szczęścia". Sięgamy po alkohol, narkotyki, hazard, kompulsywny sex czy zakupy, a nasz organizm BARDZO szybko uczy się, że dzięki dostarczaniu określonych substancji psychoaktywnych lub pod wpływem określonych zachowań wyluzujemy, poczujemy się lepiej, odreagujemy stres.

Najważniejsze są emocje
Cyberuzależnienie ma jeszcze dodatkowo niebezpieczny (dla mechanizmu uzależniającego) aspekt. Jak pokazują najnowsze badania łatwo uzależniamy się od emocji, których dostarcza nam Internet. Lubimy pooglądać innych i nie ma na to lepszego miejsca niż sieć, a największe cyfrowe korporacje "ciężko" pracują nad tym, jak te emocje wywołać, by użytkownik był cały czas trzymany na emocjonalnej smyczy.

Przywołany tu psycholog nowych technologii, Jakub Kuś, zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt cyberuzależnień. Dziś dostęp do Internetu jest powszechny i niemal za darmo. Alkohol, narkotyki, hazard to niemal zawsze powiązane jest z ekonomicznym wyrzeczeniem. Dostęp do Internetu nie wymaga dilera czy otwartego nad ranem sklepu monopolowego.

Socjolog dr Maciej Dębski, z Fundacji "Dbam o mój zasięg", aby sprawdzić siłę rażenia broni zwanej Interenetem, proponuje aby dać dziecku telefon bez Interentu, żeby zobaczyć, że specjalnie się do niego nie przywiąże. Dopiero Interenet, który otwiera drzwi do innego świata, staje się PROBLEMEM.  

Uzależnienie (nawet to behawioralne) niszczy … nasz mózg. Jak to możliwe?
Maszyneria zwana mózgiem to skomplikowane "urządzenie" zapewniającą nam nie tylko przetrwanie, ale również zaprogramowane tak, aby móc utrzymywać nas w równowadze i dobrostanie. Mnóstwo skomplikowanych procesów reguluje nasze stany emocjonalne, naszą motywację, reakcje stresowe, apetyt, sen, seks, relacje z ludźmi, a także utrzymuje balans między impulsami do działania, a kontrolą działania.

Niezależnie od tego, jaką substancję przyjmuje osoba uzależniona albo od jakiego zachowania się uzależniła, doświadcza bardzo podobnych zmian w mózgu. Uzależnienie niszczy zdolność człowieka do przeżywania i okazywania emocji, do budowania i podtrzymywania relacji z innymi, zaburza procesy motywacyjne, rujnuje kontrolę działania, rozregulowuje zarządzanie stresem, destabilizuje sen i apetyt.

Zmiany w mózgu osoby uzależnionej.
1. Desensytyzacja, czyli znieczulenie układu nagrody. Mózg osoby uzależnionej, w związku z przebodźcowaniem układu nagrody zamyka receptory dopaminowe, co w praktyce oznacza, że staje się „ślepy” na przyjemności inne niż nałóg. Spada motywacja do działania, bo wszystko inne blednie w porównaniu do nałogu. Pozostaje motywacja do picia/zażywania/porno/hazardu…
2. Sensytyzacja, czyli przeczulenie na określone bodźce w układzie nagrody. Doskonale widoczna w uzależnieniach behawioralnych. W związku z częstym powtarzaniem zachowań nałogowych, sieć połączeń neuronalnych gęstnieje i staje się wyczulona przede wszystkim na wszelkie bodźce łączące się z nałogiem. Określone miejsca, ludzie, sytuacje, zapachy uaktywniają sieć i uruchamiają proces domagania się danej substancji lub zachowania.
3. Hipofrontalność, czyli atrofia (zanik) płata czołowego. Płat czołowy jest odpowiedzialny między innymi za kontrolowanie naszych zachowań. W związku z nadzwyczaj silną stymulacją wywołaną substancją i/lub zachowaniem, płat czołowy, regularnie zalewany "koktajlem szczęścia" traci swoje zdolności kontroli. Sygnały wysyłane przez tą część mózgu są za słabe, by konkurować z niezwykle silnymi, pochodzącymi z części limbicznej (położonej w środkowej części mózgu). W związku z tym następuje zanik komórek nerwowych w płacie czołowym. Osoby uzależnione stają się przez to bardziej impulsywne. Mają trudności z kontrolowaniem swojego zachowania i z przewidywaniem konsekwencji swoich działań. Pojawiają się kłopoty z koncentracją, logicznym myśleniem, ubożeją funkcje poznawcze.
4. Dysregulacja układów zarządzania stresem. Nasz mózg posiada w swoim zanadrzu zarówno hormony podnoszące poziom stresu w organizmie, aby mobilizować nas do działania, jak i te obniżające jego poziom, ułatwiające powrót do emocjonalnej równowagi po okresie zwiększonej mobilizacji. U osób uzależnionych cały ten skomplikowany układ działa na odwróconych zasadach. Organizm produkuje więcej hormonów stresu niż u osoby nieuzależnionej i mniej tych wyciszających reakcje stresowe. W związku z tym osoby uzależnione mają niższą tolerancję na stres, szybciej i intensywniej przeżywają niepokój i dłużej pozostają w napięciu.

Zanim ponownie "odpalimy" nasze smartfony i pozwolimy się uwieść nierzeczywistemu światu Internetu pamiętajmy, że różnego rodzaju "znieczulacze" i "wspomagacze" to nie tylko alkohol i narkotyki. Uzależnienia behawioralne są mniej WIDOCZNE i dłużej NIEZAUWAŻALNE dla otoczenia ale tak samo rujnują nasze zdrowie, niszczą życie uzależnionym i ich bliskich.

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, prawniczka i filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama