Few Clouds

11°C

Kołobrzeg

21 maja 2024    |    Imieniny: Tymoteusz, Wiktor, Kryspin
21 maja 2024    
    Imieniny: Tymoteusz, Wiktor, Kryspin

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Kołobrzeg 90 lat temu: dojście nazistów do władzy

Jak to możliwe, żeby w mieście takim jak Kołobrzeg, aż połowa mieszkańców popierała nazistów? Dlaczego możliwy był tak szybki ich skok na władzę, a następnie cieszyli się jeszcze większym poparciem? Odpowiedzi na te pytania w przypadku ziemi kołobrzeskiej są oczywiste, ale po kolei.

Z I wojny światowej miasto wyszło obronną ręką. Tu front nie dokonał spustoszeń. Jednakże sytuacja gospodarcza miasta była bardzo trudna: wojsko zajęło sanatoria, brakowało kuracjuszy. To odróżniało Kołobrzeg o większości innych miast w Niemczech. Łączyło je to, że szalała inflacja, rosło bezrobocie, a ludzie biednieli. Co więcej, ograniczenia traktatu wersalskiego spowodowały zmniejszenie kołobrzeskiego garnizonu. W takiej sytuacji gospodarczej tworzyła się nowa sytuacja polityczna. Duże poparcie mieli tu komuniści w postaci Komunistycznej Partii Niemiec (KPD), ale już w 1923 roku powstały tu struktury NSDAP (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza). Początkowo liczyła zaledwie 18 członków, ale liczba ta szybko rosła.

W latach 20-stych w Kołobrzegu zrealizowano szereg inwestycji miejskich i kościelnych. Realizowano plan taniego budownictwa mieszkaniowego. Rozbudowano pocztę, szpital, amfiteatr, bibliotekę, przeprowadzono program asfaltowania ulic, zbudowano nowy basen portowy. Urządzano na nowo plażę, rozebrano kąpieliska nieodpowiadające już zmieniającej się obyczajowości. Rozwijało się uzdrowisko. Na koniec, powstał gmach obecnego „Kopernika” przy obecnej ul. Łopuskiego. Ta stabilizacja była jednak pozorna. Politycznie, poglądy mieszkańców daleko odbiegały od tego, co było widać na zewnątrz. Tu szczególnie były widoczne i odczuwalne problemy ogólnoniemieckie i skupiały się one jak w soczewce. Z jednej strony dotyczyły spraw związanych z uzdrowiskiem, z drugiej spraw przemysłu i rolnictwa, bo te wszystkie kwestie gospodarcze w powiecie kołobrzesko-karlińskim występowały. Nastanie hiperinflacji w 1923 roku spowodowało upadek wielu firm. Zmienił się krajobraz kołobrzeskich hoteli. Był problem z odbudowaniem miejskiej gospodarki. Z frontu wróciła część mężczyzn – ci często wymagali leczenia, byli niezdolni do pracy. Te rodziny, które mężczyzn straciły, miały problem z utrzymaniem. Powszechny był wzrost cen. To oczywiście, połączone z bezrobociem, wywoływało społeczne niezadowolenie. Jeśli dołożyć do tego rozgoryczenie postanowieniami traktatu wersalskiego, mamy tu wszystko to, czego trzeba do narodzin ruchów skrajnych. W Kołobrzegu niezadowolenie to było wysokie. Kołobrzeg był miastem garnizonowym, były tu liczne wojskowe rodziny. Dość licznych reprezentantów miała nacjonalistyczna organizacja paramilitarna Stahlhelm, do której należało 1800 osób. Wszystko to, w połączeniu z wielkim kryzysem gospodarczym z 1929 roku spowodowało, że sytuacja w Niemczech politycznie wymknęła się elitom spod kontroli.

Adolf Hitler był zwolennikiem legalnego zdobycia władzy. Kryzys gospodarczy, a przy tym destabilizacja polityczna, jaką był brak pomysłu na rozwiązywanie spraw gospodarczych, były idealne do tworzenia struktur i zdobywania popularności. W Kołobrzegu padały one na podatny grunt. Powstały tu dość szybko Oddziały Szturmowe (SA), a także Sztafety Ochronne (SS) – funkcjonował tu 4 batalion 9 pułku SS, następnie przekształcony w samodzielny pułk. Okres wyborczy w Niemczech powodował, że poparcie dla NSDAP rosło tu regularnie. W Kołobrzegu generalnie głosowano na nacjonalistów i komunistów. Hitler w wyborach 10 kwietnia 1932 roku zdobył tu 8143 głosy, co dawało poparcie na poziomie 44,97%.
Gdy 30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler został kanclerzem Niemiec, w Kołobrzegu ta informacja podana przez radio odbiła się szerokim echem i spotkała się z pozytywnym odzewem. Podoficer Bruno Winzer z kołobrzeskiej garnizonu, cytowany przez H. Kroczyńskiego, wysłuchał razem z kolegami capstrzyku z radia (sygnał nadawano z Berlina), a następnie wyszedł na miasto. Kołobrzeg oszalał. „Kiedyśmy wchodzili do lokali, z miejsca wyrastał ktoś, kto chciał się z nami trącić kielichem. Śmiali się, wrzeszczeli jak opętani stalhelmowcy, mali urzędnicy, właściciele ogródków podmiejskich, kupcy, a nawet kobiety. W pewnej chwili mieliśmy tego dosyć i postanowiliśmy wrócić do koszar. W kantynie chlali podoficerowie. Po dwóch godzinach byłem z sześcioma podoficerami na ty. Darliśmy się na całe gardło:
Podbijemy Francję na łeb, na szyję,
Padniemy na froncie jako bohaterowie.
Tak, tak, kiedy się zacznie,
Staniemy wszyscy jak jeden mąż”.

Zmiany następowały bardzo szybko. Już 2 lutego ukazał się „Kolberger Beobachter”, organ prasowy NSDAP („Kołobrzeski Obserwator”). Zlikwidowano go po przejęciu przez nazistów „Kolberger Zeitung” w czerwcu 1933 roku. Po pożarze Reichstagu zdelegalizowano partię komunistyczną. W Kołobrzegu przeprowadzono czystki w tym zakresie, co ułatwiło przejęcie władzy w mieście przez NSDAP w marcu 1933 roku. Nowy burmistrz Kołobrzegu i jednocześnie kreisleiter, Schultz, na pierwszym posiedzeniu rady miasta złożył wniosek o nadanie Hitlerowi honorowego obywatelstwa i nazwanie jego imieniem ulicy Armii Krajowej. Radni wniosek ten przyjęli przez aklamację.

Miasto bardzo szybko przestawiło się na oficjalne tryby partyjne. 1 kwietnia przeprowadzono tu antyżydowski bojkot. Zaangażowanie było bardzo duże. Na murach pojawiły się napisy o tym, że prawdziwy Niemiec nie kupuje u Żyda. Zadbano o to, żeby sklepy, gabinety lekarskie czy kancelarie adwokackie prowadzone przez osoby żydowskiego pochodzenia, były oznakowane czarnymi tablicami z żółtymi napisami. Były one obstawione przez funkcjonariuszy SA. Osoby, które pomimo prowadzonej akcji nie stosowały się do oficjalnych zakazów, fotografowano i szykanowano. Po koniec kwietnia wprowadzono ograniczenia dla uczniów pochodzenia żydowskiego. W Kołobrzegu były one wymierzone w uczniów liceum. Ograniczenia życia politycznego naziści rozpoczęli od przejęcia związków zawodowych. Z tego powodu, 1 maja ogłoszono państwowym świętem pracy. W Kołobrzegu obchodzono je bardzo hucznie. Miasto zostało udekorowane flagami i swastykami. Udział w uroczystej paradzie wzięły organizacje partyjne. Tych imprez w 1933 roku zorganizowano więcej. Od 16 do 27 maja trwały tu „Brunatne Targi”. 17 i 18 czerwca z kolei Kołobrzeg był miastem, w którym odbył się zjazd młodzieży narodowosocjalistycznej. Według oficjalnych danych, przybyło tu 30 tysięcy osób. W programie był m.in. wieczorny przemarsz z pochodniami a w niedzielę odbyła się defilada przed ratuszem. Komendantem zlotu był Ernst Gramke, założyciel Hitlerjugend w Kołobrzegu.

Osobliwym wydarzeniem były coroczne obchody Święta Wyzwolenia, które odbywały się 2 lipca. Organizacje partyjne podeszły do organizacji tej imprezy z należytym zaangażowaniem, szczególnie dlatego, że zapowiedziana została wizyta Hermanna Göringa, ministra lotnictwa i premiera Prus. 2 lipca wspominano nad Parsętą bohaterów z 1807 roku. Nettelbeck, Gneisenau i Schill urośli do rangi bohaterów nazistowskich. Do tego panteonu kołobrzescy naziści włożyli także Göringa, który z muzeum zabrał laskę Nettelbecka, a właściwie wiernopoddańcze władze po prostu mu ją podarowały.

Zmianom 90 lat temu nie towarzyszyły protesty, manifestacje czy powszechny ruch oporu. Towarzyszyła im powszechna akceptacja lub obojętność w oczekiwaniu na zmiany. Ci, którzy mieli wobec tego zdanie odmienne, bardzo szybko zostali pozbawieni możliwości wyrażania własnej opinii. I nie chodzi tu o fakt, że nie można było jej wyrażać, ale można było mieć z tego powodu poważne problemy, a wreszcie trafić do obozu. Pomimo to, w Kołobrzegu nie zabrakło osób i instytucji, które spowalniały wprowadzanie zmian czy działań reżimowych. Tak w liceum opóźniano represje wobec żydowskich uczniów. Pastor kolegiaty, Paulus Hinz, od samego początku był przeciwnikiem nazizmu i nie podobały mu się wprowadzane zmiany. Skarżył się na zakłócanie nabożeństw przez maszerujące grupy Hitlerjugend, w dodatku tarabaniące na bębnach, ale bezskutecznie. Działał w Kościele Wyznającym, będącym opozycją wobec nazistowskich zmian w Kościele protestanckim. To skierowało też na niego uwagę "Gestapo". To i tak nie było w stanie zatrzymać reżimu, który z tak otwartymi ramionami witali Niemcy.

Robert Dziemba
Na zdjęciach, uroczystości garnizonowe w Kołobrzegu w latach 30-tych XX wieku oraz flaga ze swastyką na terenie liceum.

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama